Strona 2 z 2

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: sobota, 8 października 2016, 01:52
przez pawel700
Rozcieńczalnik Lifecolor ma jedną wadę, ktora bardzo utrudnia malowanie na niskim ciśnieniu. Każdy kto ma LC oraz LT Gunze proponuję zrobić test porównawczy. Na równą płaską powierzchnię (ja biorę zużyte plyty CD) nasieść kroplę jednego i obok drugiego rozcieńczalnika i zaobserwować co się dzieje.

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: sobota, 8 października 2016, 16:47
przez Rafal
pawel700 napisał(a):test porównawczy


Aha - czyli teleturniej jaka to różnica. Są jakieś nagrody?

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: piątek, 27 listopada 2020, 12:31
przez Mariola
Witam, w jakich proporcjach proponujecie dodawać te 3 specyfiki?

Obrazek

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: piątek, 27 listopada 2020, 14:09
przez Krzysiek Kowalik
https://www.youtube.com/watch?v=LGMRqNue04c

aczkolwiek jeszcze nie próbowałem.

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2020, 01:03
przez iras67
Naprawdę problem z przechodzeniem przez aerograf tych akryli Vallejo to najmniejszy problem... Da rade malować aerografem farbkami rozcieńczonymi tylko wodą co jakiś czas czyszcząc koniec igły wacikiem zmoczonym w rozcieńczalniku dedykowanym do nich. i mam wrażenie że to jest najlepsze rozwiązanie. Zasadniczy problem to słaba przyczepność, gruba i nietrwała warstwa po zaschnięciu i kłopoty z chemią, problemy z powierzchniami o dużym napięciu powierzchniowym ,trudne utrzymanie ładnej powierzchni przy nanoszeniu mocno rozcieńczonej farby, podatność na zalewki itp,itd. Temat złożony wiele rzeczy nie oczywistych. Można o tym cały czas pisać kłócić się ;o) itp. Trzeba wiedzieć że z tymi dodatkami poprawiającymi "przechodzenie" prze aerograf wydłuża się czas schnięcia wstępnego -podsychania i ostatecznego który może trwać nawet kilka dni, czyli wydłużamy znacznie proces który dla celulozy trwa dosłownie kilkanaście minut. Mnie najbardziej zniechęca do tych akryli to co dzieje się z nimi przy maskowaniu czy usuwaniu skaz polerowanie czy usuwanie małych paprochów .Nawet zdrapki są trudne do kontroli bo to odłazi samo z modelu ;o) . Dawniej w czasach Pactry krawędzie spływu czy natarcia płata wycierały się od samego manewrowania modelem .

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2020, 01:42
przez Krzysiek Kowalik
Z tym podsychaniem do kilku dni chyba przesadziłeś trochę ;o) (jedyny problem jaki miałem ze schnięciem to biały, ale coś chyba jest nie tak i jest to jakaś wadliwa partia. Mam mnóstwo ich farb i to jedyny przypadek). Co do słabego trzymania też miałem z nimi problem. Skończył się gdy przed malowaniem czyściłem model izopropanolem a podkład zmieniłem z ichniejszego na oneshota. Problem znikł. No chyba, że na jakiejś dużej płaskiej powierzchni przylepię kawał taśmy to czasem się coś oderwie. Też się da to obejść- taśmę przyklejam raz, dwa do skóry żeby osłabić klej.
Bardzo duża część farb w moim warsztacie to Vallejo Air. Miałem kontakt z czerwoną Hataką (cały swój wrzesień '39 pomalowałem właśnie nimi). Nie ukrywam że Vallejo mi się o wiele lepiej maluje niż czerwoną Hataką. Ostatnio z powodu braku farby z V kupiłem odpowiednik Hatakowej pomarańczowej. Tak sobie myślę wszyscy tak chwalą to spróbuję, czemu nie. Niestety mój pierwszy kontakt był nienajlepszy. Jakoś nie mogłem wyczuć aero pod tą farbą. Myślę, że to tak jak w przypadku Vallejo kwestia ogarnięcia farb i przyzwyczajenia się do nich. Vallejo pomalowałem około dwudziestu modeli, Hataką czerwoną pięć, tak że coś tam liznąłem.
Ja Ci ich na pewno nie będę odradzał, aczkolwiek pewnie jak sam bym szukał farb do warsztatu, a nie miał z nimi do czynienia to na bank bym się zastanawiał bo gdzie na forum nie wejdziesz to większość psioczy na te farby. Ale narzekania na taką skalę to chyba tylko u nas w Polsce. Na jakimś zagranicznym forum przeczytałem, że im bliżej Hiszpanii tym bardziej ludzie te farby kochają :D

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2020, 10:12
przez iras67
One maja tylko jedna zaletę. Nie śmierdzą tak intensywnie jak celuloza. I to chyba tyle w tym temacie. Wałkowanie nie ma sensu. Jak mam coś malować "bezzapachowo", zdecydowanie wybiorę AK RC , Tamiyię Acryl czy Gunze Aqueous- rozcieńczane wodą i "wzmacniane" lakierami bezbarwnymi też na "wodzie" tych producentów.

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: wtorek, 1 grudnia 2020, 13:21
przez iras67
Krzysiek Kowalik napisał(a):Skończył się gdy przed malowaniem czyściłem model izopropanolem a podkład zmieniłem z ichniejszego na oneshota.

Pokaz mi jakiś pomalowany model z tym podkładem wykończony metalikami...zblizeniami na detal , jakość powierzchni. Polerowany itp itd...

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: wtorek, 1 grudnia 2020, 16:34
przez Krzysiek Kowalik
Nie wiem jak z metalikami innych firm ale pod vallejo metal color podkład jest błyszczący. Beznadziejny swoją drogą w przyczepności i obróbce.

Re: Kto ogarnął farby Vallejo?

PostNapisane: środa, 2 grudnia 2020, 01:36
przez iras67
iras67 napisał(a):wybiorę AK RC

Sorki, oczywiście chodziło mi o 3 generację akryli AK .Oni już tych farb natłukli tyle że się łatwo pomylić ;o) ...