W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1:72.

Napisane:
niedziela, 28 czerwca 2020, 15:26
przez Flyzloty
Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
niedziela, 28 czerwca 2020, 21:28
przez obłok
Dewoitine D.27 III (D.273) „J-243”, 18 Fliegerkompanie (eskadra), 6 Fliegerabteilung (dywizjon), 2 Fliegerregimente (pułk), Fliegertruppe (Wojska Lotnicze), baza Spreitenbach koło Zurichu, jesień 1939 r. Od września 1939 r. samoloty tego typu były przeznaczone do ataków na cele naziemne i wykorzystywane do nocnych patroli przechwytujących. Na przełomie 1940/41 r eskadra została przezbrojona na nowe D-3801, zaś D.27 trafiły do jednostek szkolnych, gdzie były wykorzystywane do 1944 r.
Émile Dewoitine otrzymał zadanie zaprojektowania D.27 w 1926 r. w czasie, gdy stare samoloty z czasów pierwszej wojny światowej zostały prawie całkowicie wycofane z jednostek bojowych. Projekt oznaczony jako D.27 został opracowany przez francuskich inżynierów równolegle z myśliwcem szkolnym D.26, który był przeznaczony wyłącznie dla Szwajcarii. Pierwszy prototyp D.27 został oblatany w 1928 r. już w powstałych w marcu tegoż roku zakładach Societe Aeronautique Francaise-Avions Dewoitine, gdzie uruchomiono także w 1930 r. produkcję seryjną na eksport. W tym czasie maszyna była najszybszym samolotem bojowym na świecie. Poza zamówieniem szwajcarskim wyprodukowano 4 samoloty dla Jugosławii (zmontowane w zakładach Zmaj) oraz 3 dla Rumunii, gdzie były one używane do szkolenia. Pozostałe 13 maszyn D.27 zatrzymano we Francji i używano do różnych prób.
Szwajcaria zamówiła w latach 1931-32 prototyp i trzy partie samolotów – 5, 15 i 45. Ogółem latach 1931-36 wyprodukowano dla sił powietrznych Szwajcarii 66 maszyn tego typu. Bezpośredni montaż samolotów z zamówienia szwajcarskiego odbywał się na licencji w szwajcarskiej fabryce EKW w Thun.
W dniu powszechnej mobilizacji wojennej, 2 wrześniu 1939 r. jednostki myśliwskie Szwajcarii miały w gotowości bojowej 35 samolotów Dewoitine D.27, 6 Messerschmitt Bf-109 D (pozostałe 4 z 10 kupionych były niesprawne) i 12 Messerschmitt Bf-109 E (reszta z 30 zakupionych nie była w pełni uzbrojona). Od września do końca 1939 r. strony walczące naruszały przestrzeń powietrzną Szwajcarii 143 razy. Dnia 10 maja 1940 r., w dniu uderzenia Niemiec na Francję, Belgię i Holandię, w linii nadal pozostawało 33 D.27 obok 34 D-3800 (MS-406) oraz 58 Bf-109D/E. Z końcem tego roku wysłużone D.27 zastąpiono maszynami D.3801 i przekazano je do szkolenia.
Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
niedziela, 28 czerwca 2020, 21:44
przez fragles
obłok napisał(a):Od jesieni 1939r. samoloty tego typu były wykorzystywane do ataków naziemnych i nocnych patroli przechwytujących
E no... Chyba przeciw powstańcom z kantonu Milka.

Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
niedziela, 28 czerwca 2020, 22:27
przez obłok
fragles napisał(a):obłok napisał(a):Od jesieni 1939r. samoloty tego typu były wykorzystywane do ataków naziemnych i nocnych patroli przechwytujących
E no... Chyba przeciw powstańcom z kantonu Milka.

Też się nad tym zastanawiam, ale biorąc pod uwagę, że Szwajcarzy utrzymywali w tym czasie w linii ponad 80 samolotów bombowo-rozpoznawczych (linowych) Fokker C.V oraz EKW C.35 i wiadomo, że wykonywały one regularnie loty patrolowe/bojowe (są ich opisy) to coś na rzeczy musiało być...
Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 07:35
przez Mac Eyka


Możliwe, że to jest wina perspektywy na zdjęciu, albo za grubego płata lub za krótkich zastrzałów, ale wygląda jak by pilot pomiędzy płatem, a górą silnika nie miał praktycznie pola obserwacji.
Ale ogólnie model fajny i duży plus za śmigiełko.
Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 09:53
przez HubertKendziorek
Mac Eyka napisał(a):Możliwe, że to jest wina perspektywy na zdjęciu, albo za grubego płata lub za krótkich zastrzałów, ale wygląda jak by pilot pomiędzy płatem, a górą silnika nie miał praktycznie pola obserwacji.
Ale ogólnie model fajny i duży plus za śmigiełko.
Też mi się wydaje, po porównaniu ze zdjęciami oryginału, że płat jest trochę za nisko, ale nie jest to rażące. Ten samolot miał taką sylwetkę, po prostu.

Oby jak najwięcej takich modeli, miło się to ogląda.
Ale drugie śmigiełko się nie kręci

Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 11:53
przez Aleksander
Fajny "pokrak" - nie wiedziałem, że taki samolot istniał
Ciekawa konstrukcja i fajne malowanie - wyszedł niezły model!
Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 11:55
przez Flyzloty
Tutaj to pilot na pewno nic nie widzi

A tak serio to zastrzały mogły by być odrobinę dłuższe ,ale może bardziej subtelna krawędź spływy też by sprawę załatwiła.
Model jest odlany w stylu "starego dobrego czeskiego szortrana" , nie jest to ten nowoczesny sort w stylu najnowszych SH.
Hubert , drugie śmigiełko się nie kreci. Zacięło się na łożyskach

Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 12:02
przez Flyzloty
Aleksander napisał(a):Fajny "pokrak" - nie wiedziałem, że taki samolot istniał
Ciekawa konstrukcja i fajne malowanie - wyszedł niezły model!
Przejrzyj sobie ofertę Kory , proponują D27 i wiele innych "wynalazków" w różnorakich malowaniach i konfiguracjach.
Re: W obronie zegarków i sera , Dewoitine D.27 III. , Kora 1

Napisane:
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 12:29
przez Łukasz_K
Malowanie na pewno zwraca uwagę, fajny modelik.