Wszystko o... Pędzle.

Relacje z budowy, porady, zestawy, nowości dotyczące figurek - to właśnie tutaj.

Moderator: xenomorph

Wszystko o... Pędzle.

Postprzez Zoo Art Studio » piątek, 30 listopada 2012, 12:55

W modelarskim hobby pędzel to narzędzie absolutnie podstawowe. Używamy go tak często, że już nie zauważamy tej czynności. Bo przecież nie tylko malowaniem modelarstwo stoi! Pędzel w użyciu jest także przy okazji nakładania kleju, by móc przykleić piasek na podstawkę, do nakładania śniegu czy też nadawania faktury. Nawet sam w sobie może przekształcić się z narzędzia w materiał – z pędzli o twardym włosiu powstają świetne trzciny.

Będąc tak ważnym narzędziem bywa przez nas traktowany po macoszemu. Wielu z nas nie potrafi odpowiednio dopasować używanego pędzla do aktualnych potrzeb, nie dba o włosie, nie zastanawia się nad przeznaczeniem każdego z nieodłącznych towarzyszy modelarskiej podróży. Chciałbym w tym artykule przedstawić kilka prawd i obalić kilka mitów, które przyległy do pędzli. Mam nadzieję, że pomoże to wszystkim początkującym (a może także nieco bardziej doświadczonym) modelarzom uniknąć wielu błędów które sam niegdyś popełniłem.

JAKIE PĘDZLE BĘDĄ MI POTRZEBNE?

Częste pytanie, które przewija się niezliczoną ilość razy na każdym forum o bitewniakach czy też modelarstwie. Początkujący adepci naszego wspólnego hobby w obliczu ogromnej konkurencji na rynku stają przed nie lada dylematem: jakie i ile pędzelków kupić, by nie zbankrutować, a jednocześnie zaopatrzyć się w niezbędne minimum. Najpierw trochę teorii o typach włosia:

SZCZECINA – to twarde włosie najczęściej stosowane w pędzlach przeznaczonych do malowania farbami olejnymi. Przeważnie długie, bardzo sprężyste. Zastosowanie: drybrush podstawek i makiet

WŁOSIE NYLONOWE – raczej twarde włosie syntetyczne. Posiada wiele zastosowań, jednak w modelarstwie to absolutne minimum przy malowaniu figurek. Najtańsze, jednak niezbyt trwałe. Zastosowanie: malowanie figurek, drybrush

WŁOSIE TORAY – także włosie syntetyczne, jednak znacznie wyższej jakości, niż zwykłe nylonowe. Moim zdaniem najbardziej uniwersalne dla każdego hobbysty. W miarę trwałe, by po pomalowaniu regimentu nie wyrzucić go do kosza. Zastosowanie: malowanie figurek

SELEKCJONOWANE WŁOSIE KOLINSKY – Ferrari wśród włosia. Posiada znakomitą wytrzymałość i długo trzyma szpic. Ci, którzy na poważnie myślą o malowaniu figurek powinni zainteresować się pędzlami właśnie z tym włosiem. Zastosowanie: malowanie figurek

Te cztery najpopularniejsze typy włosia oczywiście nie wyczerpują tematu, ale osoby poszukujące pędzla dla siebie trafią przede wszystkim właśnie na nie. Jak widać każdy z nich ma odmienne właściwości i zastosowanie. Które powinny znaleźć się w modelarskim warsztacie?

    2 pędzle ze szczeciny – jeden w dużym rozmiarze (18-22), drugi w nieco mniejszym (10-14). Posłużą nam do malowania techniką drybrush podstawek i makiet nie nadszarpując przy tym portfela. Czasem będzie można za ich pomocą oczyścić miniaturę z kurzu. Marka nie jest tu istotna – im tańszy, tym lepszy. Ja swoje zakupiłem w jakimś chińskim centrum i doskonale spełniają swoją rolę.

    1 pędzel z włosiem nylonowym – najlepiej płaski, w rozmiarze 4-8. Posłuży nam do drybrushowania takich elementów na figurkach jak futro czy kolczuga. I tu marka nie jest raczej istotna. Ja używam pędzla Kozłowski 7008 i uważam, że to całkiem dobry wybór w tej cenie

    2 pędzle z włosiem Toray – w tym przypadku polecam rozmiar 3-4 (do nakładania pierwszych warstw na duże powierzchnie) oraz rozmiar 1 – do tegoż samego przy powierzchniach małych. Zaznaczę, że możesz tymi pędzlami równie dobrze cieniować (jeśli jesteś początkujący – spokojnie wystarczą!) lub też z nich zrezygnować, jeśli nie szkoda Ci pędzli z włosiem Kolinsky do nakładania pierwszych warstw. Ja w swoim warsztacie mam zarówno kilka rozmiarów pędzli Kozłowskiego 97571 jak również Army Paintera – Character Brush oraz [url]Detail Brush[/url]. Testowałem także produkty Games Workshopu (całkiem nieźle się sprawdziły) oraz Mag-Pola (kompletna porażka).

    1 pędzle z włosiem Kolinsky – to perła w koronie każdego modelarza. Można mieć oczywiście więcej, natomiast jeden to moim zdaniem absolutne minimum. Żadnym innym pędzlem nie cieniuje się tak wygodnie i bezproblemowo jak właśnie tym wyposażonym w osławione włosie Kolinsky. W przypadku tego pędzla polecam pędzle z gamy firmy Winsor&Newton z kolekcji Series 7. Rozmiar 1 lub 0 jest moim zdaniem idealny. Jedynym minusem tych pędzli jest ich cena. Jeśli ktoś szuka dobrych pędzli z włosiem Kolinsky mogę polecić ponownie Kozłowskiego 331 – za rozsądna cenę otrzymujemy równie wysoką jakość jak w przypadku W&N. Osobiście posiadam w swoim warsztacie 4 takie pędzle i spisują się naprawdę świetnie.

Oczywiście przedstawiona lista nie jest pełna, jednak w mojej opinii początkujący modelarz/malarz nie potrzebuje więcej pędzli. To baza, która z czasem zapewne się rozrośnie.

JAK DBAĆ O PĘDZLE?

Jeśli już zdobędziemy się na zakup wymarzonych pędzli na pewno chcielibyśmy jak najdłużej zachować ich pierwotne właściwości. Jak dziś pamiętam moje obawy za każdym razem, kiedy maczałem pędzel w farbie... Czy aby na pewno go nie zniszczę? Wiadomo – lepiej przeznaczyć kolka złotych więcej na inne narzędzia/materiały/figurki niż uzupełniać bazę nieopatrznie zniszczonych pędzli. Aby nasze pędzle cieszyły się doskonałą kondycją wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad:

1. Nigdy nie zanurzaj w farbie całego włosia! Do malowania wystarcza odrobina farby na szpicu. Oprócz marnotrawstwa farby zanurzanie pędzla po skuwkę w farbie grozi jej zasychaniem wewnątrz skuwki, a w rezultacie zniszczeniem pędzla.

2. Nigdy nie płucz pędzla uderzając nim o dno kubka! To najszybsza droga do całkowitego zniszczenia pędzla. Włosie natychmiastowo się odkształca i pędzel zyskuje wartość eksponatu w naszym osobistym muzeum modelarskich błędów i porażek...

3. Nigdy nie zostawiaj do wyschnięcia farby na włosiu – wprawdzie są już preparaty, które taką zaschniętą farbę usuną, ale wierz mi – Twój pędzel nigdy nie będzie już taki sam jak dawniej!

4. W stojaku/kubku pędzle pozostawiaj zawsze włosiem do góry! Najlepiej zatknij wszystkie pędzle gumowymi zatyczkami, które często są dołączane do pędzli. Jeśli zostawisz pędzle włosiem do dołu będziesz miał pole pędzli wygiętych niczym zboże po wizycie statku kosmicznego...

5. Po sesji malowania dokładnie czyść pędzle pod bieżącą wodą! Najlepiej mydłem. Pędzle czyścimy ruchami kolistymi nabierając mydła tak, jakbyśmy cieniowali figurkę. Później spłukujemy dokładnie mydło i formujemy szpic. Można także namaścić pędzle odżywką do włosów – znacznie poprawia to ich kondycję.

6. I uwaga generalna – podczas malowania farbami metalicznymi i farbą białą płuczemy pędzel znacznie częściej, niż przy okazji malowania farbami standardowymi. Metaliki (ze względu na ich skład) oraz farba biała (ze względu na specyficzny pigment) niszczą pędzle bardzo skutecznie i szybko.

7. Podczas malowania oblizuj pędzle! To pomaga zachować szpic i dodatkowo oczyszcza pędzel z farby.

Podsumowując zaopatrzcie się w dobre pędzle i dbajcie o nie, a odwdzięczą się wam długowiecznością i wspaniałymi efektami malowania!



Zapraszam do lektury tego i innych artykułów na www.BattleBear.pl.
Zoo Art Studio
 
Posty: 12
Dołączył(a): poniedziałek, 19 listopada 2012, 08:49

Reklama

Re: Wszystko o... Pędzle.

Postprzez Ave » piątek, 30 listopada 2012, 17:44

Ciekawy artykuł i pomimo marketingowych (przynajmniej po części) intencji, dla niejednej osoby może być pomocny, zwłaszcza w temacie obchodzenia się z pędzlami, więc miło z Twojej strony.

7. Podczas malowania oblizuj pędzle! To pomaga zachować szpic i dodatkowo oczyszcza pędzel z farby.

:-> Jakieś jadalne farby też możesz polecić?
Faktycznie, na kondycję pędzli wydaje się dobrze wpływać (szpic jakby lepiej się trzyma) lekkie ich poślinienie, ale dopiero po umyciu - najpierw terpentyną, czy innym medium właściwym dla danego rodzaju farb, a następnie wodą z mydłem.

Warto dodać jeszcze, żeby komuś rozpoczynającemu przygodę z malowaniem nie przyszło do głowy, że bez pędzli zareklamowanych powyżej, nie można dobrze malować - bo można, nawet jeśli wydamy nieco mniej, niż kosztują Kolinskie czy W&N 7. Choć niewykluczone, że w/w. faktycznie są najlepsze.

A skoro mamy zaczęty taki temat w dziale figurek, to można go pociągnąć, celem wymiany naszych doświadczeń.
Obrazek
Marcin
Avatar użytkownika
Ave
 
Posty: 504
Dołączył(a): piątek, 3 października 2008, 02:58

Re: Wszystko o... Pędzle.

Postprzez TGMJ » sobota, 1 grudnia 2012, 06:27

To prawda - poślinienie (po uprzednim umyciu oraz opłukaniu) pomaga.
Przeliczyłem pędzle i wyszło mi około 20 - w baaaardzo różnym stopniu zużycia.
Głównie Mag-Pol, D&R seria Dalon i pędzle Kozłowskiego (są też jakieś pojedyncze niespodzianki w stylu Andreii etc. - ale za mało do oceny).

Generalnie:
Mag-pol
plusy: tanie, łatwo dostępne, przenoszenie farby ok.
minusy: słaba rozmiarówka, dość szybko padają - i w sensie rozpadu szpica i twardnienia od farby. Potrafią wypadać włoski, tendencja do przyjmowania haczykowatego kształtu.

Daler&Rowney seria Dalon
plusy: cena, rozmiarówka, fajne przenoszenie farby.
Minusy: szpice relatywnie szybko tracą kształt, dostępne w sklepach dla plastyków.

Kozłowski (głównie te z Torayu)
plusy: w sumie te same co w D&R, szpice są dużo wytrzymalsze
minusy: nie zauważyłem jakichś szczególnych - ew dostępność w sklepach dla plastyków (należy przy tym pamiętać, że pędzel się zawsze zużyje)

Pędzle u mnie pracują w sposób następujący - zawsze jest kilka w stanie idealnym (detale i cieniowanie), trochę w stanie gorszym (np nie do końca trzymają szpic etc.) te służą najczęściej do nakładania kolorów podstawowych - ale np też jeszcze potrafią się nadawać do nakładania cieni etc, wash punktowy.
Te w stanie najgorszym - szerokie washe, malowanie podstawek, mieszanie odcieni farby na palecie, ew nakładanie jakichś dziwnych śmieci w stylu tych pseudo ziemnych past z Vallejo, kleju (np rozcieńczonego wikolu - w trakcie przyklejania elementów do podłoża).
Hint: kiedyś w jednym magazynie modelarskim widziałem jak ziom używał takiego totalnie zjechanego pędzla do uzyskiwania wzoru kwiatowego na ubraniu (nabierał farbę a następnie tapował)
Zauważyłem, że do szybkiej śmierci pędzla można się przyłożyć na 3 sposoby:
- złe przechowywanie - niczym nie chronione włosie opiera się o ścianki, miejsca gdzie ktoś może w nie walnąć przypadkiem czymś etc. Miejsce dla mnie idealne - jakiś stary kubek, ew wysoka szklanka do drinków.
- nieuwaga użytkownika - tak z 2 razy załatwiłem pędzel bo przy nakładaniu trafiłem osłonką w czubek :lol: - ale to wymaga raczej szczególnych zdolności.
- mycie - oooooo tutaj ginie najwięcej - szczególnie jak ktoś jest na początku drogi i np obija włosiem dno naczyńka z medium czyszczącym.
Prawda - technika suchego pędzla jest dla włosia zabójcza.
Jeszcze jedno - wszystkie te moje uwagi dotyczące jakości pędzli etc odnoszą się do malowania akrylami :!:
eternal jihad
Avatar użytkownika
TGMJ
 
Posty: 283
Dołączył(a): wtorek, 2 czerwca 2009, 21:56

Re: Wszystko o... Pędzle.

Postprzez dziabik » sobota, 1 grudnia 2012, 17:36

Ja od dłuższego już czasu używam niedrogich pędzelków Renesans 1097R (ciemnoczerwone z czarnym zakończeniem) i przy odpowiedniej trosce-patrz posty wyżej-spokojnie dają radę przy 2-3 figurkach a później zostają do mniej dokładnych prac.Odradzam natomiast Renesansy 1006R (seledynowe)-włosie jakieś dziwnie sztywne.Do najmniejszych detali używam 1001R (w kolorze jasnego drewna) nr 000 tylko skracam trzonek o połowę bo jest strasznie długaśny.Podsumowując-jeśli nie stać kogoś na pędzle powyżej 10zł polecam w/w.Koszt jakieś 3,50-4,50zł.
Acha-może sprawa oczywista,ale nie stosujemy tego samego pędzla do farb różnego rodzaju,np.akryle a później olejne bo koniec nastąpi szybko.Lepiej trzymać osobno jedne i drugie.
Pozdrawiam Grzegorz.
Avatar użytkownika
dziabik
 
Posty: 85
Dołączył(a): niedziela, 18 marca 2012, 22:45


Powrót do Figurki - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości