OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Budujesz model, chcesz przedstawić relację z postępów w pracy, zastanawiasz się jak coś zrobić - to miejsce dla Ciebie.

Moderator: xenomorph

OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Kamil K. » niedziela, 15 marca 2020, 12:57


Witajcie,

 

Narodowa kwarantanna trwa, więc żal nie wykorzystać tego czasu. Ten model czekał na mnie bodaj od września, ale nie było kiedy się zabrać, a i patrząc na niego z każdą chwilą entuzjazm topniał… no ale nic. Przedstawiam Wam cud jugosłowiańskiej techniki wojennej – transporter opancerzony OT M-60PB.

 

Obrazek

 

Pojazd naprawdę ciekawy, bo faktycznie w całości (no, prawie, nie licząc Browninga i paru detali) opracowany w Jugosławii. Prace nad projektem rozpoczęto w 1956 roku, a produkcja seryjna rozpoczęła się w 1962 roku. Był to pierwszy seryjnie produkowany pojazd wojskowy własnej konstrukcji w państwie Josipa Broz Tity.

 

OT-M60 był konstrukcją średnio udaną. Słaby silnik, słaby pancerz, słabe osiągi, ale jednak odegrał kluczową rolę w mechanizacji JNA, czyli Jugosłowiańskiej Armii Ludowej. Wyprodukowano 790 egzemplarzy, z których 190 trafiło do Iraku. Wojna iracko-irańska była jego pierwszym bojowym testem i potwierdziła wszystkie wady wytykane przez JNA. Część z nich doczekało nawet pierwszej, a być może i drugiej wojny w Zatoce Perskiej.

 

Obrazek 

 

Obrazek

 

 

OT M-60 były wykorzystywane także w wojnach po upadku Jugosławii przez wszystkie strony. Do tej pory są one na stanie armii Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji.

 

Niektóre z M-60 miały też okazje odgrywać niemieckie tanki w jugosłowiańskich filmach wojennych.

 

Obrazek

 

 

MODEL

 

Wybrałem OT M-60 w wersji PB, czyli nieco zmodernizowanej i z dwoma bezodrzutowymi działami M-60 kalibru 82mm. Wszystkie wersje tego transportera produkuje słoweńska firemka Triglav Model. O samym modelu może następnym razem, żeby się zanadto nie rozpisywać, na pewno roboty będzie moc.

 

PIERWOWZÓR

 

Pojazd, który tym razem wybrałem wydawał się po prostu ciekawy, ale nie wiedziałem o nim nic. Fajne malowanie z dodatkowymi kolorami i opancerzona obrotnica Browninga – super. Obawiałem się, że tym razem żadnej historii nie będzie, ale jednak nie… będzie i to znowu dość mroczna.

 

Obrazek

 

Pojazd nagrany został w marcu 1993 kiedy siły VRS prowadziły operację Cerska 93. Była to pierwsza próba likwidacji bośniackich enklaw w Srebrenicy i Zepie. Z komentarzy pod filmem wiemy, że powstał on gdzieś między wsiami Glogova i Kravica, a to oznacza, że musiało to być koło 15 marca, bo wtedy te miejscowości wpadły w ręce Serbów.

 

Obrazek 

 

Mam też kilka ujęć z innej pory roku i innego miejsca, ale tutaj bez konkretnej identyfikacji. Być może nagrano je we wcześniejszej fazie operacji Cerska 93, jeszcze zimą, a może parę miesięcy później.

 

Obrazek

 

Z map i opisów dotyczących tej operacji wynikało, że w tym rejonie walczyła 1. Bratunacka Brygada Lekkiej Piechoty. Poszukiwania w tym kierunku zaprowadziły mnie przypadkiem aż do 1995 roku i do upadku enklawy Srebrenica.

 

Obrazek

 

W materiałach ze śledztwa Międzynarodowego Trybunału Karnego ds. Byłej Jugosławii pojawia się dokładnie ten wóz, podpisany jako pojazd z tej właśnie brygady. Co więcej zidentyfikowani zostali nawet żołnierze, którzy się nim poruszali. Nie będę się rozpisywał o masakrze w Srebrenicy – odsyłam do naprawdę niezłego filmu Piotra Ryczka, który parę lat temu nagrał na ten temat solidną serię:

https://www.youtube.com/watch?v=8ZruY6eEPG8&t=2s


Zaś co do samej brygady z Bratunaca, to jej historia jest podobna do wszystkich innych, które do tej pory opisywałem w swoich warsztatach. Tu poglądowo mapka, co gdzie i jak:

 

Obrazek 

 

Co do samej załogi i wozu to przed haskim trybunałem dowódca pojazdu upierał się, że w okolicy Potocari, czyli tam gdzie oddzielano kobiety i dzieci od mężczyzn, którzy mieli być rozstrzeliwani, byli tylko „przejazdem”, a wóz „od sierpnia 1993 nie brał udział w walkach, a jeśli było z niego strzelane to tylko na wiwat, w czasie prawosławnych świąt.”   

 

Obrazek

 

Obrazek

 

Zaś co do udziału żołnierzy 1. Bratunackiej w wydarzeniach z lipca 1995 roku, to dość powiedzieć, że dowódca brygady Vidoje Blagojevic usłyszał wyrok 15 lat więzienia. Wyszedł po odbyciu 2/3 kary w 2012 roku. Nigdy się nie przyznał i nie wziął na siebie żadnej odpowiedzialności, nie mówiąc o czymkolwiek więcej.

 

Takie to te zawiłe i smutne bałkańskie historie. No nic, biorę się do roboty!  

Pozdrowienia
Avatar użytkownika
Kamil K.
 
Posty: 467
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 15:52
Lokalizacja: Kielce

Reklama

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez astarott » niedziela, 15 marca 2020, 15:55

Masz we mnie wiernego obserwatora, twoje warsztaty to świetna lekcjia historii i nietuzinkowych rozwiązań modelarskich.
Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu.
Avatar użytkownika
astarott

100-lecie Niepodległości
 
Posty: 1844
Dołączył(a): piątek, 29 kwietnia 2016, 12:58
Lokalizacja: Bstok

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Kamil K. » poniedziałek, 16 marca 2020, 13:44

Dzięki!


Na początek może mały inbox, bo ten model raczej po raz pierwszy pojawia się w polskich internetach modelarskich.
To co zwraca uwagę na pierwszy rzut oka to niezwykle starannie przygotowane pudełko i zapakowane części. Wszystko w foliach, woreczkach i z numerkami. 



Obrazek 



Kolejne, co zwraca uwagę, to fakt, że Triglav Model poszedł na współpracę z (prawdopodobnie) MasterClubem i naszym RB Model - i dobrze, bo dzięki temu dostajemy świetnej jakości gąsienice metalowe w zestawie i metalową lufę do browninga. Mamy też bardzo ładną instrukcję i dwa arkusze blaszek fototrawionych, tyle tylko, że grubości pancernej. Jest też solidny arkusz numerów taktycznych typowych dla JNA - ja jak widać część już zużyłem na Hellcatcie. 



Obrazek 



Obrazek



Obrazek



Obrazek



Na żywicach się znam tyle co nic, ale po rozpakowaniu części entuzjazm znacząco spada. Największy problem to wszędobylska wręcz faktura pomarańczowej skórki - raz mniejsza, raz większa, ale jest. Najbardziej dramatycznie jest pod tym względem na działach bezodrzutowych. Choć kadłub też nie wygląda najlepiej - do tego ma jakąś skazę na dachu do łatania. 



Obrazek



Obrazek



Obrazek



Obrazek



Obrazek





Zaś najbardziej uroczym elementem modelu jest figurka Jugola wyglądająca jak ociosana w mydle  : 


Obrazek



Cóż, wstępne oględziny mówią mi, że z oryginalnego modelu zostaną tylko największe i najtrudniejsze do dorobienia części. Praktycznie wszystkie detale, których na szczęście nie ma wiele, zamierzam zrobić sam. W zgodność historyczną jeszcze nie wnikałem za mocno, ale raczej jest nieźle. Jestem tez zaopatrzony w trochę barachła po amerykańskich wozach, które może się przydać przy tym pojeździe: 



Obrazek



Model mocno subiektywnie oceniłbym na jakieś 6/10 - nie jest to na pewno totalny żywiczny gniot za miliony monet, ale daleko mu do niektórych żywicznych produkcji, które miałem w rękach. 



Pozdrowienia! 
Avatar użytkownika
Kamil K.
 
Posty: 467
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 15:52
Lokalizacja: Kielce

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Kamil K. » środa, 18 marca 2020, 19:00

Po przeglądnięciu zdjęć okazuje się, że prawie całe zawieszenie to kopia rozwiązań z SU-76. Do tego dochodzą haki holownicze i (prawdopodobnie) kilka innych detali. W ogóle mnóstwo rzeczy w M-60 to kopie zagranicznych rozwiązań - np. tylne światła wyglądają jak żywcem wzięte z amerykańskich pojazdów, np. M18. Mechanizmy podnoszenia włazów załogi, peryskopy i ich osłony to samo. 

 

To wszystko się dobrze składa, bo zdarzyło mi się już skleić 2x T-70 z Miniartu i SU-76 tejże firmy, toteż nie było problemu z kołami i wahaczami. Część to nieużyte, nadprogramowe części z zestawów, a część rozszabrowałem z jednego z modelarskich wraków. ;o)  Dla porównania kółko i wahacz z modelu. Jak widać (lub nie) koło to w prostej linii odlew kółka z Miniartu - nawet wypychacz na tylnej stronie się odlał. :D 

 

Obrazek

 

Poza tym trwa powolna orka na ugorze... Na początek trzeba wyrównać wszystkie niedoskonałości. Uznałem, że lepiej będzie mi odciąć dwa tylne włazy ze stropu i zrobić je od podstaw, niż szlifować, szpachlować i równać wszystko na nich i dookoła nich. Po nałożeniu szpachli dobrze widać jak porowata była struktura kadłuba. Ma to nawet swoje plusy, bo na niektórych zdjęciach M-60 widać podobne skazy na płytach kadłuba, ale bez przesady.... 

Obrazek

 

Obrazek

 

Obrazek

 

Teraz zamierzam poprawić parę widocznych niedoskonałości i pokryć wszystko podkładem, a potem druga runda poprawek.... w planach jest też przerycie linii podziału i wklejenie w nie spawów, co powinno znacząco podnieść atrakcyjność bryły. 

Obrazek

 

Na koniec takie pytanie do Was - będę robił zamówienie w którymś modelarskim i zamierzam się zaopatrzyć w jakieś fajne specyfiki do szpachlowania/równania/wykrywania niedoskonałości. Poza szpachlą Tamki praktycznie nic nie mam bo do tej pory nie było mi to potrzebne. Co polecacie do takich prac? Osobiście myślę o Surfacerze w buteleczce (tylko który wybrać - 500, 1000 czy 1200?). Przydałby mi się specyfik, który ułatwiłby wyrównywanie powierzchni, drobnych rysek, ubytków itd. 

 

Pozdrowienia! 

Avatar użytkownika
Kamil K.
 
Posty: 467
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 15:52
Lokalizacja: Kielce

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez djack » środa, 18 marca 2020, 22:22

Faktycznie orka na ugorze. Skoro i tak wszystkie powierzchnie musisz równać, to nie myślałeś, żeby zrobić ten kadłub od podstaw z płytek plastikowych? A tego żywicznego użyć tylko jako wzór. Tak na oko to on się składa z płaskich powierzchni.
djack
 
Posty: 286
Dołączył(a): wtorek, 9 września 2008, 21:52

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Michal J Swiniarski » środa, 18 marca 2020, 23:32

Deluxe Materials Perfect Plastic Putty

wodozmywalna, poki nie zaschnie. Nakladam, czekam ok 10min i podchodze z wacikiem kosmetycznym zwilzonym woda. To na duze powierzchnie. Zakamarki, wiadomo, waciki do uszu.

Czuwaj!
Avatar użytkownika
Michal J Swiniarski
 
Posty: 117
Dołączył(a): niedziela, 29 czerwca 2014, 16:08

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Patryk » czwartek, 19 marca 2020, 19:15

Nie rozumiem po co takie modele są wypuszczane na rynek. Żywiczne modele są podobno lepsze od plastiku :lol:
Wydałeś trochę kasy na takiego gniota a teraz kombinacje żeby to doprowadzić do ładu plastikowymi elementami z innych modeli lub robieniem większości rzeczy od podstaw.
Co do szpachli zapytaj o coś płynnego w sklepach typowo lakierniczych. Powinni pomóc w temacie.
Obrazek
KLIKNIJ
Patryk Krupiński
Avatar użytkownika
Patryk
 
Posty: 1046
Dołączył(a): sobota, 13 października 2007, 18:19
Lokalizacja: Lublin

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Michał Janik » czwartek, 19 marca 2020, 19:44

Patryk napisał(a):Nie rozumiem po co takie modele są wypuszczane na rynek.

Zapewniam Cię, że to najlepszy model M-60PB na świecie! Właśnie po to powstają takie modele...
Avatar użytkownika
Michał Janik
 
Posty: 774
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 20:25
Lokalizacja: sRaszyna i Urynowa

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Kamil K. » czwartek, 19 marca 2020, 23:16

Patryk napisał(a):Nie rozumiem po co takie modele są wypuszczane na rynek. Żywiczne modele są podobno lepsze od plastiku :lol:


Ja akurat nigdy tak nie pisałem, więc daruj sobie. Chociaż muszę przyznać, że taki Dozor M z Alex Miniatures w 1:72, którego miałem okazję zrobić pobił na łeb wszystkie 72 i sporo 35, z którymi miałem do tej pory do czynienia. Także reguły nie ma.




Wydałeś trochę kasy na takiego gniota a teraz kombinacje żeby to doprowadzić do ładu plastikowymi elementami z innych modeli lub robieniem większości rzeczy od podstaw.

Umówmy się - zrobienie całego od podstaw nie wchodziłoby w grę w żadnym wypadku. Doskonale wiedziałem na co się piszę jeśli idzie o jakość detali, a to że miałem je czym zastąpić tylko ułatwiło podjęcie decyzji o kupnie. A że formy już zjechane i mi trafią się takie felery na dachu, tego się przewidzieć nie dało. ;o)


Michał Janik napisał(a):
Patryk napisał(a):Nie rozumiem po co takie modele są wypuszczane na rynek.

Zapewniam Cię, że to najlepszy model M-60PB na świecie! Właśnie po to powstają takie modele...

Znane prawidło głosi, że rozgrzebanie gniota, który jest jedynym modelem danego pojazdu skutkuje zaanonsowaniem przez wielką firmę modelarską nowego produktu... :lol: także czekam na wesołe wieści :lol:
Avatar użytkownika
Kamil K.
 
Posty: 467
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 15:52
Lokalizacja: Kielce

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Patryk » piątek, 20 marca 2020, 18:30

Kamil K. napisał(a):
Patryk napisał(a):Nie rozumiem po co takie modele są wypuszczane na rynek. Żywiczne modele są podobno lepsze od plastiku :lol:


Kamil K. napisał(a):Ja akurat nigdy tak nie pisałem, więc daruj sobie. Chociaż muszę przyznać, że taki Dozor M z Alex Miniatures w 1:72, którego miałem okazję zrobić pobił na łeb wszystkie 72 i sporo 35, z którymi miałem do tej pory do czynienia. Także reguły nie ma.




Kamil nie było to do Ciebie tylko ogólnie :lol: .W gronie modelarskim panuje taka opinia iż żywiczne modele powinny być lepsze od plastiku. Niestety w dużym procencie tak nie jest. Na rynku jest cała masa gniotów zaczynając od figurek po dodatki a kończąc na całych modelach.
Obrazek
KLIKNIJ
Patryk Krupiński
Avatar użytkownika
Patryk
 
Posty: 1046
Dołączył(a): sobota, 13 października 2007, 18:19
Lokalizacja: Lublin

Re: OT M-60PB czyli jugosłowiańska myśl techniczna 1:35

Postprzez Kamil K. » czwartek, 26 marca 2020, 14:18


Powoli do przodu... ;)  

 

Model po wstępnych poprawkach szpachlami i surfacerem pokryłem podkładem Ammo, żeby dobrze widzieć, gdzie jeszcze są babole. Przeryłem tez linie pod spawy, których na modelu brak. Tego co poniżej linii błotników praktycznie nie ruszałem - szkoda na to czasu i mojej pracy, ale teraz nieźle widać jaka kaszana była z fakturą części. 

Obrazek 

Potem pozostało dokonać prawie-ostatecznych-poprawek i psiknąć jeszcze raz surfacer. Niektóre drobne nierówności już zostawiłem jako fakturę stali walcowanej, w paru miejscach sam taką fakturę na surfacerze zrobiłem. 

Obrazek 

 

Mogłoby się wydawać, że na płytach, które miały w rzeczywistości max 15mm grubości to bez sensu symulować fakturę, ale jak widać poniżej - faktycznie czasem była ona widoczna tu i tam. 

 

Obrazek 

 

W międzyczasie wymieniłem też wahacze na te z Miniartu. Trzeba było w tym celu - a jakże - przerobić (czyt. połatać) kadłub, nawiercić nowe otwory i wstawić wahaczena drucikach. 

Wszystko następnie zostało sklejone na amen z użyciem linijek i polistyrenowych profili. Zdecydowałem się na minimalnie większe ugięcie przednich wahaczy (ok 2mm w stosunku do tyłu), żeby zasymulować drobne zmęczenie zawieszenia. Wahacze w poziomie są równe, natomiast jeśli chodzi o trzymanie jednej osi to odstępstwa są, z tym, że ich materiał jest tak plastyczny, że można je podgiąć o ten mm czy pół w palcach. 

 

Ogólnie jest grubo, ale powolutku widzę jakieś światełko w tunelu dla tego modelu. Tylko jeszcze nie jestem pewny, czy to nie nadjeżdża pociąg.   :lol:

Avatar użytkownika
Kamil K.
 
Posty: 467
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 15:52
Lokalizacja: Kielce


Powrót do Pojazdy wojskowe - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości