A, to luz. mam jeszcze co najmniej trzy kandencje sejmowe czasu

.
Mimo to:




Można też już sikać

.

Okropnie się męczyłem z wymyśleniem jak zmontować prowadnik limuzyny z samą limuzyną, żeby to pasowało i żeby jeszcze dało się jakoś pociągnąć linki napędu. Kombinowałem jak koń pod górę, aż olśniło mnie, że wcale nie muszę tego montować. Mogę najpierw umocować prowadnik, załatwić napęd, a potem na to nakleić sobie bubbletopa. U mnie rzadko się zdarza, ze coś jest idealnie spasowane toteż takie dylematy nie stanowią rzadkości

.


Do tej pory można było mieć wątpliwości ale czerwone kapselki rolek napędu limuzynki ostatecznie świadczą, że to jednak Thunderbolt

.