Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Wszystkie inicjatywy grupowe mające miejsce na forum.

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez Darek62 » piątek, 15 października 2021, 23:24

Witam ponownie
Cieszę się (choć brzmi to w kontekście trochę perwersyjnie :)), że nie jestem osamotniony w swoim dylemacie. To znaczy współczuję Wam tak samo jak sobie :). Ci którzy nie widzą tego problemu, albo są jeszcze młodzi, albo nie zebrali "niechcący" paru setek modeli (bo gdybym miał ich kilkanaście to bym pisał tak jak Wy). Modele się "gromadzą" bynajmniej nie dlatego że ktoś chce mieć wersje A,B, C, D...(chociaż to też może zachodzić) - gromadzą się bo modelarstwo ma w sobie coś demiurgicznego - żadne ilość fotografii nigdy nie oddadzą tego co widzimy oglądając złożony model ze wszystkich stron. To jest - wg mnie - sedno tej przyjemności. Jak bóg oglądamy swoje stworzenia :) - czyż może być coś przyjemniejszego ? Co do ilości - wytłumaczę to na przykładzie : jak pewnie wielu z Was zbieram też literaturę (teraz już parę regałów) i info z neta. Każdy typ (mówię tu o konstrukcjach powszechnie znanych) ma swój folderek. Zbierałem to latami. Ostatnio wpadłem na pomysł by policzyć ile właściwie tego jest - myślałem że parę setek, a wyszło prawie 2500 samolotów (w tej ilości nie ma np. samolotów dyspozycyjnych, takich małych pasażerów, sportowych, akrobacyjnych, bo z nimi to by było być może drugie tyle).
Mnie fascynuje piękno w technice, więc niestety składam zarówno myśliwce, bombowce, śmigłowce, tanki, rakiety, samochody i sophisticated atomowe okręty podwodne, itd. Teraz może ktoś "dotknie" tego problemu, ale jeszcze uszczegółowię. Dawnymi czasy np. samoloty odrzutowe nie miały robionych wlotów powietrza do silników (tzn. tuneli do turbiny). To się pojawiło stosunkowo niedawno i nadal nie jest obowiązującym standardem (oczywiście jest od pewnej ceny modelu). Więc zbierając modele od (faktycznie :)) 40 lat miałem F-4 Phantoma (w 48) najpierw Monogramu, potem Hasegawy, Italerki, ale "poprawny model" wypuściły dopiero Academy, Eduard czy Zokei Miura. Poprawny to znaczy taki przy którym nie trzeba dłubać miesiącami by mu dodać to czego nie ma, a co powinien mieć. Bo łatwo dorobić sobie wyposażenie kokpitu, ale wymodelować taki poprawny tunel to już gorzej. Ci z Was którzy wzięli się za modelarstwo już w "złotej epoce" (to był mniej więcej czas gdy pojawiła się na rynku firma Trumpeter - wtedy wszystkie pozostałe firmy w krótkim czasie podniosły swój standard), być może nie mają takiego jak ja dylematu. Przecież nie wyrzucę tych wszystkich Phantomów o standardzie sprzed. Co do podarowywania - pełna zgoda - sam podarowałem ponad 50 modeli różnym osobom. Co ciekawe te klei się jakby szybciej, bo człowiek nie jest tak psychopatycznie przywiązany do swojego perfekcjonizmu :)
Natomiast z dyskusji wyłania się parę wartościowych wniosków - sklejać "mimo wszystko", bo każda porcja radości to samo zdrowie. Ale trzymać wszystko klarownie uporządkowane z naklejoną ceną, po to by ułatwić życie bliskim gdybyśmy mieli odejść do modelarskiego Nieba (innego sobie nie wyobrażam :). Mam nawet czasem takie sny - wchodzę do sklepu modelarskiego, otwieram pudełka i oglądam modele które nie istnieją !!! Wiem co mówię, bo znam wszystko co jest. Czysta rozkosz :)
Pozdrawiam serdecznie
P.s. Lista modeli które sprzedam powoli się klaruje. Wybaczcie że tak długo to trwa, ale praca, rodzina, dzieci, itd. Jeszcze tylko paręnaście fotek zostało i roześlę Wszystkim zainteresowanym.
Darek62
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2021, 17:27

Reklama

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez dk1970 » sobota, 16 października 2021, 08:57

Powyższy wpis opisuje dokładnie moje odczucia dotyczące tego tematu. Większa jego część powinna zostać zawarta w mailach do różnych instytucji typu Muzea Techniki, Wojskowe, Szkoły Techniczne itp, z różnych stron kuli ziemskiej które zapewne pozytywnie odpowiedzą na darowizny po uzgodnieniu szczegółów. Mam świadomość, że Internet funkcjonuje tak długo jak jest zasilany energią a rzeczy materialnie namacalne dopóki ich się nie przemieli na coś innego. Niektórym z nas pozostaje determinacja w nawiązaniu kontaktu z tym właściwym odbiorcą "naszego majątku" i świadomość, że "nie wszystek umrę", cytując poetę Horacego. Oczekujemy także na listę jaką układasz dzięki czemu zyskałbyś szansę na odwiedzenie kilku miejsc tematycznie oczywistych ; )
dk1970
 
Posty: 356
Dołączył(a): środa, 26 października 2016, 15:14

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez kwiatektatek » sobota, 16 października 2021, 19:54

Darek62 napisał(a):trzymać wszystko klarownie uporządkowane z naklejoną ceną


Jak to zrobiłeś że wyjąłeś mi z głowy najskrytsze myśli?

Waham się jedynie czy robić (mimo wszystko) Me 323 i Bv 222, czy właśnie zostawić je z nadzieją na korzystną sprzedaż.
Avatar użytkownika
kwiatektatek
 
Posty: 177
Dołączył(a): wtorek, 22 kwietnia 2008, 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez Darek62 » niedziela, 17 października 2021, 11:58

Cześć
Pojawił mi się jeszcze jeden pomysł, być może już zrealizowany, bo jestem tu nowy i nie przejrzałem jeszcze całej zawartości forum. Otóż - może by stworzyć coś na kształt giełdy sklejonych modeli. To by ułatwiło rozwiązywanie takich dylematów jak : czy mam kleić "mimo wszystko" czy zostawić w pudełku z ceną ? jeśli zejdę z tego świata nagle lub nieuniknienie, to bliscy poza wystawieniem niesklejonych na sprzedaż, będą mogli ze spokojem pozbyć się tych sklejonych w poczuciu że nie będą oszukani czy naciągnięci. Warto zatem swoich bliskich zaznajamiać ze środowiskiem tutejszym, bo to mogłaby być dla nich sytuacja jakiegoś wsparcia.
Pozdrawiam
Darek62
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2021, 17:27

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez Aleksander » wtorek, 19 października 2021, 12:30

Nie jestem oryginalny - sam mam około 160 modeli mniej lub bardziej "rozparcelowanych", czekających w pudłach na swoją przyszłość, jaka by nie była. Jak nie zdążę, to sorki, ale to nie będzie już mój problem. Jak moja rodzina zechce to sprzedać, to sprzeda, wyrzucić? Wyrzuci, albo komuś da. Rynek wtórny modelarski - podobnie jak i innych hobby jest niewielki - ja np. zostałem z dużą kolekcją Exlibrisów i niezłym zbiorem różnorakich dzwonków, po moim ojcu. Niektóre cenne, ale nikt całości nie chce przyjąć - zostawię sobie, a czy mój syn po mnie ich nie wyrzuci - nie wiem. Na razie te moje 160 sztuk modeli cieszy moje oko i serce i pozwala na radosny wybór czegoś następnego do sklejenia, jak się czymś na nowo zafascynuję.

Tu zaś Ciebie, Vierbein, nie rozumiem
Vierbein napisał(a):A co to kurna ma za znaczenie, czy np. skleiłeś wszystkie wersje Mustanga? Czy według tego ocenisz swoje życie? Naprawdę?
(...)

Co Ci przeszkadza, ze mam na półce 23 Spitfire'y w różnych wersjach? Postanowiłem zrobić każdą dostępną wersję i mam nadzieję, że zdążę. Oczywiście, że nie zmieni to mojego życia w sposób istotny, ale na pewno da mi trochę dodatkowej radości, co w obecnych czasach nie jest bez znaczenia. A że przy okazji zrobię jeszcze kilka innych plastikowych samolotów, to tylko większa frajda. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od naszego "klejenia" i co nas w tym kręci.

Natomiast pomysł wspólnych spotkań przy budowaniu modeli jest jak najbardziej fajny i z zazdrością patrzę np. na mojego przyjaciela z Brisbane, który spotyka się co tydzień ze swoimi dwoma - trzema kumplami, siadają razem przy dużym stole i każdy robi swoje, ale sobie pomagają przy trudnych chwilach. Niestety, nie zawsze jest to możliwe w naszych warunkach - choćby z powodów lokalowych, czy rodzinnych (oni mają duże domy i spotykają się po kolei w każdym) - mieszkanie w 2 pokojach w bloku, z żoną i dziećmi znacznie ogranicza takie iwenty. Kiedyś były modelarnie - można było zostawić pracę na dowolnym etapie, po czym wrócić i dokończyć. Nie było też kłopotu z ekspozycją modeli - często zostawały w modelarni. Teraz możemy swoje kolekcje trzymać w domu , albo spróbować coś wystawić w zaprzyjaźnionym sklepie modelarskim.
Ja - ze względu na jakoś(ć) wykonania - raczej nie powinienem przekazywać swoich modeli do muzeum. Ale łudzę się, że mam jeszcze chwilkę czasu na to, żeby wymyślić, co z tym zrobić. A jak nie zdążę, to już nie będzie mój problem :?
Obrazek
Aleksander Górski
..."be yourself, no matter what they say"...
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 6861
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:14
Lokalizacja: "Miasto Meneli"

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez K.Y.Czart » poniedziałek, 25 października 2021, 21:01

Oczywiście, że nie zdążę. O mało co, już bym nie zdążył. Na razie się upiekło. Ze zbieractwem jest trochę jak z paleniem. Ciągle rzucasz. Mnie się udało rzucić 20 lat temu. Zbieranie modeli też rzuciłem. Mam jeszcze z 5 w szafie, może ze dwa-trzy jeszcze kupię (Lancaster). Nie ważne czy zdążę je zrobić. Skutecznie zastąpiłem jedno szaleństwo innym. Taka pułapka. ;o)

Obrazek
Avatar użytkownika
K.Y.Czart
 
Posty: 2169
Dołączył(a): środa, 2 grudnia 2009, 22:04

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez Vierbein » środa, 27 października 2021, 15:49

Aleksander napisał(a):Tu zaś Ciebie, Vierbein, nie rozumiem
Vierbein napisał(a):A co to kurna ma za znaczenie, czy np. skleiłeś wszystkie wersje Mustanga? Czy według tego ocenisz swoje życie? Naprawdę?
(...)

Co Ci przeszkadza, ze mam na półce 23 Spitfire'y w różnych wersjach? Postanowiłem zrobić każdą dostępną wersję i mam nadzieję, że zdążę. Oczywiście, że nie zmieni to mojego życia w sposób istotny, ale na pewno da mi trochę dodatkowej radości, co w obecnych czasach nie jest bez znaczenia. A że przy okazji zrobię jeszcze kilka innych plastikowych samolotów, to tylko większa frajda. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od naszego "klejenia" i co nas w tym kręci.


Nic mi nie przeszkadza, a to dlatego, że nie uważam tego za rzecz istotną. Można sobie pitolić o modelach na forum i to jest fajne, ale nie włączajmy do tego spraw ostatecznych. Jesteś zdaje się, lekarzem, powinieneś rozumieć, o co mi chodzi... i chyba rozumiesz, pierwsza cześć Twojej wypowiedzi na to wskazuje.
W sumie dobrze, że wątek poszedł w kierunku spotkań w modelarni i wspólnego sklejania.
PORTFOLIO
"The nice thing about P.C.10 is nobody can prove you wrong"
Avatar użytkownika
Vierbein

100-lecie Niepodległości
 
Posty: 278
Dołączył(a): środa, 20 czerwca 2012, 09:57
Lokalizacja: znowu Stambuł

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez potez » czwartek, 28 października 2021, 11:20

Aleksander napisał(a):Nie jestem oryginalny - sam mam około 160 modeli mniej lub bardziej "rozparcelowanych", czekających w pudłach na swoją przyszłość, jaka by nie była.

160 tylko? to jednak baaardzo początkujący jesteś ;)
Wiadomo, że się nie zdaży, głównie dlatego, że dzień przed odejściem z tego łez padołu kupię swój ostatni model :)
A co do resztym to przecież z czegoś muszą żyć sprzedawcy a oni nie żyją ze zrobionych modeli tylko ze sprzedanych ;) Jakby klienci kupowali tylko, te modele które na pewno zrobią to by już dawno poszli z torbami :mrgreen:
tak, jestem #ponurymodelaż
Avatar użytkownika
potez
 
Posty: 4573
Dołączył(a): środa, 28 listopada 2007, 11:24
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez Darek62 » piątek, 5 listopada 2021, 16:08

Cha, cha - "skutecznie zastąpiłem jedno szaleństwo innym" - skąd my to znamy.. Gorzej jak "szaleństwa" nie są wymienne i chcesz je wszystkie :). Podoba mi się też sentencja godna motta takiego portalu :"w dniu w którym umrę kupię ostatni model" :). To właśnie tak jest z tym kolekcjonerstwem. A teraz, w dobie drukarek 3D i innych hajtechnolodży otwiera się prawdziwa puszka Pandory - być może modele osiągną taki stopień doskonałości w odwzorowaniu oryginału, że nawet słynna Tamiya będzie mogła się schować. Póki co wszyscy dzielnie walczą o ten sam standard, ale oczywiście wygrywa ten co wśród rzemieślników jest artystą - poczytajcie sobie życiorys założyciela firmy ZOKEI-MIURA i zobaczcie jak jego pracownicy przygotowują materiał do zaprojektowania nowego modelu. To wszystko będzie nas kusić nieustannie - bo przecież taka natura tego świata - kuszenie i kasa..:/.
Chciałbym jeszcze raz powrócić jednak do kwestii "co po nas" ? Apeluję o większą empatię wobec najbliższych, skoro już przez tyle lat godzili się na wdychanie oparów modelarstwa z Wami, to nie zostawiajmy ich w sytuacji "to już nie mój problem". Otóż jak najbardziej twój, biorąc za wykładnię zwykłe marnotrawstwo. Czy tak dużo energii kosztuje dowiedzenie się czy w twojej okolicy nie ma jakiegoś Domu Dziecka czy innego bidula, albo choćby osiedlowej modelarni i zapisanie im tego w testamencie ? (a jeśli oni wyrzucą, to wtedy faktycznie już nie twój problem). W ostateczności nawet scedowanie tego na jakieś lokalne władze i niech się martwią i może powołają do życia modelarnię.. To wszystko są opcje do wykorzystania, gdy twoja rodzina nie chce się bawić w "co zrobić z tym czymś", dużo pożyteczniejsze.
Pozdrawiam serdecznie
Darek62
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2021, 17:27

Re: Dylemat - czy zdążę skleić wszystko co mam ?

Postprzez dk1970 » sobota, 6 listopada 2021, 00:26

Darek62, jestem ciekawy czy znajdą się faktycznie chętni na podarowanie wybranych gotowych modeli dla jednego z polskich muzeów ? Wysłałem pytanie do jednej z takich instytucji: czy są zainteresowani darowizną w skali 1/35 jeżeli znajdą się osoby chętne by przygotować dla nich modele ? Pomysł nie jest nowatorski ale być może jest szansa na techniczne uporządkowanie i zorganizowanie takich działań. Wzrasta wtedy także szansa na uzyskanie fizycznie miejsca do prac modelarskich nad projektem: np. XXXXX 1/35. Technicznie i finansowo do ogarnięcia dla zainteresowanego który otrzyma produkt końcowy. I nie myślę tu o 24 godzinnej modelarni muzealnej. Krok pierwszy zrobiony: przemyślenia. Krok kolejny: wysłane zapytanie w jednym z kierunków przemyśleń. A kolejne, to zapewne Giełda, portale handlowe, inne kroki lub nowy wątek dotyczący darowizny na rzecz...Co sądzicie ? Darek62, jeżeli chodzi o pytanie w tytule, to Gierek zapytał i dali radę
dk1970
 
Posty: 356
Dołączył(a): środa, 26 października 2016, 15:14

Poprzednia strona

Powrót do Projekty grupowe PWM'u

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość