Strona 1 z 3

Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 18:48
przez piotr dmitruk
Używam Łukowiaka od wielu lat, ale teraz mnie zaskoczył. Nagle zaczął pchać powietrze w zbiornik farby przy naciśnięciu spustu podającego farbę i nic na to nie pomaga. Jajaolota malowałem bez problemu, a następna sesja nie udała się. Czysty jak łza, wymoczony w krecie, uszczelkę ma plastikową, więc nie mogła się zniszczyć jakimś rozpuszczalnikiem i wygląda na nie uszkodzoną. Końcówka nie powinna być uszkodzona (choć moja córa raz się do niego dobrała), jest dobrze scentrowana, na wszelki wypadek delikatnie wyszlifowałem wszystko co możliwe- i nic.
Może pora na przesiadkę na PIwatę? Choć nie podoba mi się ten wielki zbiornik, najczęściej wlewam tylko parę kropli farby.
Przy okazji pytanko, czy jeśli wybiorę opcję zmiany aerografu, zauważę różnicę? Ktoś używał obu typów?
A może jednak coś bardziej profesjonalnego? Ale szkoda mi grubej kasy na psikawkę, a i ręce mam kanciaste, nie chciałbym zaraz uszkodzić czegoś wartego majątek.

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 19:22
przez tomek_chacewicz
Piotrek, kiedy ja przesiadałem się z łukowiaka na Procon Boya Platinum też trochę się bałem ale potem żałowałem że przesiadłem się tak późno... Na pytanie czy zauważysz różnicę chyba nie trzeba odpowiadać ;o)

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 19:28
przez reggy
A może takie cudo:
http://www.aerografia.com.pl/sklep/aero ... ucts_id=98
Przesiadłem się niedawno z pIwat na aerograf tej firmy (Evolution) i jestem pod wrażeniem. Ciekawe rozwiązania konstrukcyjne dyszy, łatwe czyszczenie, mały zbiorniczek, piękna kreska.
Sklep godny polecenia, zresztą już tu reklamowany i chwalony :)

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 20:49
przez ups
Z góry przepraszam ,że podłączę się do tematu ale mam pytanie jak byście mieli do wyboru miedzy :
-Evolution Silverline FPC two in one
-Infinity Two in One FPC
-Mr. Procon Boy WA Platinum (0.3 mm)
Co byście wybrali ?
Jestem posiadaczem 2ch aero , jeden to najprostsza psikawka TG138 służąca mi do nakładania podkładów (super pełni swoją rolę i żadne surfacery jej nie straszne)drugi to EW-770 którym dotychczas coś tam maluję(najczęściej z użyciem bluetacka),niestety tam gdzie potrzebuję nie jestem w stanie osiągnąć ładnych cienkich zygzaczków:) Z jednej strony wiem ,że na pewno po części kłania się tu mój brak doświadczenia w malowaniu, z drugiej jednak czytam różne fora i dochodzę do wniosku, że dobry sprzęt ma tu też nie małe znaczenie.

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 21:23
przez iras67
Łukowiak jest chyba już przestarzałą konstrukcją przede wszystkim materiał jest mało odporny na uszkodzenia, u mnie dysza pękła mikroskopijnie na samym końcu wzdłuż osi iglicy i było podobnie jak u Ciebie -bulgotanie i brak strumienia ... zmieniłem na Tamyie HG i różnica jest duża ...bardzo rzadko rozkręcam do mycia, przeważnie po zmianie np. akryli na celulozę Gunze.
Przeważnie wystarczy przepłukać nitro lub acetonem i wytrzeć do sucha bez rozkręcania.Od dwóch lat rozkręciłem może dwa ,trzy razy
Nie zdarza mi się urwanie strumienia lub chlapnięcie co czasem miało miejsce przy Łukowiaku. Myślę że ten aerograf (Łukowiak) należy już do
przestarzałych rozwiązań w końcu pierwsze powstały gdzieś na początku lat 90-tych....przykro tak pisać bo używałem go bardzo długo.Nie kupuj Piwaty bo nie wytrzyma długo ma bardzo łatwą do uszkodzenia dyszę, gumowe uszczelki (największa wada) i materiały "z plasteliny".A Tamka ma serwis u Roberta na Bernardńskiej :mrgreen:

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 21:56
przez michal.s
Też mam Tamiye HG i szczerze polecam ten aerograf, odkąd go mam (jakieś 3 lata) nie sprawił żadnych problemów, do czyszczenia rozkręca się go rzadko, tak jak iras mówi, konstrukcyjnie w środku ma obłe kształty tak że farba nie ma zakamarków w których mogła by zalegać po przedmuchaniu acetonem.

Jakbyś chciał pomacać, a Robert nie miałby tego modelu w sklepie, daj znać :)

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: sobota, 18 kwietnia 2009, 22:07
przez Mac Eyka
piotr dmitruk napisał(a):Przy okazji pytanko, czy jeśli wybiorę opcję zmiany aerografu, zauważę różnicę? Ktoś używał obu typów?


Ja miałem Łukowiaka z bocznym zbiornikiem i przesiadłem się na p-ivatę.
Piotruś uwierz mi, warto.
Jeśli Łukowiakiem robisz takie fajne modele to nie warto ci kupować czegoś bardziej profesjonalnego (czytaj drogiego). Myślę, że najzwyklejszą pseudoivatą (nawet nie EW 770) będziesz robił jeszcze ładniejsze miniaturki. Trzeba tylko składać i rozkładać ją z większą delikatnością niż Łukowiaka.

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 06:10
przez wuen
Ja również polecam H&S Ultra.
Możesz wybrać z dyszą 0,15 lub 0,2 - ja wziąłem z 0,4 bo do "moich" modeli w skalach 1:9, 1:12 i 1:24 jest optymalna
Od kiedy posiadam - skończyły się kłopoty z malowaniem pseudoiwatą "made in China" a czyszczenie to "bajka" - 2 minuty i "jak nówka"
Kupiłem w www.aerografy.com
W rozmowie ze sprzedawcą dowiedziałem się, że idealną kopią aerografu Ultra jest Createx CX 1 - aktualna cena to 252 zł (Ultra kosztuje 292 zł)

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 08:09
przez kwax
Witam,
Przepraszam z góry za offtopic, ale jak już tak zaczęli Panowie polecać firmowe aerografy, to któryś z was znalazłby chwilkę i napisał parę słów w założonym przeze mnie temacie ? viewtopic.php?f=76&t=6583 Z góry dziękuję i jeszcze raz przepraszam za offtopic.

Pozdrawiam,
Paweł.

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 10:14
przez tomek_chacewicz
Kwax nie wiem czy szukałeś na forum, ale o Paasche i Proconie było już trochę napisane(polecam popytać jeszcze na PW konkretnych właścicieli ;o) ), więc powtórzę: ja używam Mr. Procon Boy FWA Platinum (0.2 mm), jak dla mnie rewelacje, wszystko chodzi płynnie, bez żadnych oporów(z resztą wystarczy zwrócić uwagę na idealną jakość wykonania) ja już przy pierwszej próbie namalowałem cieniutkie wężyki i płynne granice kolorów z ręki(pasujące nawet do 1/72). Co do czyszczenia to po każdej sesji malarskiej przedmuchanie acetonem i czyszczenie pędzelkiem, ja maluję z reguły Gunze C i H i co jakiś czas muszę dodatkowo przemyć też igłę na odcinku od zbiornika do dyszy i to tyle. Dysza 0,2 jest idealna do samolotów w 72 i 48, wg mnie nie potrzeba większej. Na pewno byłbyś zadowolony.

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 13:57
przez Patterson
A gdzie można kupić Tamiye HG?

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 14:05
przez michal.s
Ja kupowałem w Rzeszowskim W&W, najlepiej zadzwoń i zapytaj czy mają.

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 13:47
przez mr.jaro
piotr dmitruk napisał(a):...uszczelkę ma plastikową, więc nie mogła się zniszczyć...

Ale to chyba nie jedyna uszczelka w Twoim aerografie? Jesli dobrze kombinuje (na podstawie aerografow, ktorych ja uzywam), powinna byc jedna przy dyszy, druga przy iglicy, ew. trzecia przy zaworze powietrza. Tej ostatniej o wywolanie takich symptomow nie posadzalbym, ale moze ktoras z dwoch pozostalych wyzionela ducha...

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 15:19
przez piotr dmitruk
Są trzy
1. przy zaworze powietrza- poza podejrzeniem
2. przy głowicy- ta jest najbardziej podejrzana, ale jak wspomniałem wygląda na dobrą, zresztą wsadziłem tam o-ring silikonowy- też bez efektu
3. przy iglicy- nie mam do niej dostępu, jest zbyt głęboko, poza tym oddziela część z farbą od zwykłej atmosfery, bez nadciśnienia, więc nie podejrzewam tutaj psikusa.

Na próbę założyłem głowicę od starego egzemplarza Łukowiaka- tak samo bulgocze! :shock:

No cóż, przeglądam oferty sklepów....

Re: Bul, bul w aerografie

PostNapisane: czwartek, 7 stycznia 2010, 22:08
przez ergie
Piotrowi bulgoce/bulgotało mimo woli, a ja się zastanawiam jak przytkać dyszę w moim Procon Boyu, aby go przebulgotać przy czyszczeniu. Osłona jest w nim wycięta w koronę, tak więc nie a się tego zrobić przytknięciem palucha. :roll: