StuG III G 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Budujesz model, chcesz przedstawić relację z postępów w pracy, zastanawiasz się jak coś zrobić - to miejsce dla Ciebie.

Moderatorzy: xenomorph, Mecenas

StuG III G 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » piątek, 4 kwietnia 2008, 12:50

Do budowy tego pojazdu zainspirował mnie jakieś dziesięć lat temu artykuł Bretta Greena na Hyperscale. Jego Sturmi zrobił na mnie duże wrażenie - trzeba pamiętać, że poziom budowanych wtedy modeli był niższy niż obecnie i model Greena zdecydowanie ponad ten poziom 'wystawał'. Po latach okazało się, kiedy pojawiło się w sieci więcej informacji dotyczących Sturmi, że model zawiera sporo błędów merytorycznych wynikających z uwzględnienia przez BG w wersji 'wojennej' wszystkich modyfikacji, łącznie z wprowadzonymi po wojnie, na dodatek na 'późnym' StuG'u. Mimo tego, Sturmi Greena od strony 'sztuki' modelarskiej jest nadal najlepszym, jaki dotąd widziałem.

Mój model przedstawiał będzie pojazd z pierwszej partii StuG'ów dostarczonych Finlandii w 1943 roku. Wszystkie bez wyjątku (30 sztuk) posiadały 'kanciaste' jarzmo działa. Dopiero druga partia z 1944 roku składała się z pojazdów wyposażonych w jarzmo typu Saukopf. W walkach z Sowietami udział wzięły jedynie pojazdy z pierwszej dostawy, te z drugiej dotarły zbyt późno.

Najodpowiedniejszym modelem, z którego powstać może wczesny Sturmi, jest StuG IIIG Tamiyi. Nie będę się za bardzo rozpisywał, 'powiem' krótko - model jest rewelacyjny. Mnóstwo delikatnych detali, wspaniała faktura, precyzja odlewu, świetny plastik. Wystarczy dorzucić do niego kilka części fototrawionych, przede wszystkim siatki (w moim wypadku z zestawu Abera) i podmienić gumowe gąski Tamiyi na indywidualne i gotowe. Można wstawić jeszcze jakieś wnętrze, na przykład Airesa (nad tym się jeszcze zastanawiam). Dorobić trzeba będzie oczywiście elementy dodane przez Finów.

Obrazek

Polska literatura do 'podpórki' jest, jak na tak 'obskurny' temat, stosunkowo liczna.
Jest przede wszystkim pierwsza część monografii 'Sojusznicy Panzerwaffe', w której omówiono między innymi rozwój i działania jednostek pancernych Finladii przed i podczas II WŚ. Jest ciekawy artykuł w ModelFanie (8/99) poświęcony Sturmi. Również stara monografia StuG'a III z Militariów zawiera trochę informacji na temat fińskiej wersji. Przyda się także z pewnością bogato ilustrowana fotkami monografia z Kagero.

Obrazek

Jednak najważniejszym źródłem informacji i ikonografii jest strona Andreasa Larki - gorąco polecam...

http://www.andreaslarka.net/index.html

Można tu znaleźć prawie wszystko - szczegółowe omówienie dostaw StuG'ów dla Finlandii, opis zmian przeprowadzonych przez Finów, notki na temat udziału w walkach egzemplarzy wykorzystanych bojowo przeciwko Sowietom, no i przede wszystkim zdjęcia poszczególnych pojazdów, które przetrwały (w różnym stanie) do dziś.

Mój model przedstawiał będzie Sturmi z mniej więcej sierpnia 1944. Uwzględnię w nim wszystkie potwierdzone, wprowadzone do tego czasu zmiany oraz prawdopodobnie dorzucę dodatkowe płyty pancerne montowane przez Finów po bokach wanny na niektórych egzemplarzach latem 1944 - nie mam pewności, czy istniały pojazdy, na których montowano tylko płyty, a nie zainstalowano na przykład drewnianych bali po bokach kadłuba. Jednak z tego, co wyczytałem wynika, że nie wszystkie modyfikacje z lata 1944 były wprowadzone na wszystkich pojazdach, i niekoniecznie wprowadzano je równocześnie. Tak więc nie można wykluczyć takiej konfiguracji - wczesne modyfikacje (drewniana skrzynia na płycie silnika, zapasowe koła po bokach nadbudówki) z dodatkowymi płytami pancernymi na wannie.

Obrazek
źródło: internet

Gotowy Sturmi będzie 'daniem głównym' niewielkiej winietki. Ale o tym innym razem...

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Reklama

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Bathin » piątek, 4 kwietnia 2008, 13:23

Jarek Gurgul napisał(a):Najodpowiedniejszym modelem, z którego powstać może wczesny Sturmi, jest StuG IIIG Tamiyi. Nie będę się za bardzo rozpisywał, 'powiem' krótko - model jest rewelacyjny.

Hmyy, a miał kolega w rękach wczesnego StuG-a G Dragona z serii Smart kit ?
Skoro mający już trochę lat model Tamki jest rewelacyjny to DML-a jest mega rewelacyjny ?
Tak czy inaczej jako fan StuG-ów, będę śledził temat :)
Avatar użytkownika
Bathin
 
Posty: 916
Dołączył(a): wtorek, 25 września 2007, 09:13

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez badger » piątek, 4 kwietnia 2008, 13:41

Jarku czekam na pierwsze fotki, robi się ciekawa ekipa w konkursie.
Opis niezły jak tak dalej pójdzie to tylko druknąć i książka gotowa ;o)
W każdym razie kibicuję i czekam na pierwsze relacje z budowy bo temat ciekawy.
Pozdrawiam Jacek

Każdy patrzy na świat przez własne okulary
Obrazek
Avatar użytkownika
badger
 
Posty: 702
Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 08:34
Lokalizacja: Kraków

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » piątek, 4 kwietnia 2008, 20:17

Bathin napisał(a):...a miał kolega w rękach wczesnego StuG-a G Dragona...

Miał, miał.

StuG Dragona z pewnością jest bardzo dobry ('mega rewelacyjny' ;o)), lepszy od Tamiyi. Tyle tylko, że z tego co pamiętam, Magic Tracki Dragona w StuG'u mają 'dziurawe' zęby, a gąsienice Sturmi miały pełne. Trzeba by więc dokupić do zestawu gąski, bo szpachlować MT byłoby zbrodnią i głupotą. Poza tym Sturmi nie jest typowym przedstawicielem swojego gatunku - różnił się tym, co Finowie zmienili na zewnątrz, ale także drobiazgami w środku, choćby uzbrojeniem osobistym załogi. Gdybym robił Dragona - musiałbym robić wnętrze, a wtedy trzeba by na przykład szukać lub wyrzeźbić pistolety maszynowe Suomi, a na to w tej chwili nie mam zdrowia. Na robienie pełnego wnętrza tym bardziej - poważnie zastanawiam się nad odpuszczeniem w tym modelu zestawu Airesa, żeby nie poświęcać Sturmi zbyt wiele czasu - w tej chwili mam jeszcze na warsztacie inne modele, które również muszę 'obrobić'. Sturmi to nie będzie co prawda 'weekend edition', ale z pewnością będę się starał trzymać w ryzach moje ciągoty do przesadnego zagłębiania się w szczegóły. Potrzebuję czegoś, co się 'samo' skleja.

A to, że model Dragona jest 'mega rewelacyjny', nie wyklucza tego, że zestaw Tamiyi jest tylko 'rewelacyjny'. Nie napiszę, że jak 'na swój wiek' lub czegoś podobnego, bo i dziś życzyłbym sobie więcej podobnych modeli. Kocham szczególnie plastik, z którego Tamiya 'odlewa' niemiecką pancerkę - w tym jednym elemencie Dragon z pewnością przegrywa z Japończykami.

Inna rzecz, że model Tamiyi był dostępny od ręki - leżał u mnie na półce, jak i reszta części (Aber, dragonowe gąsienice, Aires) ;o).

badger napisał(a):...czekam na pierwsze fotki...

Obiecuję, że zdjęć z budowy na pewno nie zabraknie :)...

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Patterson » piątek, 4 kwietnia 2008, 20:29

Kibicuję, bo model jak i temat zacny :)
Avatar użytkownika
Patterson

rpm2
 
Posty: 2228
Dołączył(a): czwartek, 20 września 2007, 17:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez siara1939 » piątek, 4 kwietnia 2008, 21:58

Bede kibicowal.
Avatar użytkownika
siara1939

Korvettenkapitän PWM'u
 
Posty: 5061
Dołączył(a): sobota, 2 lutego 2008, 12:19

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Juli(an) » piątek, 4 kwietnia 2008, 22:05

Widać znakomite przygotowanie do tematu- gratuluję!
pozdrawiam- Juli(an) Ludwicki
Obrazek
Avatar użytkownika
Juli(an)
 
Posty: 415
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 14:38
Lokalizacja: 0 61

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » niedziela, 20 kwietnia 2008, 13:27

Z małym poślizgiem rozpoczynam relację z 'frontu' robót.

Zacznę od lufy StuG'a, składającej się w modelu Tamiyi z dwóch plastikowych połówek. Jej kształt jest prawidłowy, po złożeniu na sucho wydawała się jedynie odrobinę 'płaska' w widoku z góry. W przypadkach jak ten, jeśli nie chcemy lub nie możemy zastąpić plastiku lufą toczoną z metalu, możemy 'podrasować' lufę plastikową przy pomocy wklejki o grubości odpowiedniej do spłaszczenia.
Jest to dość prosty zabieg, w porównaniu do na przykład korekty po przesunięciu formy, gdy lufa jest jednoczęściowa, co zdarza się często w starszych zestawach. Wytoczenie takiej jednoczęściowej lufy to dość karkołomne przedsięwzięcie, nierokujące zwykle wielkich szans na sukces (przeważnie lufa ma po obróbce zbyt małą średnicę). Na szczęście dla 'Sturmi'ego', to zupełnie inna bajka.

A teraz do rzeczy...

Jedną z połówek lufy podkleiłem płytką plastikową 0,25mm. Po wyschnięciu kleju zeszlifowałem płytkę na papierze ściernym do mniej więcej połowy jej grubości - lufa z Tamiyowskiego StuG'a w zasadzie mogłaby się obyć bez tej wstawki, wystarczała więc płytka o minimalnej grubości.

Obrazek

Odciąłem nadmiar płytki wzdłuż krawędzi lufy, pozostawiając na zewnątrz niewielki naddatek. Płytka została oczywiście wycięta również od wewnątrz, nawierciłem także otwory pod kołki ustalające dla drugiej połówki lufy. Następnie skleiłem obie połówki pilnując, by były w prawidłowym względem siebie położeniu.

Obrazek

Po wyschnięciu kleju łączenie zalałem niedużą ilością CA i odłożyłem całość, by dokładnie wyschła.

Kolejnym krokiem było usunięcie skalpelem tego minimalnego, pozostawionego wcześniej naddatku płytki. Skalpel prowadziłem wzdłuż łączenia najpierw z jednej jego strony pod lekkim kątem, póżniej z drugiej, tak by nie ściąć płytki na płasko, równo z krawędziami połówek lufy, lecz zostawić lekką górkę. Przeszlifowałem łączenie wzdłuż papierem ściernym, a następnie 'wytoczyłem' lufę.

Lufy plastikowe toczę w palcach przy pomocy niedużego - 3-4 na 8-10 centymetrów - kawałka papieru o gradacji ~1000.
Składam papier na pół, a właściwie owijam nim lufę.
Obracając lufę w palcach, przesuwam ją jednocześnie wzdłuż, tam i z powrotem uważając, by za bardzo się nie 'bujała' - to znaczy, by papier na zagięciu przylegał stale na całej długości do lufy. Ważne, by nie ściskać papieru zbyt mocno, bo wtedy toczymy bez przerwy po całym obwodzie lufy. Lepiej pozwolić, by papier dostosowywał się do kształtu przekroju lufy i szlifował jedynie 'górki' w przekroju lufy, stopniowo sprowadzając je do poziomu 'dolinek', by w efekcie uzyskać przekrój okrągły.

Dobrze jest w międzyczasie raz lub dwa pokryć lufę surfacerem, by móc na bieżąco kontrolować postępy.
Wąskimi paskami papieru ściernego szlifuję krótsze odcinki, jak na przykład fragmenty hamulca wylotowego.

Obrazek

Po wytoczeniu lufy pozostaje jedynie dodanie drobnych elementów - 'tulejek' z blaszki Abera oraz płytki i nakrętki na hamulcu wylotowym...

Obrazek

...i można się zabrać za kolejne elementy modelu.

Obrazek

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Klima1 » niedziela, 20 kwietnia 2008, 13:56

Jeden koniec lufy masz zrobiony, czyli 50% pracy za Tobą. Teraz tylko drugi koniec lufy, trochę większy :) Robisz go w wersji, w jakiej występował w 1943, bez późniejszych modyfikacji, tak?
Klima1
 

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez subgrafik » niedziela, 20 kwietnia 2008, 22:39

Swietny warsztat konca lufy - lata swietlne przede mna,
bardzo ladnie i jasno pokazane co i jak.

Zapowiada sie zdaje, kolejna PRO relacja.
Napewno bedzie super jesli w dalszych etapach pracy,
pokazesz w podobny sposob jak "pogrubianie lufy" ;)
jakies inne wskazowki konstrukcyjne...

Pozdrawiam
pawel
You need nothing to be happy. You need something to be sad.
~ Mooji.

Obrazek
Avatar użytkownika
subgrafik
 
Posty: 1779
Dołączył(a): środa, 12 grudnia 2007, 16:46
Lokalizacja: Wolne Miasto Wroclaw

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » niedziela, 20 kwietnia 2008, 22:39

Klima1 napisał(a):Jeden koniec lufy masz zrobiony, czyli 50% pracy za Tobą. Teraz tylko drugi koniec lufy, trochę większy :)

No nie, lufa jest już gotowa. To będzie ewenement w skali światowej - lufa z jednym końcem. Następny wynalazek jaki planuję,
to jednokońcowy kij. :)

Sturmi nie będzie miał wnętrza, więc drugiego końca - zamka i całej reszty - nie będzie widać.

Klima1 napisał(a):Robisz go w wersji, w jakiej występował w 1943, bez późniejszych modyfikacji, tak?

Jeśli masz na myśli hamulec, to tak - 'okrągłą' wersję początkową, z jednym kołnierzem, bez skrzydełek po bokach.

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » wtorek, 29 kwietnia 2008, 10:30

Drugi 'koniec lufy' gotowy.

Obrazek

Wymagał paru korekt i kilku drobnych uzupełnień.
Musiałem dodać przede wszystkim spawy na górnej płycie osłony jarzma (szpachla Tamiyi)...

Obrazek

Druga ważna korekta to dodanie 9 śrub mocujących kołnierz lufy...

Obrazek

I kolejna niezbędna z przodu osłony - dwa ukośne ścięcia dolnych rogów przedniej, pionowej płyty osłony, o których 'zapomniała' Tamiya...

Obrazek

Z 'tyłu' nie ma zamka oraz innych detali, których nie widać po zamknięciu armaty w kadłubie. Do widocznej części działa dodałem spawy (duży i dwa małe), płytki niewiadomego przeznaczenia, rozdzieliłem również cztery łączone śrubami mocowania i dorobiłem pięć, wykonanych z blaszki, zaczepów brezentu.

Obrazek

Obrazek

-----

Dawno, dawno temu przeprowadziłem na podstawie informacji ze strony Andreasa Larki selekcję wczesnych Sturmi. Ten jeden, jedyny miał spełniać kilka warunków:
1. mieć fińską skrzynię na graty z tyłu, na płycie silnika i zapasowe koła przeniesione na boki nadbudówki (cztery 'zapasowe' Sturmi nie miały tej modyfikacji),
2. mieć przedni, dodatkowy pancerz przykręcany, nie przyspawany,
3. mieć dodatkowe opancerzenie wanny kadłuba (fińska modyfikacja),
4. mieć 'proste' łączenie tylnych płyt kadłuba (tzw. 'straight-welded'), a nie 'na zakładkę' (tzw. 'interlocked'),
5. mieć wczesny, okrągły hamulec wylotowy lufy,
6. i ostatnie, najważniejsze, musiał przetrwać walki z lata 1944 roku z Sowietami :).

Selekcja ograniczyła 'wybór' dość radykalnie, bo do zaledwie jednego pojazdu - Ps. 531-6 'Liisa'. Część z trzydziestki nie spełniała warunków, a o części brak było informacji.

No i niestety, cały czas mam dylemat. Bo z jednej strony postawiłem sobie wspomniane warunki, spełniane przez 'Liisę', z drugiej jednak 'przypętał' się Ps. 531-8 'Aili', który kiedyś wpadł mi w oko, sam nie wiem dlaczego (to pewnie po prostu miłość od pierwszego wejrzenia). Nie dość, że wpadł mi w oko, to na dodatek, jako chyba jedyny z zachowanych do dziś Sturmi, ma odtworzony w oryginalnej formie kamuflaż (problem z malowaniem miałbym z głowy). Niestety, 'Aili' nie miał najprawdopodobniej nigdy dodatkowego opancerzenia wanny kadłuba, a to szczególnie chciałbym pokazać na swoim modelu. Na dodatek jako jedyny wczesny Sturmi ma jednoczęściowe luki dostępu do przekładni 'odziedziczone' po Panzerze III L/M, a więc inne niż w pozostałych fińskich StuG'ach i inne niż w modelu Tamiyi. Trzeba by to przerabiać. Niby nic skomplikowanego, ale chciałem ograniczyć się do naprawdę niezbędnych korekt i dodatków.

Trudny wybór...

Co prawda bardzo mi na nich zależy, ale nie chciałbym 'fantazjować' jeżeli chodzi o dodatkowe płyty wanny kadłuba we wczesnej, czerwcowej konfiguracji modyfikacji, do jakich zamierzam się ograniczyć (żadnego betonu, żadnych bali drzewa po bokach nadbudówki). Szukałem już naprawdę wszędzie i nadal nie mam pewności, czy taka kombinacja była możliwa, a to już pora na podjęcie decyzji i wybór konkretnego pojazdu. Trzeba będzie się chyba zwrócić do eksperta, może on coś podpowie...

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » środa, 30 kwietnia 2008, 09:20

Kolejna korekta do wykonania (za te 'niezbędne' do tej pory, dodam chyba do mojej oceny modelu duży minus), to zmniejszenie otworów pod klapy na płycie nadsilnikowej. Tamiya wykonała je co prawda precyzyjnie i klapy 'leżą' w nich idealnie. Niestety, pozostawienie klap w takim położeniu powoduje 'rozjechanie' się ich zawiasów - części przymocowanej do płyty z częścią zawiasu przymocowaną do klapy. Trzeba klapy docisnąć dość solidnie do krawędzi od strony zawiasów, co najprościej wykonać przez zmniejszenie otworu po przeciwnej stronie przy pomocy wklejonej pionowo i zaszpachlowanej Surfacerem płytki plastikowej 0,3 mm.

Obrazek

W narożniki otworów wcisnąłem też odrobinę szpachli, żeby klapy niezapadały się poniżej poziomu płyty.
Dodatkowo dla Sturmi trzeba usunąć dwa wsporniki skrzynki (podłużny i kołek), której w fińskich StuG'ach tu nie było oraz dodać spaw pomiędzy obiema górnymi płytami tylnej części kadłuba (spaw chyba jeszcze poprawię - nie mam jakoś do niego przekonania).

Obrazek

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Jarek Gurgul » wtorek, 20 maja 2008, 11:17

No cóż. Niestety, tak jak się obawiałem, ekspert rozwiał moje marzenia. Udało mi się skontaktować z Andreasem Larką, który w kilku krótkich zdaniach sprowadził mnie na ziemię. Nie ma szans na to, by istniał wczesny Sturmi z czerwcowymi modyfikacjami i dodatkowymi płytami pancernymi wanny kadłuba. Będę musiał obejść się smakiem. Chociaż z drugiej strony może należałoby to potraktować jako zrządzenie losu i motywację do budowy kolejnego, tym razem późnego Sturmi w kolorze mchu z osłoną Saukopf, dodatkowym opancerzeniem i balami drewna? Kto wie, być może...

Tak więc płyty odpadają, mam wolną rękę w wyborze pomiędzy Ps. 531-6 'Liisa' a Ps. 531-8 'Aili', a szczęśliwy los pada na 'Aili' :). Będzie trochę dodatkowej roboty z przerabianiem luków dostępu do przekładni, ale dzięki temu będzie też większa frajda i satysfakcja, no i model bardziej oryginalny - 'jedyny w swoim rodzaju' :).

-----

A teraz do rzeczy.

Po dotkliwych stratach sprzętu z lat 1942/1943 i reorganizacji jednostek remontowych ('reorganizacja' w końcówce wojny oznaczała w przypadku Niemców cięcia i okrojenia), pojawiła się potrzeba zapewnienia pododdziałom bojowym w jednostkach pancernych większej autonomii w przypadku drobnych awarii sprzętu. Okazało się, że spora część strat sprzętu wynikała z niemożliwości dokonania krótkich, kilkugodzinnych napraw, jak wymiana przekładni/sprzęgła/silnika (jednostki remontowe były zbyt przeciążone obowiązkami), co kończyło się w razie odwrotu utratą pojazdów. Jak zwykle praktyczni Niemcy uznali, że skoro remontowcy i ich dźwigi nie mogą jechać za czołgami, to te powinny zabierać dźwigi ze sobą. Rozwiązaniem było skonstruowanie 2-tonowego dźwigu pomocniczego, prostego żurawika (Behelfskran) do wykonywania pomniejszych napraw. Behelfskran miał trzy nogi, połączone górnymi końcami, do których zamocowany był krążek. Nogi mocowane były na dachu wieży lub nadbudówki pojazdu w specjalnych, dospawanych tulejach zwanych Pilzen ('grzybki'). Instalację Pilzenów rozpoczęto w lipcu 1944. I tu kończy się bajka... ;o)

Sturmi z pierwszej partii dostarczone zostały Finom blisko rok wcześniej, nie mogły więc posiadać Pilzenów (choć te były czasami montowane w starszych pojazdach w niemieckich jednostkach). Dotyczy to także zdecydowanej większości wczesnych StuG'ów IIIG używanych przez Niemców. Tamiya być może planowała wypuszczenie kolejnego, późnego StuG'a, przygotowała bowiem 'uniwersalny' dach nadbudówki, na którym znalazły się między innymi nieprawidłowe dla wczesnej wersji Pilzeny. Oddać trzeba Japończykom, że błąd zauważyli i wyraźnie zalecają w instrukcji usunięcie 'grzybków'. Do usunięcia z dachu kwalifikuje się również podstawa pod km, która powinna być pochyła, odchylona do tyłu.

Obrazek

Kolejny problem wynikający z 'uniwersalności' Tamiyowskiego dachu, to łby śrub mocujących go do nadbudówki.
Udało mi się wypatrzyć na Sturmich oraz na innych StuG'ach trzy różne wersje łączenia dachu do nadbudówki:

1. sześciokątne śruby wpuszczone 'na płasko' w większy, okrągły otwór nawiercony w płycie - np. Ps. 531-10 'Bubi'...
Obrazek

2. śruby z łbem okrągłym z nacięciem prostym (wiem, że powinienem to raczej nazwać wkrętem, ale jakoś nie bardzo wkręt mi pasuje do połączenia tego typu) wpuszczane w płytę - np. Ps. 531-19 'Marjatta'...
Obrazek

3. sześciokątne śruby wystające ponad płytę - tylko nowe, późne Sturmi (StuG'i) - osłona Saukopf - z drugiej partii (takie śruby są w modelu Tamiyi)...
Obrazek

Okazuje się więc, że śruby z modelu Tamiyi nie mają prawa (chyba, że znalazłyby się fotki wczesnych StuG'ów z takimi śrubami :)) pojawić się na Sturmi wczesnej partii. Przejście na takie wystające śruby na późnych StuG'ach wynikało pewnie z rachunku ekonomicznego i oszczędności - mniej kosztowne i szybsze było wywiercenie otworu pod trzpień śruby niż dodatkowe jeszcze nawiercanie na części głębokości większego otworu pod jej łeb. A to, że ktoś się mógł o nie nieźle poharatać...

Nawet, gdyby okazało się, że istniały jakimś cudem wczesne StuG'i z 'wystającymi' śrubami, i tak musiałbym je przerabiać, ponieważ 'Aili' takich nie miał - w przypadku tego pojazdu były to sześciokątne śruby wpuszczone 'na płasko'.

Korektę zacząłem od ścięcia łbów śrub. Dobrze jest najpierw podciąć śrubę delikatnie dookoła. Zmniejsza się w ten sposób niebezpieczeństwo uszkodzenia śruby, ścięcia jej na przykład po skosie.

Obrazek

Tak wygląda 'łysy' dach...

Obrazek

Kolejny krok - 'punktakiem' (igłą) oznaczam środki otworów pod śruby, nawiercam wiertłem 0,5 mm i rozwiercam do odpowiedniej średnicy wiertłem 0,9 mm.

Obrazek
Obrazek

W otwory 'wpuszczone' zostaną ścięte główki śrub. Problemem było zgranie głębokości otworów z grubością łbów, tak by te ostatnie nie wpadały zbyt głęboko - ich wierzch powinien być równy mniej więcej z powierzchnią płyty dachu. Mógłbym próbować wciskać do otworu odrobinę szpachli i wpychając w nią delikatnie umieścić śrubę na odpowiednim poziomie. Jednak trudne byłoby dobranie odpowiedniej dla konkretnego otworu ilości szpachli oraz takie jej wciśnięcie, by otworu za bardzo niezabrudzić. Trzeba było wymyśleć coś innego. Najprostsze okazało się użycie 'podkładów' z krążków odcinanych z pręcika plastikowego 0,5 mm. Najpierw dobieram do głębokości otworu i grubości łba śruby odpowiednią grubość krążka. Następnie wykałaczką umieszczam ostrożnie na dnie otworu odrobinę gęstego kleju, inną wykałaczką pakuję tam krążek, kładę na nim kolejną kropelkę kleju i na to w końcu łeb śruby. Jest to dość proste, choć wymaga spokoju i pewnej ręki (lepiej tego nie robić w niedzielę rano ;o)).

Obrazek
Obrazek

Metoda skuteczna, choć nie do końca mnie zadowala - Tamiyowskie śruby mają ze względu na małą grubość po ścięciu tendencję do zniekształceń, są też niezbyt 'ostre', trochę 'rozmyte' - spróbuję prawdopodobnie w ramach eksperymentu jeszcze czegoś innego...

Obrazek

Jarek
Avatar użytkownika
Jarek Gurgul
 
Posty: 5281
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: StuG IIIG 'Sturmi' - Tamiya - 1:35 - open...

Postprzez Kuba P. » wtorek, 20 maja 2008, 11:57

Jarek, moje szczere uznanie dla Twoich metod pracy. Rozpoznanie przedmiotu i nie odpuszczanie przy detalach.
Z zainteresowaniem śledzę Twój wątek i jestem pod wrażeniem, życzę powodzenia!

Kuba
Avatar użytkownika
Kuba P.
 
Posty: 8604
Dołączył(a): niedziela, 11 listopada 2007, 00:07
Lokalizacja: Warszawa/Wodzisław Śl.

Następna strona

Powrót do Pojazdy wojskowe - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości