Żar-ptica, Tuszyno 18.08.1937r., 1:72
Kalinin K-12 to pierwszy w świecie bombowiec w układzie latającego skrzydła, skonstruowany w Związku Sowieckim w 1936 roku w jednym egzemplarzu, choć rozpoczęto budowę serii 10 maszyn. Jego twórca- Konstantin Kalinin, z pochodzenia ukraiński kozak, urodził się w Warszawie (według innych źródeł- w guberni woroneżskiej, ale po śmierci ojca, w wieku 3 lat, wyjechał z matką do Polski, jej rodzinnego kraju). Jego ojciec był wojskowym. W 1907 Kalinin został żołnierzem 184 Warszawskiego Pułku Piechoty. W latach 1909 - 1912 studiował na Akademii Wojskowej w Odessie. W 1916 roku został pilotem wojskowym. W roku 1925 zaczął pracować jako inżynier w lotniczych zakładach remontowych w Kijowie. Tam stworzył grupę konstruktorów i zbudował pierwszy samolot K-1. Następnie został przeniesiony do Charkowa, gdzie utworzono ośrodek doświadczalny lotnictwa cywilnego. Tam stworzył kilka typów dość popularnych samolotów. W 1930 roku rozpoczął projektowanie, a następnie budowę dwubelkowego, siedmiosilnikowego samolotu- giganta K-7, w wersji pasażerskiej i bombowej. Jednak problemy wytrzymałościowe tej konstrukcji nie pozwoliły na wprowadzenie jej do służby. W 1933 roku przedstawił pierwsze szkice rewolucyjnego projektu latającego skrzydła K-12. Po próbach w tunelu aerodynamicznym i setce lotów modelu- szybowca w skali 1:2, zbudowano prototyp. Pierwszy lot w lipcu 1936 roku, już w Woroneżu- nowym miejscu pracy Kalinina, wykonał pilot Borysow. W 1937 roku na rozkaz naczelnika Instytutu Badawczego Sił Powietrznych Baranowa, samolot pomalowano w atrakcyjny sposób i zaprezentowano go na paradzie lotniczej w Tuszyno, wywołując zrozumiałą sensację. Konstruktorowi podziękowano w specyficzny sposób: już 1 kwietnia 1938 roku na rozkaz Stalina Kalinin został aresztowany, niecały rok później zmarł w więzieniu w Woroneżu (według innej wersji rozstrzelany po rozprawie trwającej zaledwie 10 minut), a samolot został zezłomowany.
Jest 18 sierpnia 1937 roku, jedno z lotnisk pod Moskwą.
Samolot K-12, jeszcze pachnący świeżą farbą, przygotowywany jest do próby silników przed paradą w Tuszyno. Podstawiono już maszynę ułatwiającą rozruch silników.

Pilot już wdrapuje się po skrzydle do kabiny.

Niespodziewanie z "gospodarską wizytą" zajeżdża samochód naczalstwa. Wysiada z niego oficer polityczny i major lotnictwa. Personaliów cywila nie udało się ustalić, ale raczej jest to ktoś z kierownictwa partyjnego.



Z gestykulacji trudno jest ustalić, co mówi "politruk", może to być „Здравствуйте, товарищ Борисов!”, ja jednak przypuszczam, że szybciej jest to „…Вашу мать, почему ещё не в воздухе?!”







Oczywiście cała robota stanęła, wszyscy są ciekawi "wierchuszki".




Nawet strażak, oddelegowany do asystowania przy rozruchu silników, przygląda się z zainteresowaniem.


Jeden z mechaników biegnie w kierunku gości. No tak, można zauważyć na piersi czerwoną odznakę Komsomołu.

I tylko piesek zdaje się wszystko olewać.

No, kreta też to całe zamieszanie raczej nie interesuje.

A oto pozostałe zdjęcia wykonane przez waszego korespondenta "Prawdy"








































Model samolotu to żywica czeskiej firmy Spin Model, samochód pożarniczy PMZ-2 na podwoziu ZIS-6 firmy PST, GAZ-AAA Airfield starter AS-2 firmy UM, i GAZ-M1 firmy ACE. Figurki są Preisera i Hasegawy, przerabiane.
Jest 18 sierpnia 1937 roku, jedno z lotnisk pod Moskwą.
Samolot K-12, jeszcze pachnący świeżą farbą, przygotowywany jest do próby silników przed paradą w Tuszyno. Podstawiono już maszynę ułatwiającą rozruch silników.

Pilot już wdrapuje się po skrzydle do kabiny.

Niespodziewanie z "gospodarską wizytą" zajeżdża samochód naczalstwa. Wysiada z niego oficer polityczny i major lotnictwa. Personaliów cywila nie udało się ustalić, ale raczej jest to ktoś z kierownictwa partyjnego.



Z gestykulacji trudno jest ustalić, co mówi "politruk", może to być „Здравствуйте, товарищ Борисов!”, ja jednak przypuszczam, że szybciej jest to „…Вашу мать, почему ещё не в воздухе?!”







Oczywiście cała robota stanęła, wszyscy są ciekawi "wierchuszki".




Nawet strażak, oddelegowany do asystowania przy rozruchu silników, przygląda się z zainteresowaniem.


Jeden z mechaników biegnie w kierunku gości. No tak, można zauważyć na piersi czerwoną odznakę Komsomołu.

I tylko piesek zdaje się wszystko olewać.

No, kreta też to całe zamieszanie raczej nie interesuje.

A oto pozostałe zdjęcia wykonane przez waszego korespondenta "Prawdy"








































Model samolotu to żywica czeskiej firmy Spin Model, samochód pożarniczy PMZ-2 na podwoziu ZIS-6 firmy PST, GAZ-AAA Airfield starter AS-2 firmy UM, i GAZ-M1 firmy ACE. Figurki są Preisera i Hasegawy, przerabiane.


