Niedawno w Galerii prezentowałem Hondę NSR500 ale w skali 1:6 od Italeri, a już rozpoczynam budowę tego samego motocykla - tym razem w skali 1:12 i od Tamiya. Porównanie jakości obydwu modeli to jak porównywać niebo i ziemię. Jak buduje się ciągle modele dobrych firm (np. Tamiya), to człowiek przyzwyczaja się do jakości i nawet jej nie zauważa. Potem przy budowie czegoś "gorszego" jakościowo trzeba bardzo się namęczyć żeby jakoś to wyszło, a i tak czasami model przypomina jakby był wystrugany z mydła - np. wspomniana Honda 1:6 (chodzi mi tu głównie o "rozlane" szczegóły oraz stopień uproszczeń).
Tym razem NSR-a będzie w barwach Nastro Azzuro z sezonu 2000 - żółto-biało-niebieska.
Budowę i warsztat przewiduję standardowo, bez żadnych "wodotrysków", czyli tak jak już chyba was przyzwyczaiłem - PZP.
Na pierwszy ogień poszedł silnik



Tym razem nie trzymam się ściśle instrukcji i zamiast kół i tylnego zawieszenie zrobiłem ramę i....


... od razu mogłem te elementy połączyć



I tak można modele składać.... żadnych problemów i oby tylko był czas...



























