Strona 1 z 1

Avia B.534 - Eduard - 1/48 - Open

PostNapisane: czwartek, 16 grudnia 2010, 21:41
przez jaros
Witam po dłuższej przerwie.

Na jesieni zauważyłem, że minął rok od momentu, gdy ukończyłem swój poprzedni model (D 520 - http://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=8604). I w zasadzie od tamtej pory niewiele się działo. Ale postanowiłem to zmienić, mam nadzieję, że ramy czasowe projektu wymuszą na mnie jakąś dyscyplinę.

Zdecydowałem się na Avię B.534 - głównie ze względów sentymentalnych. Kiedyś, pacholęciem jeszcze będąc, skleiłem ten model w skali 1:72 - pamiętne Kovozavody Prostejov. Teraz dodatkowym impulsem była chęć zmierzenia się z jakimś dwupłatem. I dlatego ten model nadaje się do tego bardzo dobrze. Postanowiłem, że zrobię wersję III (kabrio) - jest wg. mnie dużo bardziej "wdzięczna" niż późniejsza IV (z zamknięta kabiną). Startuję w kategorii open,
bo to edycja Profipack - czyli z blaszkami itd.

W zasadzie to moje drugie podejście do tematu - model był już na etapie bliskim malowania, ale nastąpiło coś, co w terminologii ubezpieczeniowej nazywa się szkodą zupełną (vel całkowitą).... W zaistniałej sytuacji kupiłem drugi egzemplarz i zacząłem zabawę od początku. Na razie wykonałem jedynie wnętrze. Może nieco przesadziłem z brudzeniem, ale niech już tak zostanie.

Obrazek


Obrazek

tymczasem

Re: Avia B.534 - Eduard - 1/48 - Open

PostNapisane: piątek, 17 grudnia 2010, 23:00
przez hacz
Widzę, że będziemy budować całkiem podobne latadła. :D Jakie w planach masz malowanie, pudełkowe :?:

Re: Avia B.534 - Eduard - 1/48 - Open

PostNapisane: czwartek, 20 stycznia 2011, 22:58
przez jaros
Cześć,

Krótka relacja ze skromnych postępów przy budowie B534-ki.

Po pierwsze górna część kadłuba. Podział technologiczny zastosowany przez Edka zakładający wypuszczenie wielu wersji Avii sprawił, że w wersji III, którą robię przednie części połówek kadłuba na początkowym etapie budowy sklejone są ze sobą tylko w dolnej części. Dopiero potem na to ma być naklejana górna część kadłuba sięgająca aż za kabinę pilota (Fot 1). Oczywiście przy tak długiej otwartej "wannie" konstrukcja przedniej części kadłuba jest stosunkowo mało sztywna i nieco zapada się do wewnątrz. To z kolei powoduje, że przymierzana do tego górna część osłony zdaje się być zbyt szeroka. A zatem dociąłem 4 mosiężne rurki i - po wielokrotnym pasowaniu i szlifowaniu z długości - wstawiłem jako rozpórki. Do klejenia zastosowałem klej dwuskładnikowy, a całość dodatkowo wzmocniłem kawałkami płytek polistyrenu doklejonymi po wewnętrznej stronie kadłuba, aby rozpórki z czasem np. nie wpadły do środka (sicher ist sicher...). Dodatkowo dociąłem i wkleiłem płytkę (2) zasłaniającą od góry wlot chłodnicy znajdującej się pod kadłubem przed kabiną pilota. Przez żaluzje od dołu widać było dziurę.

Obrazek

Uradowany, że wszystko udało się b. dobrze spasować dokleiłem górną część kadłuba i ... zonk! Zapomniałem o osi i piaście śmigła. Na szczęście nie wkleiłem jeszcze żaluzji chłodzenia silnika, znajdującej się przed chłodnicą oleju. Z polistyrenu wyciąłem dodatkowe żebro (3) i wkleiłem je do wewnątrz kadłuba. Potem od frontu wywierciłem otwór, przez który poprowadziłem nową mosiężną oś śmigła (4). Dokleiłem zabezpieczenie przed wysunięciem osi (5), a z przodu kadłuba piastę śmigła (6).

Obrazek

Zabieram się za przewiercenie otworów w rurach wydechowych i za usterzenie...