Strona 1 z 1

MAR-2000 i inne - jak naprawić?

PostNapisane: wtorek, 7 października 2014, 15:20
przez Pafko
Witam
Jak pech to pech...najpierw upadek pezetelki, potem kompresor MAR-2000 odmówił posłuszeństwa.
Uszczelnienie i cylinder tłoka uległo destrukcji. I o dziwo...firma MAR nie posiada w sprzedaży części zamiennych do tych typów kompresorów.
Dylemat. Kupić nowy...wykonać lodówkowca lub szukać cudu w postaci części.
Pierwszy wariant odpadł w przedbiegach. Drugi...brak czasu na zbiórkę detali potrzebnych do montażu.
Został wariant trzeci...i cud zaczął nadchodzić szybkimi krokami :mrgreen: .
I teraz najciekawsze. Dla posiadaczy tych modeli i myślę,że innych też. Trafiłem na stronkę firmy Fengda.
Pierwsze co mi się rzuciło to zdjęcia z numerami części zamiennych. Praktycznie cała gama części do wszystkich sprzedawanych przez nich kompresorów.
I okazało się, z pomocą Pana Patryka, że części z ich modelu AS-18-2 będą pasować do mojego kompresorka.
Po otrzymaniu części postaram się zrobić kilka fotek z naprawy. Oczywiście wtedy, gdy będzie zaiteresowanie ;o) .

Re: MAR-2000 i inne - jak naprawić?

PostNapisane: wtorek, 7 października 2014, 17:21
przez :piaskov:
Zainteresowanie jak najbardziej jest. :)

Re: MAR-2000 i inne - jak naprawić?

PostNapisane: niedziela, 12 października 2014, 09:58
przez Pafko
W takim razie opisuję naprawę kompresora ;o) .
Główną przyczyną wymiany tulei cylindra tłoka i jego uszczelnienia jest brak ciśnienia oraz praca ciągła kompresora.
Z narzędzi potrzebnych do naprawy będą nam potrzebne: wkrętak krzyżakowy, końcówka typu torx.

Końcówką torx odkręcamy głowicę cylindra /cztery śruby na rysunku/.
Obrazek

Po zdjęciu głowicy zobaczymy tuleję cylindra. Na zdjęciu wiadomo, dlaczego nasz kompresor płatał nam figle.
I tutaj ciekawostka. Oryginalna część jest z metalu, z Fengdy z jakiegoś tworzywa.
Od razu zastrzegam, że obrócenie oryginalnej tulei nic nie daje.
Obrazek

Wyjęcie uszczelnienia jest też banalnie proste. Wkrętakiem krzyżakowym odkręcamy blaszkę /coś w rodzaju prymitywnego zaworu upustowego nadciśnienia z komory korbowodowej/. Następnie odkręcamy wkręt /będący w osi symetrii tłoka/ w celu zdjęcia pokrywy dociskowej uszczelnienia. I wyciągamy samo uszczelnienie.

Uszczelnienie jest mocno i niereguralnie wytarte na obwodzie.
Obrazek

Kolejność montażu:
1. Podeprzeć tłok w górnym martwym punkcie.
2. Włożyć tulejkę cylindra na tłok.
3. Wepchnąć uszczelnienie na górne krawędzie tulejki.
4. Położyć pokrywę dociskową tłoka na uszczelnienie i dopchnąć do tłoka.
5. Skręcić pokrywę dociskową z tłokiem i przykręcić blaszkę do tłoka.
6. Zamontować głowicę cylindrową.

Najważniejsze...niczym nie smarować uszczelnienia!!!!!.

I na koniec możemy się cieszyć z działającego kompresora ;o) .
Ogólny koszt to 58PLN /za części z wysyłką/ i około 20 minut własnego nakładu pracy.

Re: MAR-2000 i inne - jak naprawić?

PostNapisane: niedziela, 12 października 2014, 14:04
przez radoslaw6363
Mam taki sprzęt i jak dotąd jest bezproblemowo :D Ale kto wie co dalej :P Dlatego dzięki za mały poradnik naprawczy :!:

Re: MAR-2000 i inne - jak naprawić?

PostNapisane: wtorek, 21 października 2014, 22:07
przez posejdon
Gdyby ktoś miał problem ze szczelnością to nie ma co się od razu załamywać. Nie koniecznie problem będzie się wiązał z wymianą części. Warto nabić jakieś wyższe ciśnienie i osłuchać dokładnie skąd ucieka powietrze. Można pomóc sobie wodą z ludwikiem i patrzeć czy nie pokazują się bąbelki na połączeniach części.
Właśnie dzisiaj miałem podobną awarię i już myślałem, że będę musiał nowy kompresor kupować bo już prawie w ogóle się nie zatrzymywał podczas malowania. Zdjąłem głowicę, odwróciłem cylinder do góry nogami bo czuć pod palcem było, że jest zużyty. Pod uszczelkę m-dzy cylindrem a tą "pokrywką z membraną" dałem silikonu bo zgnieciona była i o-ringa nie przypominała. W głowicy jest taki duży o-ring, który też pewnie dobrze nie przylegał do "pokrywki" bo osadziło się tam dużo takiego białego nalotu (jak kamień w czajniku), który przetarłem papierem 1000. Wszystko złożyłem i pomogło. Jednak nie do końca bo włączał się tak gdzieś raz na minutę. W sumie mogłem tak zostawić ale osłuchałem go dokładnie i okazało się, że puszcza tym zaworem na dole odwadniacza. Rozmontowałem, wyczyściłem z kamienia, rozciągnąłem troszkę sprężynkę, żeby mocniej trzymała i od 20 minut nie włączył się jeszcze ani razu.