Mgiełka na oszkleniu po użyciu masek
Cześć Wam
Praktycznie na każdym modelu w którym maskuje oszklenie mam ten samo problem z dość specyficznym osadem. Myślę, że problemem nie jest długość trzymania masek na modelu bo nawet po 1 dniu trzymania masek jest to samo. Osad ten to coś w rodzaju pary, lekkiej mgiełki (nie jakaś pozostałość po kleju od masek), ale też nie jest to "para" taka jaka powstaje po zmatowieniu części przezroczystej np. rozpuszczalnikiem albo klejem CA. Próbowałem alkoholem izopropylowym i na chwile "para" znika po czym pojawia się znowu.
Mam takie przypuszczenie, że jest to może efekt pocących się rak i częstego dotykania części palcami (ciężko jest maskować w rękawiczkach).
Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
Praktycznie na każdym modelu w którym maskuje oszklenie mam ten samo problem z dość specyficznym osadem. Myślę, że problemem nie jest długość trzymania masek na modelu bo nawet po 1 dniu trzymania masek jest to samo. Osad ten to coś w rodzaju pary, lekkiej mgiełki (nie jakaś pozostałość po kleju od masek), ale też nie jest to "para" taka jaka powstaje po zmatowieniu części przezroczystej np. rozpuszczalnikiem albo klejem CA. Próbowałem alkoholem izopropylowym i na chwile "para" znika po czym pojawia się znowu.
Mam takie przypuszczenie, że jest to może efekt pocących się rak i częstego dotykania części palcami (ciężko jest maskować w rękawiczkach).
Czy ktoś miał podobne doświadczenia?