Bul, bul w aerografie
Używam Łukowiaka od wielu lat, ale teraz mnie zaskoczył. Nagle zaczął pchać powietrze w zbiornik farby przy naciśnięciu spustu podającego farbę i nic na to nie pomaga. Jajaolota malowałem bez problemu, a następna sesja nie udała się. Czysty jak łza, wymoczony w krecie, uszczelkę ma plastikową, więc nie mogła się zniszczyć jakimś rozpuszczalnikiem i wygląda na nie uszkodzoną. Końcówka nie powinna być uszkodzona (choć moja córa raz się do niego dobrała), jest dobrze scentrowana, na wszelki wypadek delikatnie wyszlifowałem wszystko co możliwe- i nic.
Może pora na przesiadkę na PIwatę? Choć nie podoba mi się ten wielki zbiornik, najczęściej wlewam tylko parę kropli farby.
Przy okazji pytanko, czy jeśli wybiorę opcję zmiany aerografu, zauważę różnicę? Ktoś używał obu typów?
A może jednak coś bardziej profesjonalnego? Ale szkoda mi grubej kasy na psikawkę, a i ręce mam kanciaste, nie chciałbym zaraz uszkodzić czegoś wartego majątek.
Może pora na przesiadkę na PIwatę? Choć nie podoba mi się ten wielki zbiornik, najczęściej wlewam tylko parę kropli farby.
Przy okazji pytanko, czy jeśli wybiorę opcję zmiany aerografu, zauważę różnicę? Ktoś używał obu typów?
A może jednak coś bardziej profesjonalnego? Ale szkoda mi grubej kasy na psikawkę, a i ręce mam kanciaste, nie chciałbym zaraz uszkodzić czegoś wartego majątek.