Krótka relacja z ostatnich paru "dni roboczych".
Na początek poskładałem "wannę" kokpitu i pomalowałem ją kolorem bazowym (FS36231 z rozjaśnieniami). Szczegółami niestety Meng nie powala

Ale jak ma być "prosto z pudła", to będzie. Zazwyczaj przy kokpicie wspomagam się różnymi dodatkami, tutaj ograniczyłem się do zastosowania pudełkowych kalek:

Jak widać konieczne są pewne poprawki, żeby to trochę bardziej realistycznie wyglądało.

Następnie wkleiłem "wannę" w kadłub, a pozostałe prace przy kokpicie zostawiłem sobie na koniec.

W nowoczesnych modelach dość istotne jest trzymanie się instrukcji "krok po kroku", bo projektanci stosują czasem nietypowe rozwiązania. Posłusznie przeszedłem więc do... sklejenia sekcji ogonowej ze sterami kierunku (ruchomymi):

Tak przygotowany segment posłusznie przykleiłem do górnej części kadłuba:

W kolejnych etapach Meng każe pomalować i posklejać wszelkie "wnętrzności", jak wloty powietrza do silników...:

...wyloty z tychże silników...

...oraz elementy komór podwozia czy dodatkowych wlotów powietrza pod kadłubem:

Wszystko to wykonane poprawnie, ładnie dopasowane, ale znów bez przesadnej szczegółowości. Na pewno jest duże pole do waloryzacji. Plastik w tym modelu jest dość miękki, coś jak u Kinetica - trzeba uważać przy obróbce.
Do tak przygotowanej dolnej sekcji płatowca Meng każe dokleić skrzydła. Najpierw nakleja się końcówki na dolną część skrzydeł, a na to wszystko dokleja się części górne. Spasowanie jest niemal idealnie i całość trzyma się nawet bez kleju, więc po lekkich maźnięciach na łączeniach Extra Thin Cementem skrzydła są w zasadzie gotowe:

Teraz nadszedł czas na doklejenie górnej części kadłuba wraz z kokpitem:

Spasowanie jest naprawdę wspaniałe - nie zauważyłem żadnej szparki, a wszystko kleiłem wyłącznie od zewnątrz Extra Thin Cementem, po wcześniejszym złożeniu segmentów "na sucho". Tym samym, po zaledwie kilkunastu godzinach roboty, główne elementy płatowca są w zasadzie gotowe. Zobaczymy, jak będą spasowane wloty powietrza do silników.
EDIT 26.02.2026:
Wloty powietrza wymagały wstępnego przygotowania malarskiego, ponieważ do pewnego miejsca są malowane na kolor kamuflażu:

Po doklejeniu wlotów do kadłuba (tu spasowanie dobre, ale nie doskonałe) skleiłem statecznik pionowy:

Bez żadnych problemów dokleiłem go do kadłuba, podobnie jak zamknięte sloty na wewnętrznych częściach skrzydeł oraz klapy. Klapy zrobiłem w pozycji podniesionej - wysunięte będą lotki, bo tak to zwykle wygląda w Phantomach na ziemi.

Kolejnym etapem było doklejenie osłony radaru i osłony działka pod kadłubem. Zamontowałem też anteny na wlotach powietrza:

cdn.