Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Inkubator, tutaj rodzą się tematy godne przesunięcia do FAQ - prawd objawionych. Dyskutujemy na temat technik, narzędzi i chemii modelarskiej.

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez mr.jaro » środa, 13 listopada 2019, 11:19

potez napisał(a):Mialem infinity na wypasie 3 dni zwrocilem do sklepu bo na szczescie moglem.


No, no, dobrze, ze chociaz to przyznales! Miales trzy dni Infinity i prawdopodobnie ani razu nie uzywany zwrociles do sklepu, bo uzywanego sprzedawca z cala pewnoscia by z powrotem nie przyjal. I wlasnie na tak "wielkim" doswiadczeniu ze sprzetem H&S maja opierac sie Twoje porownania jego trwalosci ze sprzetem Iwaty? Do mnie bardziej przemawialaby argumentacja zaczerpnieta ze swieta smoka w Pekinie.

Jak juz wczesniej wspomnialem: mity greckie, mity sowieckie.
Jarek M
Avatar użytkownika
mr.jaro
 
Posty: 2028
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:01
Lokalizacja: Hannover

Reklama

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez bohdan » środa, 13 listopada 2019, 15:02

używałem H&S Evo trzy lata. Rozkalibrował się po pierwszym roku. Zapychał się. Sprzedając ostrzegałem nowego właściciela. Śmiał się mówiąc że wie co kupuje. Od prawie dwóch lat mam HP-BH Iwaty, którym pomalowałem kilka modeli. Rozkręcałem go raz. Z ciekawości. Może to nie są porównywalne w klasie urządzenia ale nie widzę powodu by wracać do H&S. Iwata jest w moje opinii niezawodna przewidywalna i bardzo wygodna w użytkowaniu. Tak też rozumiem wypowiedzi Poteza.

I prywatnie cieszę się oglądając piękne modele malowane piwatami a tym bardziej H&S-ami. Niech tak zostanie.
Avatar użytkownika
bohdan
 
Posty: 291
Dołączył(a): sobota, 29 sierpnia 2015, 22:03

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez potez » środa, 13 listopada 2019, 19:20

mr.jaro napisał(a): mity greckie, mity sowieckie.

Mity niemieckie , czytając to co ci napisali byli użytkownicy H&S :P
Użyłem to co kupiłem wyobraź sobie, był w porównaniu do moich aero delikatnie mówiąc niefajny. Oddałem, sklep przyjal. Po co miałem trzymać cos co mi nie odpowiada?
Tyle w temacie.
Uznaję, że nie dorosłem do H&S :mrgreen:
Ostatnio edytowano czwartek, 14 listopada 2019, 12:01 przez potez, łącznie edytowano 1 raz
tak, jestem #ponurymodelaż
Avatar użytkownika
potez
 
Posty: 4050
Dołączył(a): środa, 28 listopada 2007, 11:24
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez iras67 » czwartek, 14 listopada 2019, 00:29

mr.jaro napisał(a):Poniewaz obie posiadaja otwor 0.2mm, a koncowki od zewnatrz jednakowo "grube", nie moze byc mowy o jakichs tam wyimaginowanych roznicach grubosci scianek, przynajmniej w dajacym sie zmierzyc zakresie, ostroznie rzecz ujmujac.

Zwróć uwagę że pisałem przede wszystkim o dyszach 0,15 mm które sa bardzo delikatne i podatne na uszkodzenia. Są mocno wycieniowane z zewnątrz i wewnątrz. Dla porównania o czym piszę zamieszczam zdjęcie dyszy którą pokazałeś 0,2mm z tą 0,15mm
Obrazek
Już widac pomimo niezbyt wysokiego przebiegu na końcu 0,15 mm efekt rozkalibrowania który przechodzi z czasem do mikro pęknięcia wzdłuż osi i w efekcie awarii uniemożliwiającej poprawna pracę.
Materiał z którego je wykonano jest porównywalny z lepszymi produktami chińskimi (chociaż Fine -Art 180X aerograf za 120zł :!: ma je wytrzymalsze) i tańszymi Badgerami i Paasche. Nie jest to nic nadzwyczajnego ani zaawansowanego. Używam Evolution spory kawał czasu, widzę jego kilka zalet ale też jak każdy sprzęt ma swoje wady. Porównywanie do Iwat szczególnie tych z seri High Performance i wyższych jest kompletną nieznajomością sprzętu. Iwata w przeciwieństwie do H&S stosuje średnice poniżej 0,2 tylko w najdroższych rozwiązaniach gdzie cena nie ogranicza użycia materiałów z zaawansowanych stopów . To są aerografy wykonane na zupełnie innym poziomie technicznym. I nie chodzi o jakość malowania, nawet tego bardzo precyzyjnego, bo to jest juz zaspokajane obecnie przez narzędzia za 300 - 400 zł tylko wytrzymałość, zastosowane inne mocniejsze materiały i jakość wytwarzania. Wciskane dysze , to nie jest żadne wyraźnie lepsze rozwiązanie. Może dla początkującego który częściej nie znając przyczyny złej pracy zaczyna od rozkręcania aerografu. Ale teraz stosując farby wysokiej jakości, silne środki myjące to jest zupełnie bez znaczenia. Może kiedyś kiedy ludzie używali Humbrola i Pactry to było rozwiązanie praktyczne...
Na koniec mała dygresją w kierunku niemieckiego producenta. Czy im nie jest zwyczajnie wstyd że jako jedyni z istniejących producentów mają w sprzedaży kilka modeli które już po kilkunastu miesiącach używania najzwyczajniej w świecie wybijają się takim wyglądem ..Obrazek
To najtańsze chińskie badziewie za 40 zł potrafi być pokryte czymś co wytrzymuje lata .A tu producent który próbuje uchodzić za wiodący na rynku i sprzedaje swoje produkty nawet kilkadziesiąt razy drożej...Śmiech.
Pomimo tego co napisałem wyżej lubię i używam Evolution, kształt dyszy,głowicy i aircapa pozwala na bardzo wysoką atomizację farby ( około 80 micronów) bez przypadkowych odprysków i kropek , krawędzie kreski są pięknie rozmyte niezależnie od szerokości. Evolution szczególnie ostatni w wersji Alu ma niesamowicie niską wagę, jest również bardzo dobrze wyważony. Każdy Evo ma spory potencjał szczególnie z "lotnymi" rozpuszczalnikami i farbami Gunze, Tamiyia, AK RC czy naszą oranżadą Hataki. Spust działa płynnie-chociaż wymaga przyzwyczajenia. Gorzej wyraźnie radzi sobie z akrylami wodnymi. Jest to spowodowane wcięciem wewnątrz dyszy które zatrzymuje brudy i powoduje łatwiejsze osadzanie się "błota"(piszę o starym rozwiązaniu igła- dysza , nowych rewizji jeszcze nie miałem w użyciu. Iwata czy porównywalny cenowo Sotar które również używam są po prostu w tym miejscu lepiej zaprojektowane i wykonane i zdecydowanie lepiej sobie radzą z "trudniejszymi" farbami.
Pozdrawiam Ireneusz Targoń
http://iras67modele.blogspot.com/
Avatar użytkownika
iras67
 
Posty: 2444
Dołączył(a): środa, 19 marca 2008, 00:55
Lokalizacja: Dębica

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez wacus47 » czwartek, 14 listopada 2019, 17:01

Co do wycierania się powłoki potwierdzam. Moja stara Ultra była wytarta po 2 miesiacach w miejscach gdzie dotykamy powierzchni aerografu. Pisałem w tej sprawie do H&Sa i odpisali, że niektórzy mają taki skład potu... Tamiya z zewnątrz po 7 latach wygląda jak nówka.
wacus47
 
Posty: 277
Dołączył(a): piątek, 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Zgierz

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez Ananasik » czwartek, 14 listopada 2019, 17:10

wacus47 napisał(a):Co do wycierania się powłoki potwierdzam. Moja stara Ultra była wytarta po 2 miesiacach w miejscach gdzie dotykamy powierzchni aerografu. Pisałem w tej sprawie do H&Sa i odpisali, że niektórzy mają taki skład potu... Tamiya z zewnątrz po 7 latach wygląda jak nówka.


Wniosek taki, że przy korzystaniu z japońskiego sprzętu człowiek się nie poci. He. He :mrgreen:
Avatar użytkownika
Ananasik
 
Posty: 1
Dołączył(a): czwartek, 14 listopada 2019, 12:39

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez HK » czwartek, 14 listopada 2019, 18:01

mr.jaro napisał(a):Z perspektywy czasu mimo wszystko zaluje, ze przyczynilem sie do powstania tego Tematu.

Jaro, nie ma się co obrażać. Zaczynając ten wątek i pracowicie promując markę H&S przez kilka lat, zrobiłeś świetną robotę. W jakimś stopniu dzięki Tobie, dominacja pseudo-iwat przestała być przytłaczjąca, a markowe aerografy zaczęły trafiać "pod strzechy". Wielu mogło się przekonać, że wydanie większych pieniędzy na firmowy sprzęt to nie fanaberia, ale realny komfort użycia.
Ale czasy się zmieniły. Procon-y czy Tamiye już nie są trudno osiągalne w Europie i pozbawione serwisu. Iwaty dla wielu przestały być zaporowo drogie. A H&S pozostał nieco w tyle. Podstawowe modele nie są dużo lepsze jakościowo od dobrych chińczyków, za to sporo droższe. Wyższe modele kosztują jak japończyki a ustępują im jakością.
Nie ma się co zźymać, przecież nie Ty produkujesz te aero. Zachwalałeś je kiedyś i słusznie. Teraz nie ma co ich przesadnie krytykować, to nadal przyzwoity sprzęt, ale tez nie ma powodu zamykać oczu na oczywiste wady. Zresztą można mieć nadzieję, że zostaną w końcu usunięte.
Hendryk
HK
 
Posty: 465
Dołączył(a): czwartek, 19 czerwca 2008, 10:07

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez wacus47 » czwartek, 14 listopada 2019, 19:16

H&S to teraz część Iwaty, więc jak będą chcieli to wyeliminuja problemy. Jedyny istotny to trwałość dysz i iglic. Powłoki są poprawione w wersjach chromowanych. Być może powinni przemyśleć politykę cenowa... Zobaczymy. Dla mnie to nadal fajny i poręczny sprzęt, bardzo wygodny szczególnie dla kogoś o małych dłoniach.
wacus47
 
Posty: 277
Dołączył(a): piątek, 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Zgierz

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez mr.jaro » piątek, 15 listopada 2019, 14:51

iras67 napisał(a):Zwróć uwagę że pisałem przede wszystkim o dyszach 0,15 mm które sa bardzo delikatne i podatne na uszkodzenia. Są mocno wycieniowane z zewnątrz i wewnątrz. Dla porównania o czym piszę zamieszczam zdjęcie dyszy którą pokazałeś 0,2mm z tą 0,15mm.
Już widac pomimo niezbyt wysokiego przebiegu na końcu 0,15 mm efekt rozkalibrowania który przechodzi z czasem do mikro pęknięcia wzdłuż osi i w efekcie awarii uniemożliwiającej poprawna pracę.

Ireneusz, u mie takie rzeczy sie nie dzieja, ale ja do farb modelarskich nie uzywam dysz mniejszych od 0.20. A to dlatego, ze dysze 0.15 do farb modelarskich raczej sie nie nadaja ze wzgledu na duza ziarnistosc pigmentu. Ale owszem, stosuje dysze 0.15 (jedna i te sama od kilkunastu lat) jedynie do malowania farbkami z asortymentu dla grafikow i tez nic zlego sie nie dzieje.

Dlaczego tak jest, wystarczy troche policzyc. Powierzchnia przekroju dyszy 0.15 wynosi okolo 0,017mm², natomiast dyszy 0.20 wynosi 0,031mm². Przyrost srednicy otworu dyszy o 25% pociaga wiec za soba prawie dwukrotne zwiekszenie powierzchni otworu dyszy. Z tego trzeba sobie zdac sprawe, najlepiej jeszcze przed dokonaniem zakupu sprzetu o zbyt malym rozmiarze dyszy. Nic wiec dziwnego, ze stosowanie dysz 0.15 do farb o stosunkowo gruboziarnistym pigmencie moze prowadzic do zatykania, byc moze nawet przyspieszonego zuzycia (przypomnij sobie prawo Bernoulliego, mowiace o zaleznosci predkosci medium od wielkosci przekroju przeplywu) badz w niesprzyjajacych warunkach nawet pekniecia dyszy.

iras67 napisał(a):Iwata w przeciwieństwie do H&S stosuje średnice poniżej 0,2 tylko w najdroższych rozwiązaniach gdzie cena nie ogranicza użycia materiałów z zaawansowanych stopów.

O nie! Najdrozszymi modelami Iwaty stanowi seria Custom Micron (koszt takiego urzadzenia siega okolo 500 Euro), przeznaczona wlasnie dla grafikow (zupelnie inna ziarnistosc pigmentu, anizeli w modelarstwie), ktore to posiadaja dysze 0.18. Natomiast dysze 0.2 stosowane sa dopiero w modelach bardziej uniwersalnych, od serii Hi-Line w dol. Mnie na temat Iwat z cala pewnoscia nie jestes w stanie opowiedziec nic nowego, bo sam uzywam HP-BP (dysza 0.2) i HP-CP (dysza 0.3). Dlaczego tak jest - patrz wyzej.

Nota bene jedynym czesto uzywanym aerografem z dysza 0.18 w moim posiadaniu jest Mr.Hobby Custom PS770 i ten potrafi juz mocno kaprysic przy stosowaniu innych farb modelarskich, anizeli mocno rozcienczone Gunze badz Tamiya. Chyba wiadomo dlaczego.


iras67 napisał(a):A tu producent który próbuje uchodzić za wiodący na rynku i sprzedaje swoje produkty nawet kilkadziesiąt razy drożej...Śmiech.


Musze przyznac, ze takich uszkodzen powloki jeszcze nigdy nie widzialem. Ale jednoczesnie zaznaczam, ze zaden z moich H&S takich sladow nie nosi. Nawet egzemplarze uzywane intensywnie wielu, wielu lat. Jedynym wyjatkiem jest jeden aerograf, ktory z czystej glupoty wymylem w majce ultradzwiekowej - chromowa powloka lekko zmatowiala po tym zabiegu. W tym wypadku jestem przekonany, ze to moja wina, bo zaden producent (nie wylaczajac Iwaty - wystarczy zajrzec do intrukcji obslugi) takich metod mycia sprzetu nie zaleca.

Nie chce spekulowac, dlaczego powloka chromowa w Twoim urzadzeniu calkowicie zeszla, a w moich wiele lat sie to nie dzieje. Zadnych katastrof. Nic. Teraz jestem w pracy, ale jesli zechcesz, bedac w domu chetnie moge zrobic fotke i tutaj zamiescic.


Ach, niezaleznie od powyzszego, jeszcze dopisek odnosnie dysz do H&S.
Spotkalem sie z opinia (a wiec informacja z drugiej reki, czyli nie sprawdzona), ze na rynku mozna kupic nieco tansze zamienniki obcej produkcji, bodajze z USA. Ponoc dysze te daja sie rozpoznac po innym oznaczeniu (ciensze kreski, inna ilosc anizeli w oryginalach) rozmiaru. Ponoc opis atrykulu jast sformulowany w stylu (to jedynie przyklad) "dysza 0.2 do Evolution", a to zdaje sie nie to samo, co "dysza 0.2 do Harder & Steenbeck Evolution" (lub podobnie). Sam tego nie sprawdzilem, wiec nie wiem, czy to prawda, ale warto uwazac.
Jarek M
Avatar użytkownika
mr.jaro
 
Posty: 2028
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:01
Lokalizacja: Hannover

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez HK » piątek, 15 listopada 2019, 16:27

mr.jaro napisał(a):Ireneusz, u mie takie rzeczy sie nie dzieja, ale ja do farb modelarskich nie uzywam dysz mniejszych od 0.20. A to dlatego, ze dysze 0.15 do farb modelarskich raczej sie nie nadaja ze wzgledu na duza ziarnistosc pigmentu.

Od pewnego czasu, coraz powszechniej używane "farby modelarskie", to właśnie drobnopigmentowe MRP, Tamiya LP, Hataka itp. Zresztą, nie o drobnoziarnistość pigmentu głównie tu chodzi, a o newielką lepkość mocno rozcieńczonych lakierów.
mr.jaro napisał(a):O nie! Najdrozszymi modelami Iwaty stanowi seria Custom Micron (koszt takiego urzadzenia siega okolo 500 Euro), przeznaczona wlasnie dla grafikow (zupelnie inna ziarnistosc pigmentu, anizeli w modelarstwie), ktore to posiadaja dysze 0.18. Natomiast dysze 0.2 stosowane sa dopiero w modelach bardziej uniwersalnych, od serii Hi-Line w dol. Mnie na temat Iwat z cala pewnoscia nie jestes w stanie opowiedziec nic nowego, bo sam uzywam HP-BP (dysza 0.2) i HP-CP (dysza 0.3).

Custom Microny są już przecież całkiem popularne wśród modelarzy. I to wcale nie ze snobizmu. A co do średnicy dyszy w Iwatach mógłbyś się trochę zdziwić. Tzw. "0.18" ma większą średnicę od tzw. "0.2". To samo dotyczy PS-770. :)
mr.jaro napisał(a):Musze przyznac, ze takich uszkodzen powloki jeszcze nigdy nie widzialem.

Co jest ciekawe, ponieważ ja nie będąc właścicielem H&S widziałem wielokrotnie i to nie tylko na zdjęciach i filmach. Co prawda faktycznie nie aż takich, ale ścierająca się szybko powłoka w modelach innych niż CR+ to znana sprawa.

Ale może tajemnica leży gdzie indziej? Nie ma podstaw żeby Tobie nie wierzyć, że niczego złego w swoich HS nie zaobserwowałeś. Ale nie ma również podstaw aby nie wierzyć dziesiątkom ludzi którzy problemy mają mimo prawidłowego obchodzenia się ze sprzętem. Swoje HS kupowałeś dawno temu. Pewnie długo zanim zaczęły być popularne w Polsce. Może początkowe serie były po prostu lepiej wykonane?
Hendryk
HK
 
Posty: 465
Dołączył(a): czwartek, 19 czerwca 2008, 10:07

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez iras67 » piątek, 15 listopada 2019, 17:30

mr.jaro Te obtarcia odziedziczyłem po poprzednim właścicielu, leworęcznym ;-), ale w drugim Evo który mam (tez Silverline) widać mgiełkę która za kilka lat będzie pewnie plamą odkrytego mosiądzu. Nie oszczędzam tego sprzetu.Często pracuje po kilka godzin dziennie. Nie mniej gdybym chciał sprzedać kiedyś to cena nie będzie wysoka. Wiem że w CRach i Infinity powłoka tez nie zachwyca, ale to szczegół. A co do wielkości dyszy. A widzisz ...ja piszę o tym czego używałem . Używam Evo z dysza 0,2 a nawet częściej drugi egzemplarz z 0,4. I to w modelach 1/72. 0,15 mm maluję tylko wtedy kiedy nie jestem zadowolony z efektu, kiedy większe nie dają rady , rzadko. Z lenistwa zdarzało się też malowć prostym Gunze z dyszą 0,5mm. Wielkość dyszy to fetysz;-), za którym niektórzy poszli by w ogień. Paasche, Badger czy ekstremalnie wielki dla niektórych w rozmiarze 0,35 Dagr Devilbiss nie gonią za rozmiarem najmniejsze dysze w ich ofercie dobijają do 0,2mm. Ludzie często nie zdają sobie zupełnie sprawy że dla najmniejszych kresek wazniejszy jest kąt i ostrość końca igły i jakość wykończenia dyszy niż sama średnica.
mr.jaro napisał(a):O nie! Najdrozszymi modelami Iwaty stanowi seria Custom Micron (koszt takiego urzadzenia siega okolo 500 Euro), przeznaczona wlasnie dla grafikow (zupelnie inna ziarnistosc pigmentu, anizeli w modelarstwie), ktore to posiadaja dysze 0.18. Natomiast dysze 0.2 stosowane sa dopiero w modelach bardziej uniwersalnych, od serii Hi-Line w dol. Mnie na temat Iwat z cala pewnoscia nie jestes w stanie opowiedziec nic nowego, bo sam uzywam HP-BP (dysza 0.2) i HP-CP (dysza 0.3). .

Castom Micron to seria aerografów która w Polsce obrosła wieloma mitami i legandami chińskimi :mrgreen: ,a stworzona została z myślą o wymagającym rynku warsztatów samochodowych specijalizujących sie w tzw.tuningu optycznym , stąd nazwa całej serii...Przysłowiowe malowanie płomieni diabłów i czego tam jeszcze na motocyklach i samochodach kaskach. Własnie dlatego że tam są cięższe "warsztatowe" warunki pracy Iwata robi swoje flagowe modele całkowicie z stopów stali i to szlachetnych stopów chromu,molibdenu itp. Farby które się używa są podobne do modelarskich -wiem bo się tym zajmuje poza modelami-i są naprawdę różnej pigmentacji i na różnej osnowie od celulozy po akryl. Akryl bo w wielu krajach sprzedaż śmierdzących i "trujących" farb jest oficjalnie zakazana. Z mojego doświadczenia wynika że to nie farba ale często to czym rozcieńczamy ma wpływ na zachowanie się farb w najmniejszych dyszach. Przypomnę "rewolucję w modelarstwie" Wildera z Tamiyą i leveling thinerem... A co do samego pochodzenia, Iwata to firma - Godzilla żre wszystko co staje jej na drodze. Ostatnio kupiła H&Sa wczesniej wchłonęła wiele małych fabryk w Japonii i poza. Pierwsze CM-C powstały na przełomie lat 70 tych i 80tych w fabryce Olimposa na zlecenie wymagających i bogatych artystów castomowych z USA. By po jakimś czasie pojawić sie w ofercie Iwaty. Jest duże prawdopodobieństwo że to sam Olimpos robi dla nich obecnie CMy . Tu obie firmy milczą ale na forach branżowych ludziska pokazują wiele dowodów na to. Doświadczeni tuningowcy wybierają często Olimposa nie tylko że tańszy ale też daje do wyboru głowice z zmienioną ilością otworów na powietrze właśnie z przeznaczeniem dla różnych mediów.
Pozdrawiam Ireneusz Targoń
http://iras67modele.blogspot.com/
Avatar użytkownika
iras67
 
Posty: 2444
Dołączył(a): środa, 19 marca 2008, 00:55
Lokalizacja: Dębica

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez mr.jaro » piątek, 15 listopada 2019, 18:53

Obrazek, zeby nie bylo, ze nie wiem, o czym mowie:

Obrazek

Niewyrazny, bo telefonem robiony i przy zlym oswietleniu, wiec przepraszam. Ale zarowno H&S, jak Iwaty rozpoznac sie da. Ten z prawej, u dolu, to wczesniej wspomniany Gunze. Wszystkie z pokazanych intensywnie uzywane, od wielu lat i bez problemow. Z pominieciem bodajze dwoch lub trzech przypadkow uszkodzen mechanicznych dyszy i iglicy, za ktore wine ponosze wylacznie ja, a nie sprzet.
Ten H&S na samym dole wykazuje wlasnie pewne zmatowienie. Na zdjeciu pewnie nie jest to widoczne, ale jest. Tyle ze naprawde niewielkie. I co tu duzo debatowac?
Jarek M
Avatar użytkownika
mr.jaro
 
Posty: 2028
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:01
Lokalizacja: Hannover

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez arhtus » piątek, 15 listopada 2019, 19:34

mr.jaro napisał(a):Obrazek, zeby nie bylo, ze nie wiem, o czym mowie:

Ten H&S na samym dole wykazuje wlasnie pewne zmatowienie. Na zdjeciu pewnie nie jest to widoczne, ale jest. Tyle ze naprawde niewielkie. I co tu duzo debatowac?


No właśnie, na moim chińczyku zmatowienia nie ma :mrgreen: więc co tu więcej debatować.
Nie rozumiem czemu się Pan tak uparł bronić tego H&S? Przecież to nie jest jakiś odosobniony przypadek, chyba każdy kto miał doczynienia z tymi aerografami, miał jakieś ale do trwałości dysz i ewentualnie też powłoki na korpusie.
Można by rzec, że to Pan jest odosobnionym przypadkiem, przy którym wszystko jest ok.
Te aerografy są bardzo dobrze wykonane jeśli chodzi o spasowanie i precyzję elementów, da się nimi świetnie malować, ale są wykonane z kiepskiej jakości materiałów.

Osoby, które używały tych aerografów przez jakiś czas, a nie miały problemów z dyszą, albo powłoką na korpusie niech podniosą rękę do góry :D
Póki co to widać tylko jedną rękę ;o)
arhtus
 
Posty: 311
Dołączył(a): piątek, 14 listopada 2014, 23:03

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez iras67 » piątek, 15 listopada 2019, 19:51

mr.jaro nie ma Colani - nie ma H&Sa... ;o)
Pozdrawiam Ireneusz Targoń
http://iras67modele.blogspot.com/
Avatar użytkownika
iras67
 
Posty: 2444
Dołączył(a): środa, 19 marca 2008, 00:55
Lokalizacja: Dębica

Re: Aerografy firmy Harder&Steenbeck

Postprzez radoslaw6363 » piątek, 15 listopada 2019, 22:05

W Ultrze mam dysze 0,2 i już jest sterana .Zamówiłem iglice i dysze 0,15 i zobaczę co się da zrobić :mrgreen:
Modelu idealnie oddającego rzeczywistość nie zbuduje się nigdy, ale próbować trzeba !
Nie kłóć się z głupim, bo najpierw zaniży cię do swojego poziomu, a następnie pokona doświadczeniem !
Według przeprowadzonych niedawno badań stwierdzono, że ludzie którzy nie rozpoznają ironii i sarkazmu są mniej inteligentni ! Pozdrawiam !
Avatar użytkownika
radoslaw6363
 
Posty: 2426
Dołączył(a): niedziela, 28 lutego 2010, 12:12
Lokalizacja: W PL Aleksandrów Łódzki, ponadto DK,NL,A,SK,D.

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Modelarstwo redukcyjne - dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości