Strona 1 z 1

Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: sobota, 20 października 2007, 19:57
przez fabisz
Czy istnieje możliwość, że podczas lotu otworzyła się w komecie jedna klapa, albo dwie w tym jedna do połowy, a sama maszyna sterowana przez doświadczonego (jak na kometa) pilota wylądowała bez szwanku w takim ustawieniu?? :P

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: niedziela, 21 października 2007, 09:36
przez RAV
Widziałem, jak w startującej Iskrze schowała się tylko jedna klapa. Samolot odwinął półtorej beczki i spadł. Pilot zginął.

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: niedziela, 21 października 2007, 09:51
przez fabisz
Czyli Lądowanie takim kometem odpada
Dziękuje

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: wtorek, 23 października 2007, 10:18
przez mr.jaro
A o dorabianie jakiej ideologii chodzi w temacie watku, jesli mozna zapytac?

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: wtorek, 23 października 2007, 12:46
przez fabisz
Przepraszam moje niedopatrzenie.
mianowicie miałem pomysł na mini dioramke z kometkiem.
troche obita maszyna leżąca na łące, zaraz po lądowaniu (awaryjnym) Troche dziur po pociskach w owiewce, troche zamieszania w kabince(czyli pociski, które utkwiły bądż przebiły zagłówek pilota i takie tam, nie dotykając wszechobecnych zbiorników c-stoff oraz t-stoff. Może odrobine dymu. no i ranny (jak sie uda to poparzony) Pilot uciekający z dymiącej maszyny. Wszystko jeszcze będzie grubiej przemyślane z czasem. Po prostu chce zrobić tak, żeby było ciekawie i z życiem, a o klapy pytałem bo mam do niego zestaw blach parta (klapy otwarte) jak i edzia (klapy zamknięte).
jest tylko jeden mały problem w tym całym bajzlu. Mianowicie wycięte tu i tam troche kadłuba, żeby zamontować żywiczny "luk" amunicyjny, i z jednej strony otwarty luk mk 108

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: wtorek, 23 października 2007, 16:58
przez Cichociemny
fabisz napisał(a):c-soft

Chyba c-stoff ;o)

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: wtorek, 23 października 2007, 17:39
przez fabisz
roztrzepanie przepraszam :P

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: środa, 24 października 2007, 17:28
przez dd1968
RAV napisał(a):Widziałem, jak w startującej Iskrze schowała się tylko jedna klapa. Samolot odwinął półtorej beczki i spadł. Pilot zginął.

Możesz napisać coś więcej o tym wypadku (tzn. gdzie, kiedy, itp)

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: środa, 24 października 2007, 22:02
przez RAV
W Oleśnicy, jakoś na przełomie lat 80/90-tych, w czasie Zlotu Konstrukcji Amatorskich. Wschodni koniec lotniska był opanowany przez różne szmatopłaty, ale wojsko też chciało się pokazać. Najpierw wystartował Su-22, pokręcił trochę akrobacji i odleciał (pokaz był tylko przy okazji odlotu). Potem z zachodniego końca wystartowała Iskra, przeleciała nad obszarem Zlotu, mijając mnie. Stałem akurat na wale ziemnym, żeby wszystko lepiej widzieć. Odlatując na lekkim wznoszeniu Iskra zrobiła beczkę, ale w położeniu plecowym straciła dużo wysokości - aż mi włosy stanęły dęba. Beczkę udało się jednak wykończyć, ale zaraz potem zaczęła się druga - znów z dużą utratą wysokości na plecach. Tuż po połowie drugiej beczki Iskra zniknęła za linią drzew, skąd po chwili buchnęła kula ognia i dymu. Silnik było słychać jeszcze kilka sekund, ale tylko z powodu dużej odległości. Potem dźwięk zgasł jak ściszone radio. Nie zapamiętałem żadnego odgłosu wybuchu. Stałem jak wryty. Miałem aparat na szyi, ale nie byłem w stanie przyłożyć go do oka. Obok mnie stał kumpel. Spytałem: "Widziałeś spadochron?" "Nie". "Ja też nie". I to wszystko.

Kilka lat później studiowałem na wydziale lotniczym (MEiL) Politechniki Warszawskiej. Na zajęciach z Eksploatacji profesor opowiadał nam o przyczynach tej katastrofy, pokazywał zdjęcia szczątków. Kluczowe były odciski na elementach łączących klapy z płatem. Wynikało z nich, że w chwili uderzenia (kiedy te odciski powstały) klapy były wychylone asymetrycznie.

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: czwartek, 25 października 2007, 12:20
przez Paweł Wymysłowski
RAV napisał(a):W Oleśnicy, jakoś na przełomie lat 80/90-tych, w czasie Zlotu Konstrukcji Amatorskich.

W 1994.

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: czwartek, 25 października 2007, 17:17
przez dd1968
Gwoli wyjaśnienia. Katastrofa ta nie ma nic wspólnego z asymetryką klap. Byłem w ekipie która tego feralnego dnia "wypuszczała" sukę z Oleśnicy. Suką leciał gen. broni. Stanisław Targosz, a iskrą mjr. Piotr Siekański wspaniały kolega a zarazem dowódca 1 esk. 40 plm-b.
Czytałem ustalenia końcowe KBWL-u w których za jedyną przyczynę wypadku uznaje się błąd pilota.
Błąd ten polegał na wykonaniu beczki z wypuszczonymi klapami przy zbyt małej prędkości oraz wysokości. Oba te czynniki doprowadziły do dużego przepadania w locie odwróconym co spowodowało jej katastrofę. Samolot do samego końca był w 100% sprawny. Nie ma więc mowy o żadnej asymetryce klap.

Re: Usterki w Komecie (me163B), a dorabianie ideologii

PostNapisane: środa, 21 listopada 2007, 21:07
przez Pawel_2404
Co katastrofy Iskry 3h1714 to nie byłbym taki pewny że nie miała nic wspólnego z klapami. Prawdopodobnie pilot chciał wykonać 3/4 beczki w prawo z przejściem w zakręt w lewo. Niestety w pozycji plecowej samolot zaczął tracić wysokość i zderzył się z ziemią. Co do ustaleń KBWL to pilot zapomniał schować klap. Ale to wersja oficjalna i bardzo wygodna dla wielu ludzi :). Tylko że w przypadku pilota z nalotem ponad 1500 h na iskrze i ponad 500 h na su-22 wydaje mi sie mało prawdopodobne aby zapomniał o klapach. Biorąc pod uwagę że rozmawiałem o tej katastrofie z wieloma pilotami a także z ludźmi, którzy wtedy mieli bardzo dużą wiedzę o tym wypadku, dlatego ustalenia KBWL są dla mnie nie do końca wiarygodne.


Co do asymetrii klap, to w 87 roku w 60 lpsz młody pilot zginął kiedy podczas lądowania klapy mu wyszły nie równo.Obróciło samolot a duże obciążenia na drążku i brak doświadczenia sprawiły że chłopak nie dał rady. Czytałem kiedyś o innym incydencie, też sie to trafiło na iskrze, ale że lecieli we dwóch to utrzymali samolot, schowali klapy i wylądowali na schowanych klapach.