Strona 6 z 13

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 09:09
przez Atlis
Utwardzanie pigmentów rozcieńczalnikami to straszliwa bzdura. Nie wiem co za idiota to wymyślił, ale małpy wesoło powtarzają. Pigmentów nie da się utwardzić rozcieńczalnikiem. Od tego jest pigment fixer, który wiąże. Zwykły rozcieńczalnik odparuje i to wszystko...

Z oferty miga można brać pigmenty. I to chyba wszystko. A nie, modele jeszcze można brać.

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 09:25
przez krzy65siek
A ja używam washy i różnych tam streaking effect Miga (na zmianę z AK) i jestem bardzo zadowolony. Tak, wiem, mogę sobie wymieszać takie same z farby olejnej, ale na tej samej zasadzie mogę sobie wymieszać każdy kolor z pięciu podstawowych.

To są w zasadzie różne odcienie brązu i w zależności od tego jaki efekt chcę osiągnąć sięgam do odpowiedniej buteleczki. Fajna konsystencja, drobny, przyjemny pigment, spora powtarzalność efektów. Jest super, polecam.


Pozdrawiam
Krzysiek

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 11:29
przez Atlis
Bo najważniejsze jest być zadowolonym...

Drobny pigment to mają washe I filtry zrobione z emaliowych Tamek, nie washe Miga...

A że tak zapytam - powtarzalność efektów to do czego jest przydatna? Robisz jeden model w jednym malowaniu i tak w kółko jak chińczyk?

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 12:34
przez krzy65siek
Jak chcę mieć wash brunatnobrązowy o odcieniu fioletowym to biorę sobie jeden, jak chcę mieć zielonkawy, biorę inny, jak chcę ciepły brąz to biorę jeszcze inny. Pasuje mi szybkość parowania i konsystencja. Zanim sięgam po buteleczkę wiem jaki będzie efekt. Jak chcę zmienić tonację części modelu, to wiem który kolor washa będzie najlepiej pasował.

Jak mieszam kolory sam, to niestety jest troszkę trudniej - zawsze kolor wymiesza się odrobinę inny, czasem wash jest bardziej gęsty czasem mniej gęsty. Może z resztą to wina farb olejnych które używam, mają znacznie mniej ciekawy pigment (grubszy).

A przecież i tak nie używam tylko jednego washa na cały model, dlatego o to, że modele staną się zbyt nudne jakoś się nie martwię. Używam tych washy do wszystkiego - od zmiany tonacji kamuflażu na samolotach, poprzez zacieki na czołgach, aż do malowania elementów drewnianych. No i oczywiście nie sugeruję się tym co jest napisane na opakowaniu tylko kolorem (czyli nie jest tak, że "Wash for dark yellow wehicles" służy mi do malowania żółtych pojazdów :))

Pozdrawiam
Krzysiek

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 12:57
przez Atlis
Problemy dzisiejszej młodzieży...

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 13:04
przez krzy65siek
Tak wiem, jak Ty byłeś młody, to pędzle robiłeś własnoręcznie z kota... i to kota sąsiadów.

Pozdrawiam
Krzysiek

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 13:31
przez Atlis
Kota? Nie wiesz, że najlepsze są z wiewiórek? Wszystkie w okolicy były łyse.

Nie no serio, rozumiem, że kupić łatwiej gotowca i mazać tym co mig zrobił. Jak ktoś tak lubi, ok.

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 14:30
przez artek81
krzy65siek napisał(a):Jak chcę mieć wash brunatnobrązowy o odcieniu fioletowym to biorę sobie jeden, jak chcę mieć zielonkawy, biorę inny, jak chcę ciepły brąz to biorę jeszcze inny. Pasuje mi szybkość parowania i konsystencja. Zanim sięgam po buteleczkę wiem jaki będzie efekt. Jak chcę zmienić tonację części modelu, to wiem który kolor washa będzie najlepiej pasował.

Jak mieszam kolory sam, to niestety jest troszkę trudniej - zawsze kolor wymiesza się odrobinę inny, czasem wash jest bardziej gęsty czasem mniej gęsty. Może z resztą to wina farb olejnych które używam, mają znacznie mniej ciekawy pigment (grubszy).

A przecież i tak nie używam tylko jednego washa na cały model, dlatego o to, że modele staną się zbyt nudne jakoś się nie martwię. Używam tych washy do wszystkiego - od zmiany tonacji kamuflażu na samolotach, poprzez zacieki na czołgach, aż do malowania elementów drewnianych. No i oczywiście nie sugeruję się tym co jest napisane na opakowaniu tylko kolorem (czyli nie jest tak, że "Wash for dark yellow wehicles" służy mi do malowania żółtych pojazdów :))

Pozdrawiam
Krzysiek


Na pewno ma to jakiś sens tyle tylko że ja jak patrzę na ofertę AK to zaczynam się gubić w tym gąszczu rozmaitości jeszcze zanim zacznę się zastanawiać co bym chciał :oops:


Atlis napisał(a):Nie no serio, rozumiem, że kupić łatwiej gotowca i mazać tym co mig zrobił. Jak ktoś tak lubi, ok.


Atlis z jednej strony nie winię Krzyśka że tego używa bo domyślam się, że może to chyba zaoszczędzić sporo czasu i jednak tak jak wspomniał wasz czy filtr z butli będzie zawsze miał ten sam kolor a raczej odcień stąd brak obawy że jeśli zdecydujesz na przykład dzień później że jednak byś jeszcze dodał gdzieś filtr to trzeba by uzyskać ten sam odcień. Z drugiej strony raz sporządzony wash zapisać recepturę ile czego i też uzyskasz ten sam efekt więc może jednak bardziej chodzi o zaoszczędzenie czasu.

Rozumię, że spora część modelarzy z dużym stażem preferuje old school'owe metody mixowania we własnym zakresie tyle tylko że nie każdy ma na to czas ja mając 4 letnie dziecko na dzień dzisiejszy nie mam możliwości tak się bawić w chemika ze względu na czas właśnie. A jaki jest aspekt ekonomiczny tego całego przedsięwzięcia czy miksując samemu robicie to również ze względów finansowych czy raczej głównie z uwagi na satysfakcję że zrobiłem sam??

A jeszcze jedno czy AK i MIG to nie czasem to samo?

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 15:36
przez krzy65siek
Ja powiem tak - mam ze 30 lat doświadczenia modelarskiego. Uznałem, że wasze AK i MIG (dla mnie to to samo praktycznie) to są wygodne rzeczy dające dobre efekty. Początkujący, który nigdy nie waszował, ma frajdę i dobry, prosty efekt na start. Ktoś, kto już się troszkę bawił w modelarstwo, ma dodatkową technikę.

Czy wash MiGa to magiczny płyn, bez którego nie da się żyć? Na pewno nie. Czy da się to zrobić samemu? Oczywiście. A mimo to jak mam pasujący odcień washa to wolę go użyć niż mieszać samodzielnie. Od czasu do czasu kupuję sobie jakiś dodatkowy kolor.

Tak jak mówiłem - są ludzie mieszający kolory, są tacy którzy wolą dokupić oddzielną buteleczkę czy słoiczek. Każdy ma swoje sprawdzone efekty. Jeden lubi, drugi nie. Ja lubię.

Pozdrawiam
Krzysiek

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: piątek, 27 kwietnia 2018, 15:47
przez Atlis
artek81, ja też mam 4 letnią córkę. 13 letnią też. Mam też wymagająca pracę, często podróżuję...

Oszczędność czasu? Cia. 10 sekund.

Podstawowa paleta farb olejnych van Gogh ma koło 60 odcieni. WN Winton koło 40. O palecie Humbrol nawet nie wspomnę. Nawet Tamka enamel ma większość odcieni, które są w modelarstwie potrzebne. I ma mega deliktny pigment, z ktorego zrobisz błoto, wash, filtr, możesz nią doskonale malować pędzlem (Vallejo nie sięga im do kolan) czy pryskać z aerografu i jeszcze schną szybciej niż klasyczne olejne. Za całe 6 zeta...

Polecam spróbować.

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: sobota, 28 kwietnia 2018, 11:34
przez Kuba P.
Pomijając kwestie światopoglądowe i prężenie się na starego wygę malarstwa modelarskiego to te gotowce miga czy AK mnie jednym wkurzyly: postoją trzy miesiące, coś się tam rozwarstwi i odparuje i można je wywalić. Ja czasu to nie mam już totalnie i wymyśliłem faktycznie ze mi to pomoże. Pomogło raz, potem się nadawało do wywalenia. Teraz kupiłem takie washe tamki. Mam nadzieje, ze to będzie się nadawać do czegoś.

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: sobota, 28 kwietnia 2018, 12:46
przez krzy65siek
Zakręcałeś to?

Ja mam takie 3-4 letnie i w sumie nie narzekam. A jeśli nawet jest problem z gęstością, to rozcieńczam to White spiritem...

Pozdrawiam
Krzysiek

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: sobota, 28 kwietnia 2018, 12:50
przez Kuba P.
Jakie zakręcales? To trzeba to zakręcać?


No pewnie, ze zakrecalem. Bardziej chodzi mi o to, ze robi się taka zawiesina i glut. Coś jak kiedyś się potrafiło z humbrolami zrobić. Nie udawało się już tego rozmieszać.

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: sobota, 28 kwietnia 2018, 14:14
przez marco2607
Kuba P. napisał(a):Jakie zakręcales? To trzeba to zakręcać?


No pewnie, ze zakrecalem. Bardziej chodzi mi o to, ze robi się taka zawiesina i glut. Coś jak kiedyś się potrafiło z humbrolami zrobić. Nie udawało się już tego rozmieszać.


Wczoraj odkręciłem nową farbę i było to samo co u Kuby, lipa :(

Re: Zakup aerografu, wiem, znowu to samo... ;-)

PostNapisane: sobota, 28 kwietnia 2018, 15:42
przez Atlis
Rozwarstwiają się, grudki się robią. Dlatego mówię, że to szit.