Strona 1 z 3

Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: poniedziałek, 21 stycznia 2013, 00:26
przez bartek72
Znajdując się w permanentnym kryzysie twórczym (trzy modele czekają na malowanie i jakoś nie mogę się do tego zabrać, brak ostatecznej inspiracji do dołączenia do StuG-manii) postanowiłem zgłosić się do konkursu - będzie powód, aby coś w terminie skończyć. ;o)
Zdecydowałem się na dragonowskiego Ostwinda:

Obrazek

i będę chciał zrobić z niego jeden z ostatnich zmontowanych egzamparzy:

Obrazek
źródło: armorama.com

Co do problemów związanych z tym modelem zapraszam do wątku:

viewtopic.php?f=4&t=30421&p=382521#p382521

Jedno jest pewne - wiadomo przynajmniej jak był pomalowany :mrgreen:
No, widać też, że miał:
- trzy koła podtrzymujące gąsienicę (standard ostatnich J)
- standardowe gąsienice z szewronami (standard ostatnich J)
- późne uchwyty do podnoszenia górnej części kadłuba (standard ostatnich J)
- raczej późne uchwyty holownicze (standard ostatnich J)
- włazy inspekcyjne przekładni z otworami wentylacyjnymi hamulców (to akurat nie jest standardem ostatnich J)
- przesunięte mocowanie lewarka w stosunku do standardowego ustawienia na Pz. IV
Najprawdopodobniej Dragon źle zinterpretował "cosie" na górnych płytach wieży (dali jakieś dziwne części w kształcie litery P z zalanym brzuszkiem), musiały to być ot po prostu uchwyty do podnoszenia wieży - płaskowniki wygięte w kształt litery P i przyspawane do ścian wieży w czterech miejscach.
Jak coś zrobię, to się pochwalę. Na razie zgodnie ze swoim systemem pracy rzucam się do wycinania i szlifowania części, potem będę składał je do kupy.
Przez model zamierzam przebrnąć miło, łatwo i przyjemnie (no, chyba że zdecyduję się na przesuwanie wieży), co w praktyce oznacza sklejenie go, dorobienie uchwytów i ewentualnie wymianę lufy (choć i ta z zestawu wygląda naprawdę dobrze).

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: niedziela, 27 stycznia 2013, 17:13
przez bartek72
Zacząłem robić podwozie i przy okazji postanowiłem lepiej przyjrzeć się zdjęciu, na którym opieram się robiąc ten model (mam go w zdecydowanie lepszej wersji w Panzerwrecks 1).
I szczerze powiedziawszy im dłużej wpatruję się w nie:

Obrazek

tym bardziej jestem przekonany, że obok cienia jedynego widocznego zęba zapasowej gąsienicy na przodzie kadłuba (1) widzę wygięcie o 90 stopni płaskownika, na której ta gąsienica opiera. A to wskazywałoby na to, że przód kadłuba ma jednak standardowe zaczepy holownicze. Druga poszlaka - wydaje mi się również, że boczna płyta kadłuba widoczna obok kolesia w garniturze (2) jest zbyt długa w pionie i nie jest to bynajmniej późny uchwyt holowniczy (czyli przedłużona boczna płyta z otworem na zaczepianie "rogów bawoła") - również umiejscowienie tej krawędzi w stosunku do lekko wygiętego i podniesionego przedniego kawałka błotnika wskazuje, że to jednak nie jest finalna wanna.
Miejsca o których piszę można sobie porównać na modelu Toma Cockle'a (którego zdjęcia użyłem):

Obrazek

Tak więc jestem na 99% pewien, że muszę użyć wcześniejszej wanny z "klasycznymi" zaczepami holowniczymi. Oczywiście niesie to również konieczność zmian na tylnej płycie wanny, bo logika podpowiada, że wannę pod kątem zaczepów holowniczych zmodyfikowano tylko raz - z przodu i z tyłu za jednym zamachem.
Tak więc decyduję się na następującą konfigurację wanny:
- 3 rolki prowadzące
- wczesne zaczepu holownicze z przodu z klasycznym uchwytem na zapasowe gąsienice
- wczesne zaczepu holownicze z tyłu kadłuba
- późny sprzęg holowniczy
- włazy inspekcyjne z przodu z otworami z opancerzonym wlotem powietrza (3)
Otwartą kwestią pozostaje umiejscowienie kół zapasowych (4) - właściwie nie widzę powodu, aby je przenosić z boku na tył kadłuba, ale jeśli inny egzemplarz z Novych Banatek (co prawda na innym kadłubie) miał je przeniesione, to myślę, że rzeczywiście możemy założyć, że tak było w istocie. To najprawdopodobniej pociągnęło za sobą konieczność przeniesienie uchwytów na liny holownicze z tylnej płyty na przód kadłuba (choć na zdjęciu niczego dostrzec nie jestem w stanie).

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 5 marca 2013, 15:00
przez bartek72
Czasu niewiele, ale cośtam dłubię.
Przede wszystkim elementy podwozia obrobione i przygotowane do montażu:

Obrazek

W związku z rozterkami dotyczącymi kadłuba wziąłem się za wieżę. Armatka całkiem, całkiem, choć w trakcie sklejania trzeba się często zastanawiać, co autor instrukcji miał na myśli. Podpierałem się zdjęciami Mobelwagena, bo uzbrojony był w dokładnie tą samą armatę. Akcja "siatka" której tak bardzo się obawiałem, powiodła się:

Obrazek

Obrazek

Reszta wieży, podzielona tak a nie inaczej ze względy na montaż w niej uzbrojenia, jest świetna (spasowanie, grubość ścianek, spawy). Główna konstrukcja składa się z dwóch części, które skleić trzeba będzie delikatnie dopiero po pomalowaniu - lekko nie będzie, ale może dam radę... :lol:

Obrazek

Obrazek

Wybaczcie jakość zdjęć, ale syn gdzieś schował mi aparat, nad którym w miarę panowałem. W związku z tym wreszcie użyłem lustrzanki, ale nie umiem się z nią jeszcze komunikować (zwłaszcza w dziedzinie głębi ostrości). Poza tym zdjęcia mają jakieś inne proporcje...
Obiecuję nad tym popracować.

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 5 marca 2013, 15:21
przez ups
Ładnie i czysto Ci to idzie czekam na więcej i kibicuję.

Pozdrawiam

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 5 marca 2013, 16:50
przez Alex976
No, ładnie idzie, świetna ta siateczka.

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 5 marca 2013, 16:51
przez Boozy
Motywacja do sklejania po Bytomiu? :P :mrgreen:

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 5 marca 2013, 23:36
przez bartek72
Boozy napisał(a):Motywacja do sklejania po Bytomiu? :P :mrgreen:


Motywacji mi nie brakuje, niemniej od miesiąca nie miałem czasu żeby "powąchać kleju".
Co się zaś tyczy Bytomia - faktycznie jest inspirujący...

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: poniedziałek, 18 marca 2013, 10:57
przez bartek72
Z braku czasu postanowiłem zignorować swoje własne ustalenia dotyczące kadłuba i jadę zgodnie z instrukcją zakładającą, że kadłub pochodzi z najpóźniejszych czwórek. Bądź co bądź o Ostwindach tak niewiele wiadomo, że może to co zrobił Dragon jednak w jakimś tam stopniu jest prawdą?
Wanna z grubsza skończona:

Obrazek

Obrazek

Dla potomnych (i dla mnie samego) - przy tylnym kole wyregulowanym prostopadle do podłoża (chodzi mi o ten regulacyjny drążek na którym jest koło napinające) na taśmę wchodzi 99 ogniw gąsienicy MT, a nie jak podaje instrukcja 101.

A oto pierwsza przymiarka:

Obrazek

I przy okazji chyba ustaliłem problem modyfikacji późnych Ostwindów - Nuts & Bolts podaje, że ostatnia zbudowana seria miała zmodyfikowany kadłub (oprócz zmodyfikowanej również wieży). Pierścień wieży przeniesiono do przodu (a co za tym idzie całą wieżę również), poskutkowało to koniecznością przeniesienia do przodu również włazu radiooperatora. Pojawia się czasami w innych źródłach informacja, jakoby powiększono średnicę pierścienia wieży (był on od Tygrysa I).
Moim zdaniem to wszystko nie jest prawdą. Najprawdopodobniej prototypowa wieża Ostwinda:

Obrazek

rzeczywiście uniemożliwiała otwarcie prawej (patrząc do przodu) klapy silnika. Jednak po zmodyfikowaniu jej, a właściwie po jej pomniejszeniu (i nie jest to modyfikacja na wzór jarzma Kinn w Panterach, jak sugeruje się w niektórych źródłach) - pojawiły się wtedy na przednich dolnych ścianach wieży charakterystyczne występy:

Obrazek

I ta modyfikacja wieży (a właściwie cofnięcie wgłąb jej przednich dolnych ścianek) umożliwiała w pewnym jej położeniu otwarcie tylnej prawej klapy.

Obrazek

Tym samym historia o większym pierścieniu wieży wydaje się być bez sensu, bo powiększając wieżę przy podstawie znowu uniemożliwiono by dostęp do silnika. Owszem, może w przyszłości planowano powiększyć więżę stawiając ją na większym pierścieniu, ale moim zdaniem pomysłu tego nie zrealizowano, bo po modyfikacjach wieży nie było już takiej palącej potrzeby.

Wracając do modelu - wstępne przymiarki wanny z górą kadłuba wskazują na ponad półmilimetrową szparę na długości. Ałć!

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: poniedziałek, 18 marca 2013, 23:38
przez matejson
Bartku, przeglądając Twoje relację warsztatowe stwierdzam, że bardzo schludnie, czysto i dokładnie sklejasz modele :) Zwracam na to uwagę, bo sam mam czasem z tym problemem.

Pozdrawiam,
M.

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 19 marca 2013, 10:19
przez bartek72
A dziękuję, sklejać umiem i lubię, natomiast strach przed malowaniem doprowadził do tego, że w lakierni utknęły:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostwind będzie następny, alo on przynajmniej ma określone ramy czasowe w trakcie których musi zostać skończony...

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 19 marca 2013, 12:00
przez kelo83
Z tym malowaniem nie jesteś sam, też w niektóre modele włożyłem sporo pracy i boję się ruszyć za malowanie, żeby nie pokaszanić modeli. A Ostwind to ciekawy temat ;o)

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 19 marca 2013, 14:24
przez Patryk
Ej zaraz zaraz przeciez to malowanie jest najfajniejszym etapem prac. :d Bartek maluj i nie gadaj. :p

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 19 marca 2013, 15:04
przez matejson
Patryk napisał(a):Ej zaraz zaraz przeciez to malowanie jest najfajniejszym etapem prac. :d Bartek maluj i nie gadaj. :p

Zgadza się, działaj :!: ;o)

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: wtorek, 19 marca 2013, 15:58
przez kelo83
Patryk napisał(a):malowanie jest najfajniejszym etapem prac

No, zależy co kto lubi :P

Re: Ostwind, DML, 1:35, standard

PostNapisane: środa, 20 marca 2013, 11:31
przez Andrzej Wasilewski
bartek72 napisał(a):A dziękuję, sklejać umiem i lubię, natomiast strach przed malowaniem doprowadził do tego, że w lakierni utknęły:


To możemy wejść w spółkę - ja nie znoszę sklejać - nudzi mnie to ale uwielbiam malować ;)