Strona 1 z 1

Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: środa, 11 lutego 2009, 10:12
przez lejgo_inc
Witam wszystkich,
Na początek chciałbym się przywitać. To jest moje pierwsze aktywne wystąpienie na tutejszym forum, do tej pory obserwowałem sobie życie toczące się tutaj, teraz postanowiłem wrzucić swoje trzy grosze.
Składaniem plastikowych części w kształty przypominające samoloty mniejsze 72 razy od oryginału zajmowałem się od dawna. Zaczynałem od ZTSa kupionego w sklepie z zabawkami za banknoty z Kopernikiem. Później poznaliśmy się z Partem i Edwardem, znienawidziliśmy się z ruskim aerografem.... Po studiach zaczęła się modelarska czarna dziura, znana bardziej pod potoczną nazwą "praca".
Teraz po 7 latach znajduje wieczory kiedy znowu można coś podłubać w plastiku, odnowić stare znajomości z oporną materią.

Pewnym utrudnieniem z punktu widzenia robienia modeli jest to, że moja praca zaniosła mnie do Moskwy (dla niewtajemniczonych - stolica dużego kraju na wschód od nas). Ta lokalizacja to sytuacja przejściowa, więc nie mam tu pełnego warsztatu, co siłą rzeczy powoduje pewne ograniczenia. Odpada aerograf, odpada zabawa z blaszkami. Myślę, że na odnawianie starych umiejętności nie stanowi to istotnej przeszkody, acz niektóre techniki muszę odłożyć na potem.

Ok, do modelu.
Tu na wschodzie A-modele są 1.5-2x tańsze niż u nas. Od dłuższego czasu moje zainteresowania dryfują ku zimnowojennym rurom, a ukraińska firma ma ładny wybór wczesnych odrzutowców Jakowlewa. Żeby nie był za łatwo - są to short-runy, więc jakość wyprasek i dopasowanie części pozostawiają nieco do życzenia. Wgłębne linie nie są zbyt czyste i równomierne, sporo nadlewek, jamki skurczowe, niektóre detale hmm... nie są najdelikatniejsze. Z drugiej strony niektóre detale cieszą oko - w wypadku Jaka-17 pokrywy głównego podwozia są delikatne, cienkie.

Relacja z budowy będzie troche przyspieszona, bo model zacząłem na początku grudnia, dwa wieczory w tygodniu i troche weekendów - jest już dość blisko końca. Przypomnę - to jest powrót na stare śmieci, sprawdzanie czy palce jeszcze pamiętają o co chodzi i kop na rozpęd. Nie będzie to model konkursowy, nie będzie fajerwerków. Przepraszam też że pierwsze fotki są lekko bałaganiarskie - dalej się poprawiam.

Zacząłem trochę niekonsekwentnie - niby miało to być tylko czyste złożenie modelu do kupy, bez żadnych dodatkowych akrobacji. Dlatego kabina wygląda dość hmm.. zgrubnie. Ale jakoś nie mogłem powstrzymać się żeby nie dodać fotelowi pasów. w zasadzie to mogłem bardziej skupić się na wyczyszczeniu detali, a potem coś dodawać, ale ta światła myśl dogoniła mnie jak kadłub był już zamknięty i zaszpachlowany.
Obrazek

Przy okazji zamykania kadłuba wyszło parę spraw: za gruba połówka statecznika pionowego - bez szlifowania byłby uskok między statecznikiem a sterem. Dopasowanie osłony dyszy silnika jak widać po rozpasanym użyciu szpachli - nie było idealne. Generalnie bebechy wewnątrz kadłuba (silnik i wanna kabiny) były odrobinę za szerokie i to też dodało miejsca do szpachlowania. Skrzydła są w miarę dobrze dopasowane, ale u nasady kadłuba są głębokie jamki skurczowe. Stateczniki poziome miały za grube elementy ustalające pozycje - tutaj interwencja pilnikiem załatwiła sprawę.
Obrazek
Obrazek

Juz na tych zdjęciach uważne oko dopatrzy się problematycznych zagłębień wokół komór podwozia. To takie jamy skurczowe, spowodowane dużym uskokiem grubości plastiku w tym miejscu. Oczywiście zignorowałem to całkowicie, co mi tam jakie płaskie, ledwo widoczne jamy - kto by się takimi drobiazgami przejmował?
Przy okazji nawierciłem rozmaite nawiewy i dysze wokół kabiny i przed dyszą silnika. Dodatkowa krawędź troche ożywia te elementy.
Obrazek
Obrazek

Komory podwozia pomalowane jakimś szarym i zalane tamijowskim smokiem (X-19). Okazało się że Gunze Color Thinner pięknie zmywa nie tylko smoka, ale też emalię pod spodem. Live and learn...
Jak już wydawało mi się, ze wszystkie linie które zginęły pod szpachlą zostały odtworzone, i model był generalnie gotowy na pierwszą warstwę farby, chwyciłem za pędzel i revellowską 90...
Obrazek
Obrazek
...która bez cienia litości obnażyła wszystkie zaniedbania w przygotowaniu powierzchni :)

Papier ścierny, szpachlówka, papier ścierny, szpachlówka, papier ścierny, szpachlówka (dzięki ci Gunze za Dissolved Putty):
Obrazek
Obrazek
Obrazek

...i już po weekendzie tej pouczającej pracy było gładko, co fajnie widać pod światło:
Obrazek

Przy okazji pracowicie zaszpachlowałem coś co wyglądało mi na ubytek plastiku, a potem okazało się miejscem na wklejenie anteny. Brawo Leszek.
Mniej więcej w tym momencie zaczynałem już żałować że kabina była na początku trochę puszczona.
Po sugestii kumpla wymieniłem to co na pierwszej fotce wygląda na drąg sterowy na coś bardziej w skali:
Obrazek

Żeby sprawdzić jak to szlifowanie i odtwarzanie linii wyszło, wybrałem się na drugi koniec Moskwy do sklepu który ma pełen asortyment Tamiyi po jakiś podkład, bo Gunze jest w Rosji nieosiągalny (szpachlę GS woziłem z Polski). Mr.Surfacera 1200 zastępuje zatem Tamiya Surface Primer w gustownym spraju.
Obrazek
Obrazek

I można było malować. Znowu - pędzelek, revell 90. Mogłem tylko nieco systematyczniej podejść do kwestii rozcieńczania farby (kolejne coś co można było zrobić od razu, a nie potem poprawiać), bo gdzieniegdzie pokrycie było ładne, a gdzieniegdzie farba ewidentnie była za rzadka. Najpierw skrzydła, usterzenie i boki kadłuba koło skrzydeł:
Obrazek
Obrazek

A potem reszta. Malowałem małym pędzelkiem, panel po panelu, żeby uniknąć miejsc styku świeżej farby z tą już lekko podeschniętą - smugi i tak będą, ale lepiej je ograniczyć do jednego typu. Czy bardzo naginam fakty i percepcję, jeżeli powiem, że może to z dużej odległości przy przymrużonych oczach przypominać olejny wash - takie smugi od opływu powietrza? :D
Obrazek
Obrazek

W rzeczywistości model dostał kilka warstw srebrnej, po pierwsze żeby osiągnąć dobre pokrycie, a po drugie - w celu likwidacji jakichś baboli - tu palec się przylepił, tam chusteczka gdzieś przytknęła...
Faktura srebrnej jest troszke kaszkowata, ale na tym modelu specjalnie mi to nie przeszkadza. Powodem jest oczywiście mocno matowy podkład. Na I-5 ICMu który dłubię równolegle, ze względu na skale i delikatność detalu powierzchni to by już nie przeszło. Sama emalia - przypomnę - revell 90 - daje całkiem sensowny połysk i jednolitość, chociaż nakładanie jej pędzlem to szczególny rodzaj perwersji....

W międzyczasie zacząłem kombinować z tą *** kabiną. Wymyśliłem, że filigranowy celownik odwróci minimalnie uwagę od tej bidy z nędzą dookoła. Na początek spróbowałem w manierze impresjonistycznej - jakiś pałąk, na którym sterczy jakieś "coś":
Obrazek

Słabo, nie?
Ale dokładniejsza analiza dość skąpej dokumentacji na temat Jaków zaowocowała przeróbką:
Obrazek
Obrazek

Zauważyłem też że zbiorniki na końcach skrzydeł mają wyraźny pionowy szew, którego A-model nie uważał za stosowne uwzględnić. Wyciągnięta ramka wlewowa i klej CA:
Obrazek

Styk wiatrochronu z kadłubem wyglądał dość nieszczególnie, zakleiłem go odpowiednio przyciętą taśmą Tamiyi. przy okazji z kawałka ramki wlewowej zrobiłem coś co pojawia się na fotkach Jaka, a o czym też zapomniał A-model (lusterko wsteczne?). Jak widać nalepiłem też wszyyyyystkie 8 kalki. Bez specjalnych problemów, bez płynów zmiękczających, jedyne zagłębienie w linię podziałową pobudzałem igłą i bezbarwnym akrylem. Biel szachownic, hmm, raczej żółć - wygląda jak dobrze przesezonowany papier. To jeszcze będzie do poprawy, chociaż nieźle mi pasuje do vintage'owego klimatu tego samolotu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wash zrobiony z X-19 rozcieńczonego Putinką (9-12zl za 0.5l? raj alkoholika) nie wyszedł tak jakbym sobie tego życzył. Albo był zbyt rozcieńczony, albo coś robię nie tak. Ładnie się rozlewał, ale nie miał jakiejś szczególnej chęci zostawać w liniach podziału. Przy tym trudno było zapanować nad tempem wysychania tej wódczanej mikstury. Stąd zacieki tu i ówdzie.
Przyczepiłem też podwozie. Jak zadarł pupę, jak widać na obrazku.
Obrazek

Wobec tego trzeba było amputować golenie głównego podwozia i dokonać chirurgicznej operacji skrócenia ich o ~2mm.
I tak właśnie wygląda Jaczek w tej chwili - przednia nóżka już gotowa do akcji, główne nóżki jeszcze na stole operacyjnym.
Dalsza część relacji wkrótce.

Proszę zwróć uwagę na pisownię.
michal.s

[pisownia skorygowana zgodnie z uwagą - przepraszam za te drobne literówki]

Re: Jak-17, 1/72 A-model

PostNapisane: środa, 11 lutego 2009, 11:09
przez Jacek Bzunek
Interesująca relacja ale dlaczego model ma współczesne szachownice?

Re: Jak-17, 1/72 A-model

PostNapisane: środa, 11 lutego 2009, 11:44
przez lejgo_inc
Szachownice - tak jak wspomniałem - będą jeszcze poddane operacji plastycznej. Swoją drogą - ta zmiana heraldyczna zrobiła mi wodę z mózgu - dopóki nikt nie mieszał w układzie szachownicy to mogłem zbudzony o trzeciej w nocy, żarówa w oczy powiedzieć co i jak, a teraz - prosz... :)

Re: Jak-17, 1/72 A-model

PostNapisane: środa, 11 lutego 2009, 12:36
przez Aleksander
Witamy na forum - jak na spartańskie warunki, brak pełnego wyposażenia warsztatu i malowanie pędzlem - to dla mnie bomba. Oczywiście, że lepiej będzie wygladał malowany Gunze lub Alcladem z aero, ale w tej postaci ma dla mnie szczególny smaczek - trochę jak zapomniany samolot w kącie hangaru.
Gratuluję wysiłku - zdecydowanie się opłacił - i czekam na zdjęcia "przykucniętego" :lol: Jaczka.
Z mojego punktu widzenia - bardzo fajny.
Z uwag (poza szachownicami) - nie bardzo podoba mi się lusterko wsteczne (chyba nieco za duże). Reszta na "+".
Pozdrawiam

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: środa, 11 lutego 2009, 20:36
przez piotr dmitruk
Nie rozcieńczaj washa Putinką, alkohol odparowuje zbyt szybko i stąd Twoje problemy z jego pozostawaniem w liniach. Rozcieńczaj wodą z dodatkiem kropli płynu do naczyń dla zmniejszenia napięcia powierzchniowego.

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 07:45
przez lejgo_inc
Dzięki Piotr - jak widać - "alkohol Twój wróg". Moje wcześniejsze potyczki z washem to była farbka Citadel i wnęki podwozia Su-22M4 Pantery (mało spektakularna katastrofa), więc teraz podchodzę do tego troche jakby od zera.

Krótki raport z postępu prac - szachownice już poprawne historycznie i z białym białym. Przyjrzałem się też wspomnianemu przez Aleksandra lusterku wstecznemu (z innych źródeł - fotokarabin). Z pdfów które sobie obejrzałem wynikało że o ile wysokość i kształt były ~ok, to z grubośią przesadziłem. Wobec tego element przeszedł kurację odchudzającą i troche mu zaobliłem krawędzie.
Swoją drogą - ktoś powinien robić zdjęcia modelarzom którym akurat wyskoczył z pincety szary element o rozmiarach 2x1.5x1.5mm zmierzając idealną trajaktorją balistyczną w kierunku szarej wykładziny na podłodze... te emocje...

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 08:53
przez Michał Janik
Priwjet! Bardzo fajna relacja - taka trochę oldskulowa ;o) tak jeśli chodzi o temat, jak i techniki, więc ciekawa, pisana z humorem. Bardzo lubię takie relacje walki z oporną materią. Z A-modelu walczę z Vouagerem i pewnie są to dość porównywalne odczucia. Bardzo fajne wrażenie ta druga wersja celownika sprawia. PS. To niespodzianka, że w Rosji nie można Gunze dostać. Mówiąc szczerze, po wizytach w sklepie przy takim stadionie - megatargowisku (naprawdę wieeelki sklep) i tym przy Muzeum Lotnictwa,czy tam wojska, to myślałem, że tam jest modelraski raj i że nasze warszawskie sklepy, mogą się odrobinę schować.

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 12:32
przez lejgo_inc
Celownikowi obiecałem jeszcze skórzaną poduszeczkę na brodę pilota, należy mu się.
Problem z A-Modelem jest taki, że ma świetną tematykę, ale żąda wzamian sporo uwagi i głaskania modelu. Tak samo VES czy Grań. W Polsce mam całą szufladę zapchaną różnymi Jakami-27, Ła-250, Su-11 itd., i przy tym Jaczku zaczynam widzieć wyraźnie w co się władowałem, hihi...
Sklepy modelarskie są faktycznie nieźle zaopatrzone (chociaż internet daje tu troche inną perspektywę, kiedy właściwie wszystko jest w zasięgu ręki). Nie jestem w stanie wymyślić jaka zasada rządzi podażą towarów w Rosji. To się nie tyczy tylko - w tym wypadku - Gunze (tego akurat w ogóle nie sprowadzają, bo hm, bo tak), ale też np. jakichś konkretnych ciastek, serków wędzonych czy mleka akurat 1.5%. Są, są, są, są, a potem przez pół roku nie ma. Ruscy naukowcy są specjalistami w dziedzinie teorii chaosu, więc może tu jest jakaś wskazówka?

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 13:24
przez erkamo
No, fajny Jak i do tego na srebrno pedzelkowany :shock:

A co mowia "tam" np. o naszych naukowcach? ;o)

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 13:31
przez lejgo_inc
"Polscy naukowcy? To u was też są?"

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 15:42
przez Leszek Szopieray
Fajny temat, pierwszy odrzutowiec w polskim lotnictwie. Dobrze Ci idzie jak na pędzelek. A-Model ma świetne tematy np. Wilga, tylko trzeba się sporo napocić żeby coś z nich wykrzesać.
Pozdro

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2009, 15:52
przez Cichociemny
lejgo_inc napisał(a):Tu na wschodzie A-modele są 1.5-2x tańsze niż u nas.

To już wiadomo kogo namawiać na prywatny import ;)

Model i relacja całkiem ciekawe, chociaż przebrnięcie przez pierwszy post trochę zajmuje. Z uwag merytorycznych, poza wyżej wymienionymi, to coś mi się wydaje, że pominąłeś światła pozycyjne na końcach skrzydeł.

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: piątek, 13 lutego 2009, 08:18
przez lejgo_inc
Ciąg dlaszy relacji - tym razem już na bierząco

Na początek przednie podwozie. Osłonę odchudziłem, żeby tak bez sensu nie sterczała do przodu, do tego dorzuciłem dwa kawałki wyciągniętej ramki - żeby być w zgodzie z tym co pokazują fotki i rysunki.
Obrazek

Uwaga CIchociemnego skierowała mnie do oglądania fotek i rysunków - chcialem zobaczyć dokładniej jak wyglądały światła pozycyjne. Nie dowiedziałem się zbyt wiele - na wszystkich fotkach jest to po prostu czarna plamka. Idąć za tak wyczerpującą podpowiedzią ze strony dokumentacji (Awiacja i Wremia 6'2002 oraz Red Stars 04 - Early Soviet Jet Fighters) ciapnąłem czerwoną i zieloną farbkę wewnątrz linii podziału i... zabrałem się za następną rzecz o której zapomniał A-Model.
Reflektor lądowania. No nie ma go w zestawie i już. Wszystko byłoby dobrze gdybym to wypatrzył wcześniej. No nic - czeskim tygrysem zębatym wyciąłem odpowiedni otwór, dopasowałem kawalek przezroczystej ramki wlewowej. Na dnie tego kawałka nawierciłem płytki otworek który ciapnięty srebrną farbką będzie imitował odbłyśnik reflektora. Całość pomalowałem ciemnoszarym i wkleiłem w skrzydło. Normalnie zrobiłbym ten przezroczysty kawałek ciut większy, żeby go spokojnie zaszpachlować i zamalować styk elementów, ale tym razem było na tą zabawę za późno - i tak jeden panel skrzydła jest do pomalowania.
Obrazek

Wrzuciłem do wnęk głównego podwozia jakieś druciki. Są ciut grube, (hehe, "ciut" - muszę teraz znaleźć jakeś papiery na to że wnęki podwozia jaków-17 były ulubionym legowiskiem pytonów) nie udało mi się zdobyć innych, a z wyciągnietymi z ramek pręcikami to nie ta sama zabawa co z dowolnym formowaniem metalu. Chodziło po prostu żeby coś się tam działo, więc coś się dzieje.

W każdym bądź razie - po trzykrotnej operacji skracania goleni, podwozie główne zostało przylepione i Jak stanął na nóżkach, elegancko zwisając pupką. Ładnie, prawda?:
Obrazek
Obrazek

Utrzymuje równowagę, ale ledwo. Tzn. na tyle, że powinien jeszcze wytrzymać owiewkę i maszt antenowy z nitkami. Słonie albo hipopotamy raczej odpadają...

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: czwartek, 19 lutego 2009, 07:43
przez lejgo_inc
Hmm, chciałem wrzucić fotki skończonego modelu, ale mam w tej chwili problem z dostępem do mojego ftpa (może celnicy się dorwali?). Poproszę o pół kilo cierpliwości.
Albo może w międzyczasie mogę model opisać słowami... ktoś przeciw? :>

Re: Jak-17, A-Model 1/72

PostNapisane: sobota, 28 lutego 2009, 13:15
przez lejgo_inc
Jak gotowy. zapraszam do galerii http://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=5978

Obrazek