Nie minęły jeszcze dwie doby i cały "demokratyczny" świat legł mi w gruzach

Opoka demokracji okazała się pustym sloganem, czczym gadaniem, obecny Pan Prezydent USA okazał się ... hmm zaborcą? agresorem? Jak zwał tak zwał, nie mniej dla mnie idzie na równi z Panem Putinem, z którego świat zrobił tego złego, bo zaatakował Ukrainę. A ten US Pan zaraz zajmie Kubę, Meksyk, Grenlandię i jest OK, bo to dla dobra "demokracji"

Przepraszam Was za to, ale cała moja fascynacja Stanami, legła w gruzach. Już za maluśkiego słuchałem jak Ojciec wracając z pracy włączał radio i słyszałem "This is the voice of America" to były lata 80-te i od tamtego czasu myślałem, że to są Ci dobrzy... I wszystko prysło

Zostałem odarty ze złudzeń, po tylu latach

To taka moja historia, myślałem coby zakończyć udział w konkursie...
