Strona 1 z 1
Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
środa, 7 listopada 2007, 15:39
przez Tomek 'Siodło' Siedlecki
Dzisiaj w GW ukazał się artykuł nt pamiątek po niechcianym jak się okazuje lotniku w jego rodzinnej Świdnicy.
A tu więcej na ten temat.
Pozostawiam bez komentarza, bo sie możecie domyślać jaki on jest.

Re: Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
środa, 7 listopada 2007, 21:22
przez Leszek Ciuba
Witam !
Przeczytałem artykuł... to jest chore...przecież mówimy o człowieku honoru, rycerskich cechach, asie światowego lotnictwa. Co do honoru itp. to tacy w większości byli piloci WW I.
Dziwię się władzom Świdnicy i niektórym " zainteresowanym", ale jak się ma ciepłe stołki, to może lepiej nie wychylać się.
Czy kiedyś polska zaściankowość skończy się i wejdziemy do Europy ???
To nie ma nic wspólnego z Niemcami, nazizmem, polityką i diabli wiedzą z czym jeszcze, to po prostu HISTORIA / lotnictwa / i ci którzy tego nie rozumieją są biedni, współczuję...
A właściwie to powinienem zostawić bez komentarza jak Tomek 'Siodło' Siedlecki.
Pozdrawiam
Leszek Ciuba
Re: Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
czwartek, 8 listopada 2007, 00:20
przez Grzegorz2107
Wykorzystywanie wizerunku niemieckiego bohatera do działalnoßci marketingowej budzi moje mieszane uczucia. Historia lotnictwa to jedno i gdyby tylko o to chodziło to OK (żadna lotnicza pamiątka jednak się nie zachowała) , ale kupczenie kreowaną legendą dla ściągniecia turystów ciekawych gdzie mieszkał jeden w milionów poległych w PWS wydaje mi się dziwne, Dla mnie Richthofen jest tak jak to ocenił prezydent Świdnicy, trybikiem w wojennej machinie, a jak mawiał Obi-Wan Kenobi " Wojna nikogo nie czyni wielkim". Ja patrzę na jego krótkie życie, jako tragiczne i puste. Fakt , że był dobrym lotnikiem przesłania to co najważniejsze: Był nikim bez wojny. Co poza sprawnością w posługiwaniu się bronią ta postać reprezentuje? Umiłowanie pruskiego drylu? Zbieractwo trofeów? ... To nie jest dobry wzór dla naśladowania i propagowania w XXI wieku . I wszelkie przejawy kultu tej postaci budzą moją niechęć, albo rozbawienie (ta Amerykanka, uszczęśliwiona kolorowym szkiełkiem...) Ma grób w Berlinie , to wystarczy dla potrzebujących pielgrzymek.
Re: Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
czwartek, 8 listopada 2007, 10:25
przez PrzemoL
Taaaa... Od jakiegoś czasu interesuję się trochę bardziej historią 1WŚ. I szokuje mnie kult, jakim otaczany jest Baron i pamięć o nim. Zgadzam się z Grzegorzem, że był to trybik w machinie wojny, bez niej byłby zwykłym człowiekiem. Dlatego otaczanie go kultem z tego powodu, że zestrzelił 80 samolotów wroga, najczęściej atakując od strony słońca niemal bezbronne samoloty obserwacyjne, wydaje mi się absolutnym nieporozumieniem. Czy był szlachetnym rycerzem? Moim zdaniem był żołnierzem wykonującym rozkazy w sposób bezwzględny i skuteczny. Był raczej "psem" (stąd określenie angielskie "dog-fight") - polecam wszystkim lekturę książki Tomasza Kopeckiego "Psy i rycerze".
Moim zdaniem dobrze jest, że władze Oleśnicy nie robią z tej legendy miejsca kultu. A jeśli jacyś zwariowani wyznawcy tego kultu przyjeżdżają i oglądają dom rodzinny MvR to ich problem, jeśli przy okazji zostawią kilka groszy w hotelu, restauracji, czy barze w Oleśnicy, to też dobrze dla miasta. Ale nic więcej nie powinno się robić! Wspieranie kultu bohatera Rzeszy Niemieckiej to nieporozumienie!
Re: Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
czwartek, 8 listopada 2007, 15:26
przez Leszek Ciuba
Witam !
Nie zgadzam się!
Ale szanuję zdanie i przekonania innych.
Pozdrawiam
Leszek Ciuba
Re: Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
czwartek, 8 listopada 2007, 16:42
przez Grzegorz2107
Leszek Ciuba napisał(a):Nie zgadzam się!
Proszę o argumenty przeciwne .
Argument mój: Mamy swoich bohaterów, o których warto pamiętać
Nie tak dawno przypomniano sobie o takim niemal anonimowym dotąd Rejewskim
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Po ... nument.jpg
Czy nie jest zaściankowością wykorzystywanie być może przejściowej koniunktury (tak jak to robi Hollywood i producenci gier komputerowych) na Barona i zapominanie o Polakach naprawdę godnych szacunku i pamięci?
Drugi: Guderian...urodził się na Wisłą

Czy temu niemieckiemu geniuszowi strategii też należy się małe przytulne muzeum, oraz promowanie go przez Chełmno?
Przecież uczciwy Niemiec, żaden tam faszysta.

Re: Kto sie boi von Richtofena?

Napisane:
czwartek, 8 listopada 2007, 17:35
przez Leszek Ciuba
Nie jestem broń Boże germanofilem, wręcz odwrotnie. Moi rodzice przeżyli wojnę i okupację niemiecką i wiem co dla nich to znaczyło. Niemców, gdybym miał wybierać, to raczej nie lubię, niż lubię. Ale nie o to chodzi, chodzi o obiektywne traktowanie historii, jaka by ona nie była. Myślę, że nie muszę przytaczać żadnych argumentów, a nawet nie chcę, bo doprowadzi to do nie kończącej się dyskusji, w której każdy po części będzie miał rację.
Pozdrawiam
Leszek Ciuba
P.S. Nie porównujmy WW I z WW II, bo akurat w ralacjach niemiecko-polskich absolutnie porównać się nie dadzą.