Strona 1 z 2

Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML 1:35

PostNapisane: piątek, 11 grudnia 2009, 22:24
przez bartek72
No i staram się skończyć kolejny rozgrzebany przeze mnie model... :mrgreen:
Tym razem jest Ferdinand Dragona (no. 6317). Model mimo tego iż zaliczany jest do zaszczytnego grona "Premium edition" (czyli ma gęsienice Magic Track, dwa arkusze fototrawień, metalową lufę, przezroczyste wizjery i poprawione niektóre wypraski), to niestety ma w sobie kilka ewidentnych baboli. Niektóre z nich będę się starał poprawić.
Do modelu dokupiłem gąsienice Friula (bo oryginalne MT mają pewne dość znaczne uproszczenia), lufę RB (bo mi się oryginalnego plastikowego hamulca wylotowego nie chciało obrabiać), oraz (bijąc się wcześniej dość długo z myślami) zestaw błotników Abera (bo Dragon zaprojektował swoje tak, że trzeba je wklejać pod spód kadłuba, a nie tak jak było w rzeczywistości na bok kadłuba).
Jako że nie bardzo podoba mi się słynne malowanie z 654 batalionu Noak'a (zielona pajęczynka), postanowiłem wykonać model z 653 batalionu majora Steinwachs'a. Żołnierze tego batalionu mieli chyba większą fantazję, ponieważ pokryli niektóre ze swoich pojazdów kamuflażem trójkolorowym, o zaiste dziwacznych czasem kształtach. W dodatku batalion ten miał dość dziwaczny system oznaczania kompani i plutonu na tylnym pancerzu nadbudówki za pomocą prostokątów o różnych kolorach i wzorach. Batalion ten swój szlak bojowy rozpoczął rzecz jasna pod Kurskiem, potem przejął wszystkie ocalałe Ferdynandy (siostrzany 654 batalion pojechał do Francji aby przezbroić się w Jagdpanthery) i walczył potem pod Nikipolem - dalsze losy batalionu już mnie nie interesują, ponieważ potem Ferdynandy zamieniły się w Elefanty - a to już zupełnie inna historia...
Planowałem zrobić właśnie model z walk w okolicach Nikipola, ale niestety dokumentacja zdjęciowa tego okresu jest o wiele uboższa niż z okresu walk pod Kurskiem - tak więc raczej na pewno model będzie spod Kurska.
Po moim powrocie do modelarstwa zrobiłem już dwa modele eksperymentalno-testowe (trzeci powinienem skończyć do końca roku - stanie się ofiarą lakieru do włosów ;o) ), ten planuję wykonać już bez żadnej taryfy ulgowej, niemniej bez jakichś szczególnych ekstrawagancji. Ferdi będzie dość zużyty - będzie miał wybebeszoną skrzynkę narzędziową, będzie nosił ślady najechanie na ciężką minę (zdemolowany błotnik i reflektor) i w związku z tym pojawią sie tak modne ostatnio elementy "miniowe", nie pokryte kamuflażem. Postaram się go też trochę zabłocić. Takie w każdym razie są plany.
Na razie kończę etap dłubania w plastiku (dużo uwagi poświęciłem fakturze pancerza - mam nadzieję, że będzie to potem widać), przymierzyłem mu też Friule. Czeka mnie też "obspawanie" niektórych elementów. Liczę, że po weekendzie zacznie się "metaloplastyka".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2010, 22:47
przez bartek72
No i Ferdi teoretycznie gotowy do malowania - lepiej i więcej albo nie umiem albo mi się nie chce... ;o)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zestaw dragonowskich blaszek okazał się perfidnym żartem chińczyków. O ile chodzi o błotniki to się dość szybko zorientowałem (i nabyłem aberowskie), ale liczyłem, że reszta się nada... A gdzie tam! Mimo wszystko postanowiłem przykleić to co Dragon proponował i to co wygrzebałem w zapasach - resztę starałem się dorobić. A że mi do kolegów Siary i Mariusza72 trochę brakuje ( :P ) skoncentrowałem się wyłącznie na tym, aby pewne detale wogóle były, a nie żeby wyglądały w sposób właściwy. :oops:
Troszkę model obspawałem - fototrawieniami Abera i zielonym Miliputem (biały byłby właściwszy, prawda?). Forma zdecydowanie rosła mi w trakcie pracy - pierwsze spawy były za grube, ale później było coraz lepiej (na przykład dookoła wizjerów przedziału kierowania, jak sądzicie?).
Uprzedzam pytania - odwrócenie osłony jarzma armaty i przeniesienie skrzynki narzędziowej oraz lewarka i drewnianeego klocka na tylny pancerz jest udokumentowane zdjęciami - wcale się nie pomyliłem ani nie zapatrzyłem na Elefanta. ;o)
Do końca tygodnia chcę mu jeszcze zrobić jakieś blizny na pancerzu i pochaosoblackować - potem przerwa (przez tydzień będę szukał śniegu w naszych górach).

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 14:32
przez kelo83
Jeżeli zdecydowałeś o tym, że robisz pojazd z okresu bitwy na łuku kurskim, to powinieneś pamiętać, że to była pierwsza bitwa Ferdków, czyli jechały do boju w fabrycznej konfiguracji. Przeniesienie skrzyni narzędziowej, lewara i kloca były podyktowane doświadczeniem zdobytym w czasie bitwie kurskiej. Rynienki na przedniej, czołowej płycie przedziału bojowego Ferdki dostały w czasie przebudowy na Elefanty (nieliczne dostały w warsztatach polowych), więc okres Kurska jest za wczesny żeby je montować.

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 15:22
przez rollingstones
Ferdynad wygląda imponująco - to tak brzydkie że aż ładne. No to maluj kolego

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: poniedziałek, 11 stycznia 2010, 21:33
przez Mirek66
Ja tez czekam z niecierpliwością :)

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: piątek, 15 stycznia 2010, 16:30
przez Mariusz 72
rollingstones napisał(a):Ferdynad wygląda imponująco - to tak brzydkie że aż ładne. No to maluj kolego

Podpisuję się pod tym nogami i ręcami. Ładnie go odrobiłeś. Obserwuję :shock:
Błotniki zdemontowane cześciowo, a reszta taka nietknięta?
Szkoda, że się nie znam na Ferdkach to bym Ci coś wyszukał żebyś tak szybko nie skończył :P.

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 16 stycznia 2010, 15:47
przez bartek72
O, człowiek na chwile czmychnie na urlop, a tu jakieś zainteresowanie tematem. :lol:
Jeżeli zdecydowałeś o tym, że robisz pojazd z okresu bitwy na łuku kurskim

No więc jednak nie - mimo wszystko kierowałbym się w stronę Nikipola, może nawet Ferdi skończy jako biały? Niemniej mam z tym malowaniem pewien problem - nie mam (i nie wiem skąd go wziąść ?) już wtedy obowiązującego godła Pampas... Macie jakieś pomysły?
Błotniki zdemontowane cześciowo, a reszta taka nietknięta?

No i trafiłeś w sedno... To były moje pierwsze metalowe błotniki lutowano-klejone i cieszę się, że się wogóle trzymają i jako-tako wyglądają. Plan był taki, że miały być bardziej zmasakrowane, ale... :oops:
Ojej, koncepcja jest taka - to co zostało zniszczone po wjechaniu na minę zostało zdemontowane (czyli przedni odcinek błotnika), a zachowano to co było w dobrym stanie. Może tak być? :mrgreen:
No to maluj kolego

Ja tez czekam z niecierpliwością

No, malować to już zacząłem przed wyjazdem: :P

Obrazek

Obrazek

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: piątek, 22 stycznia 2010, 22:52
przez bartek72
Cośtam zmalowałem:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wygląda to generalnie tak, jak sobie wymyśliłem, chociaż teraz sprawia to nieco wrażenie zabawki.
Jakby co, to trześniemy go jeszcze na biało - a co tam. :P
Chyba znalazłem osobę, która wygeneruje mi upragnione oznaczenie batalionowe "Pampas"! Numery i krzyże mam z Archera, oznaczenie wewnątrzbatalionowe to sobie sam wymaluję.

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 10:04
przez rollingstones
Piękny kamuflaż Bartku.

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 10:16
przez siara1939
Bardzo mi sie te plamy podobaja. Cudo.

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 13:28
przez Adam Obrębski
Wygląda ekstra!

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 13:59
przez Patterson
Super, :) Z ręki go pomalowałeś? Jakim aerkiem?

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 18:10
przez bartek72
Dzięki panowie!
Malowałem z ręki, polskim aerografem AB 133 (ten pozłacany) - najpierw piaskowy (H403+H011), na to plamy zielone (H405), potem obwódki brązowe (H406+H047), następnie poprawki piaskowym i na koniec strasznie rozcieńczonym piaskowym mgiełką po całości - dla lekkiego zgaszenia barw.
Wymalowałem oznaczenie wewnątrzbatalionowe. Kiedy Kamil wymalował kobiecą twarz na Kubelwagenie to nawet powieka mu nie drgneła, ja natomiast cieszę się chociaż z tego:

Obrazek

Oczywiście chcę być trendy, więc na wymienionych kołach w okolicach urwanego (zdemontowanego) błotnika pojawi się minia. A co! :mrgreen:
Jutro filtr, potem lakier błyszczący i czekamy na zamówione kalki. :lol:

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 20:43
przez Mariusz 72
Malowanie na 5!
Będziesz coś ugniatał błotniki? Przydałoby się leciutko.
Dopatrzyłem się, że klamry (małe zapinki) masz uproszczone. Prosiłoby się o dokładne z blaszek...

Re: Sd.Kfz. 184 Ferdinand - DML

PostNapisane: sobota, 23 stycznia 2010, 20:54
przez bartek72
Będziesz coś ugniatał błotniki? Przydałoby się leciutko.

Kto wie co jeszcze się zdarzy - w trakcie malowania jeden mi odpadł. :?
Dopatrzyłem się, że klamry (małe zapinki) masz uproszczone. Prosiłoby się o dokładne z blaszek...

One są z blaszek, ale tych które były w zestawie (moje zdanie o nich już przedstawiłem) - nie przykleiłem tylko tych pół-motylków, zakładając, że i tak mi w trakcie malowania odpadną... :oops:
Szczerze powiedziawszy teraz żałuję, że oprócz błotników nie dokupiłem reszty aberowskich blach - uchwyt spoczynkowy lufy też w tym modelu nie grzeszy finezyjnością...