P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Marcin_Matejko » wtorek, 17 lutego 2026, 08:52

Cześć Wszystkim :D

Miałem już dawno rozpocząć prace w ramach tego konkursu, jednak były inne zajęcia i temat się odkładał na później. Obecnie jestem już na finiszu z klubowym projektem P-47 więc mogę myśleć o czymś innym :)

Obrazek

A teraz tytułem wstępu coś o samym projekcie którym będę Was tu męczyć :mrgreen:

Curtis P-40 to przepiękna maszyna, doskonale znana wszystkim miłośnikom lotnictwa. To również jeden z ulubionych modelarskich tematów do miniaturyzacji. Praktycznie każdy modelarz kolekcjoner małego lotnictwa ma jej model w swojej kolekcji. No może prawie każdy, bo tak się złożyło że ja jej nie. Ba nawet nigdy wcześniej nie zrobiłem modelu żadnej P-40ki. Po prostu temat był dla mnie zbyt pospolity. Choć trzeba przyznać, że modelarze sięgający po ten temat mają spory wybór, bowiem wszystkich wersji tego samolotu jest masa. Praktycznie cały alfabet od A do Q i na dodatek w setkach atrakcyjnych malowań. A skoro postanowiłem przystąpić do konkursu z USA w tle, to zdecydowałem się wybrać coś na wskroś amerykańskiego do realizacji i oczywiście musi to być samolot. Wydaje mi się, że P-40ka w temacie lotnictwie będzie akurat w sam raz. Chyba jedynym bardziej ikonicznym amerykańskim samolotem może być tylko P-51 Mustang, choć zapewne można tu polemizować. Dla mnie wybór wersji do realizacji był bardzo prosty, bowiem wybrałem ostatni wariant P-40, czyli typ ”Q”. Wybór ten wynika z tego że samolot ten pojawił się po wojnie również w wersji wyścigowej. A jak powszechnie wiadomo wyścigi powietrzne to jest to co mnie najbardziej kręci. Myślę też że model w takiej wersji będzie fajnie nawiązywał do amerykańskiego tematu tego konkursu.
Obrazek

Tu napisze trochę o samym samolocie, który zanim stal się wyścigówką był projektem rozwojowym długiej i udanej linii myśliwców typu P-40. Projekt wstępny tej wersji samolotu zakładał dalsze poprawienie osiągów poprzez zmiany aerodynamiczne oraz zastosowanie mocniejszego silnika. Pierwsze prace ruszyły w 1943 roku jednak do końca wojny nie udało się wyeliminować wszystkich wad silnika, który był najsłabszą częścią projektu. Ogólnie zbudowano trzy prototypy XP-40Q które znacząco różniły się od siebie bowiem wszystkie powstały na bazie różnych wersji P-40. Natomiast wszystkie samoloty XP-40Q łączył ten sam silnik, czyli Allison V-1710 z dwustopniową sprężarką o mocy około 1500KM połączony z czterołopatowym śmigłem. Silnik był dłuższy i aby go pomieścić wydłużono kadłub, przy okazji zmodyfikowano też jego fragment za kabiną pilota obniżając jego górną część. Zastosowano kroplową owiewkę kabiny pilota która znacząco poprawiła widoczność i aerodynamikę całej konstrukcji. A na dodatek zmieniło to korzystnie charakterystyczną sylwetkę P-40ki. Chłodnice płynu chłodzącego przeniesiono do skrzydeł umieszczając je tuż za podwoziem głównym. Przy okazji zmieniono kształt końcówek skrzydeł co zmniejszyło ich rozpiętość o 30cm. Natomiast chłodnica oleju i wlot powietrza do silnika pozostały w klasycznym dla P-40tek miejscu. Jednak sam wlot powietrza był wyraźnie mniejszy niż w wersji N. Wszystkie te zmiany nadały nowej P-40Q bardziej dynamiczny i elegancki kształt oraz poprawiły osiągi płatowca i pozwalały na osiągniecie prędkości na poziomie 676 km/h.
Obrazek

Sam samolot wyścigowy powstał w oparciu o drugi prototyp P-40Q którego bazą konstrukcyjną był seryjny P-40N. Samolot ten po zakończeniu projektu został przez wytwórnię przeznaczony do kasacji i trafił do składnicy zużytego sprzętu wojskowego. Z którego został następnie kupiony za bezcen przez pilota Joe Zieglera w 1947 roku. Ziegler usunął z maszyny dużą część wyposażenia wojskowego znacząco obniżając jej masę, co wpłynęło na poprawę osiągów. Natomiast dzięki pomocy firmy Allison udało mu się do niego zamontować silnik V-1710-121 który wytwarzał moc powyżej1800 KM co pozwoliło podnieść prędkość maksymalną o kolejnych kilka kilometrów na godzinę. Maszynę zarejestrował w urzędzie lotnictwa jako cywilny samolot sportowy i nadano jej numer rejestracyjny NX300B. Następnie zgłosił samolot wyścigu Thompson Trophy gdzie przydzielono mu numer startowy 82. Podczas samego wyścigu Ziegler utrzymywał się na czwartym miejscu, lecz w czasie trzynastego okrążenia zapali mu się silnik. Pilot zboczył z trasy wyścigu i wyskoczył z płonącej maszyny, która runęła na ziemię doszczętnie niszcząc ostatni z udanej serii samolotów P-40 wytwórni Curtis. Na domiar złego, wyniku niefortunnego lądowania ze spadochronem Zeigler doznał złamania nogi i to w zasadzie koniec całej tej historii. Wyścig wygrał pilot Cook Cleland przy okazji ustanawiając nowy rekord świata prędkości lotu na zamkniętym torze, wynoszący 620 km/h pilotując samolot F2G Super Corsair.
Obrazek

Tu jeszcze taka ciekawostka filmowa na której widać przez chwilę samolot P-40Q (8min. 55sek.)
https://youtu.be/yHJfWkhzHhU

Historię P-40Q poznałem nieco bliżej gdy zajmowałem się budową modelu wyścigowej wersji Bella P-39 Airacobra. Wtedy natrafiłem na zdjęcie wyścigowego Curtisa, samolot ten mocno mnie zaintrygował swym wyglądem. Jednoczesnie był dla mnie kompletnie nieznany, mimo tego że jestem miłośnikiem samolotów wyścigowych. A więc pogrzebałem w Internetach i książkach i znalazłem, trochę materiałów oraz zdjęć, które rozbudziły moją wyobraźnię. Bo faktycznie maszyna była bardzo ładna a dzięki swej rasowej sylwetce od razu mi się spodobała. Więc pomyślałem czemu by nie zbudować jej modelu? Tak się dobrze złożyło, że na jednej z giełd modelarskich pojawił się zestaw takiego modelu w skali 1/48 od Planet Models który dzięki koledze Jurkowi Greinertowi udało mi się nabyć za rozsądną kwotę. Pudełko bardzo szybko wylądowało na moim biurku jednak po otwarciu i obejrzeniu zawartości entuzjazm natychmiast ostygł. Bowiem jakość tego czeskiego produktu jest raczej marna i jedyną zaletą tego zestawu jest to, że po prostu jest.
Obrazek

W pudełku jest wersja wojskowa i trzeba ją zdemilitaryzować na wyścigową P-40kę. A to wymaga usunięcia z modelu małego co nieco i przeróbki kilku rzeczy. Oczywiście to nic trudnego więc bez problemu bym sobie poradził. Jednak jakość poszczególnych detali była na tyle kiepska, że nie opłacało by się ich przerabiać i poprawiać. Szczególnie kłopotliwe było by poprawienie skrzydeł, które są wykonane jako krzywy i nierówny odlew w formie monolitu bez żadnych detali komór podwozia i z rozmytymi liniami podziału. Podobnie wygląda sprawa z kadłubem, usterzeniem i całym szeregiem drobnych detali. Na dodatek wszystkie odlewy są mocno zagazowane więc ich obróbka co chwilę będzie uwidaczniała jakieś otworki na powierzchni. Ogólnie zestawem byłem rozczarowany, ale nie przedstawiał się beznadziejnie. Aby nie dłubać wszystkich części od zera, postanowiłem zakupić inny dobry zestaw jako dawcę detali do mojego projektu. I w ten sposób pojawił się u mnie Eduard P-40N w tej samej skali. Dla odmiany ten czeski zestaw robi już bardzo dobre wrażenie a jakość szczegółów wszystkich detali jest niemal doskonała. Początkowo planowałem podebrać z Edka jedynie kilka elementów, jednak po analizie doszedłem do wniosku, że zrobię na odwrót, do Edka dobiorę jedynie kilka elementów z zestawu Planeta. I tu zaczyna się dopiero cały ten projekt.

W ramach porównania tych produktów zdjęcia połówek kadłubów:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na początek zabrałem się za ciecie elementów kadłubów na części.
Obrazek
Obrazek
Jak widać były emocje ;o)

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ponieważ górna część kadłuba z żywicy Planet Models jest mocno zagazowana, przez co nie za bardzo nadaje się do wykorzystania jako uzupełnienie w zestawie Edurda. Bowiem obróbka, trasowanie linii podziału i wykonanie nitowania było by bardzo utrudnione. Postanowiłem więc ten fragment zrobić z czegoś innego. Zajrzałem do modelarskiego złomowiska z którego wygrzebałem kadłub modelu Mosquito produkcji kultowego Matchboxa w skali 1/72 (zestaw ten to prawie mój rówieśnik, 1976r.). Z tego kadłuba pozyskałem małe fragmenty których kształt pasował dosyć dobrze do tego co potrzebowałem z nich zrobić. Po trzech godzinach intensywnego piłowania i pasowania tył kadłuba miałem już zmieniony na wersję Q.
Obrazek
Obrazek

Teraz pozostało wszczepienie przodu z zestawu Planeta do kadłuba Eduarda. Tutaj gazowych bąbli w żywicznym odlewie było znacznie mniej więc postanowiłem już nie kombinować z innymi dawcami kształtów. Operacja przebiegła pomyślnie i po kilku godzinach walki z oporną materią plastiku powstała hybryda Planet- Eduard (Matchbox), która już spełnia moje oczekiwania, choć wymaga jeszcze sporego nakładu pracy przy odtwarzaniu linii podziału i innych detali.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na razie tyle w tym temacie.

CDN :P
Ostatnio edytowano poniedziałek, 23 lutego 2026, 11:33 przez Marcin_Matejko, łącznie edytowano 3 razy
Per Aspera ad Astra
IPMS Polska / IPMS Świdnica / IPMS Air-race / RCtank.pl / RC-trial.pl
Avatar użytkownika
Marcin_Matejko
 
Posty: 1434
Dołączył(a): sobota, 15 stycznia 2011, 21:56
Lokalizacja: Świdnica

Reklama

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez piotr dmitruk » wtorek, 17 lutego 2026, 10:33

MNIAM!
Pozdrawiam
Piotrek
MOJE PORTFOLIO ARCHIWUM X- W moich galeriach wskazana jest rozsądna krytyka modeli.
Avatar użytkownika
piotr dmitruk

Mistrz Osobliwości
 
Posty: 10500
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 18:18
Lokalizacja: Rzeszów

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez shadowmare » wtorek, 17 lutego 2026, 11:38

Ty to masz pomysły :) Powodzenia.
Avatar użytkownika
shadowmare
 
Posty: 1700
Dołączył(a): poniedziałek, 26 listopada 2012, 19:54

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Aleksander » wtorek, 17 lutego 2026, 18:44

Trzymam kciuki za ciąg dalszy - Twoje relacje są zawsze ciekawe i warte obejrzenia.
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek Obrazek Obrazek

Aleksander Górski
..."be yourself, no matter what they say"...
Avatar użytkownika
Aleksander

Animal Planet
 
Posty: 8986
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:14
Lokalizacja: Łódź

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez mnak24 » sobota, 21 lutego 2026, 08:07

Są sklejacze i są modelarze. Z przyjemnością będę przyjemnością będę oglądał i życzę powodzenia.
"Ja mogę powiedzieć coś na ten temat, że po prostu, że ja na ten temat nic za bardzo nie mogę powiedzieć"

KW-1 zimowy|Tarpon mk. 1|Panther ausf. A|Schwimmwagen|Ju-87 G1|F4F-4 Wildcat|
MiG-21 "Latający ołówek"
Avatar użytkownika
mnak24
 
Posty: 2055
Dołączył(a): środa, 28 grudnia 2011, 21:30
Lokalizacja: Brodnica/Brzeg

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez cooper69 » sobota, 21 lutego 2026, 16:09

Zarąbisty pomysł!
Obecne zainteresowania - pancerka Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie, samoloty z silnikiem gwiazdowym i (najchętniej) w „kapciach”

Pozdrawiam
Rafał Dzięgielewski made by 71

Obrazek
Avatar użytkownika
cooper69
 
Posty: 950
Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2015, 10:47
Lokalizacja: Gdańsk

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Marcin_Matejko » poniedziałek, 23 lutego 2026, 08:36

Dzięki :D
Teraz jestem dobrze zmotywowany, no to rzeźbię dalej :P

Na chwilę przeniosłem się do skrzydeł aby zmodyfikować ich końcówki.
Obrazek
Obrazek

Potem znów wróciłem do kadłuba i zacząłem kombinować jak ogarnąć kwestię jego przodu. Element z zestawu trochę średnio pasował i był przewidziany do montażu na późniejszym etapie, po zamknięciu kadłuba. Trochę mi to nie odpowiadało bowiem wolałbym mieć połówki kadłuba w pełnej formie. A wiec postanowiłem go dokleić wcześniej. Na początek złożyłem tymczasowo polówki kadłuba i przykleiłem ten element do przodu, w sposób jak najbardziej precyzyjny. A następnie go przeciąłem na pół rozdzielając ponownie połówki kadłuba.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ponieważ podczas obróbki przodu ujawniło się trochę bąbelków w żywicy musiałem je zalać klejem CA. Jednak wcześniej je porozwiercałem aby klej mógł łatwiej wypełnić zagłębienia.
Obrazek

No i po tym wszystkim kiedy byłem już zadowolony z efektu swojej pracy postanowiłem pójść trochę po bandzie i odsłonić kawałek silnika zainspirowany tym kadrem z kroniki filmowej:
Obrazek
Jest to jedyne ujecie pokazujące fragment silnika P-40Q i wiem że to trochę mało aby zrobić coś w stu procentach wiarygodnego. Jednak czemu by nie spróbować, choć trochę to skomplikuję budowę modelu, ale będzie ciekawiej. Fakt że w dużej mierze będzie to taka "licentia poetica" ale postaram się zrobić to w miarę wiarygodnie wzorując się na rozwiązaniach z P-40N.
Sprawę komplikuje też brak zdjęć samego silnika Allison V-1710-121 z dwustopniową, sprężarką ale musiał być bardzo podobny do tego:
Obrazek
Obrazek

Nie chcę ściągać całości blach tylko fragment po lewej stronie i kawałek u góry. Resztę pozostawię zamknięte. Na początek wyciąłem te fragmenty z polówek kadłuba a potem zabrałem się za odchudzanie ścianek.
Obrazek
Obrazek

Na razie tyle. Silnik do P-40N jest już zamówiony i niebawem powinien do mnie dotrzeć więc będę mógł kombinować dalej :->

CDN :P
Per Aspera ad Astra
IPMS Polska / IPMS Świdnica / IPMS Air-race / RCtank.pl / RC-trial.pl
Avatar użytkownika
Marcin_Matejko
 
Posty: 1434
Dołączył(a): sobota, 15 stycznia 2011, 21:56
Lokalizacja: Świdnica

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Pashal » poniedziałek, 23 lutego 2026, 09:11

Podziwiam Twoją dynamikę pracy z tak ogromnymi przeróbkami modelu i końcowy efekt prac z takimi modelami.
Zastanawiam się tylko, czy mając tak znikome materiały do silnika warto mimo wszystko próbować go odwzorować, czy nie lepiej czas poświęcony na to nie przeznaczyć na inny model, gdzie będą kompletne materiały do adaptacji do danej wersji modelu.
Pashal
 
Posty: 2902
Dołączył(a): piątek, 4 czerwca 2021, 13:10

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Marcin_Matejko » poniedziałek, 23 lutego 2026, 09:41

Masz sporo racji, też się nad tym zastanawiałem i miałem dużo wątpliwości. Początkowo w planie silnika nie było Jednak pomyślałem przecież to jest konkurs, więc temat pracy powinien być ciekawy i najlepiej niszowy. Robota powinna być zrobiona na wysokim poziomie i prezentować coś bardziej ambitnego niż prostą konwersję. A że i ja lubię wyzwania, nawet jak są one irracjonalne to w sumie czemu nie. Wydaje mi się że efekt końcowy, pomimo zaklinania rzeczywistości, będzie ciekawszy. A ostatecznie nikt nie powie że tak nie było, bo kto wie ;o)

W następnym projekcie się poprawię bo będę miał większe pole do popisu z dokumentacją. Bo to będzie samolot oklepany, znany od podszewki i prześwietlony z każdej możliwej strony. Wiec ściemy nie będzie :D
Per Aspera ad Astra
IPMS Polska / IPMS Świdnica / IPMS Air-race / RCtank.pl / RC-trial.pl
Avatar użytkownika
Marcin_Matejko
 
Posty: 1434
Dołączył(a): sobota, 15 stycznia 2011, 21:56
Lokalizacja: Świdnica

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Pashal » poniedziałek, 23 lutego 2026, 10:16

Nie, nie to przecież oczywiście nie chodzi o ściemę tylko o jak najlepsze zagospodarowanie czasu na modelarstwo, przecież tyle ekstra tematów czeka na realizację.
Szanuję Twój wybór i czekam na kolejne postępy prac.
Pashal
 
Posty: 2902
Dołączył(a): piątek, 4 czerwca 2021, 13:10

Re: P-40Q Racer 1/48 Planet-Eduard

Postprzez Marcin_Matejko » czwartek, 26 lutego 2026, 08:57

W oczekiwaniu na silnik zabrałem się za wnętrze kabiny pilota. Zasadniczo planuję zrobić je w formie zestawowej choć oczywiście z pominięciem opancerzenia i celownika. Na początek poskładałem do kupy to co dał Eduard. Trzeba tu przyznać że rysunek i kształt detali jest bardzo ładny i w zasadzie nie będę tu nic poprawiać bo i tak niewiele by to wniosło. W samym zestawie mamy do wyboru kilka opcji typów wyposażenia burt kadłuba. A ponieważ nie wiadomo, jak ta kwestia wyglądała w wersji wyścigowej założyłem, że było to niezbędne minimum. Dlatego wybrałem burty z jak najmniejszą ilością detali. Tylną ściankę kokpitu zmodyfikowałem przez dodanie do niej półkolistego fragmentu z plastikowej płytki który wypełnił otwór powstały w wyniku zmiany kształtu kadłuba.
Obrazek
Obrazek

W międzyczasie przyszedł silnik, a w zasadzie jego górna część. Wygląda całkiem nieźle więc postanowiłem go dopasować i przerobić do moich potrzeb.
Obrazek

Na początek dopasowałem to co jest do kadłuba, aby zobaczyć jak on tam będzie wyglądał i jaką przestrzenią dysponuje. Okazało się, że silnik mieści się w całkiem dobrze więc niezwłocznie zabrałem się za jego przeróbki.
Obrazek
Obrazek

Najpierw odciąłem od tylnej części silnika fragmenty wyposażenia które postanowiłem zastąpić innymi wykonanymi samodzielnie elementami. Następnie z modelarskiego złomu wyciągnąłem bombę lotniczą z której powstała dolna część karteru silnika. Element ten zasadniczo i tak nie będzie widoczny, ale będzie przydatny do montażu sprężarki i chłodnic. Sama sprężarkę wykonałem z modelarskiego złomu, fragmentów plastikowych płytek i ramek po modelach wtryskowych. Wielkość elementów dobierałem na oko jednak stosując proporcje z pomniejszonego zdjęcia silnika od P-63 Kingcobra, który był blisko spokrewniony z tym silnikiem od P-40Q. Jednak przy próbie zamontowania do wnętrza kadłuba tak przebudowanego silnika pojawił się problem. Okazało się że silnik nie pasuje do kadłuba, po prostu jest za duży do kadłuba. Tu wyszedł na jaw błąd moich pierwotnych założeń, bowiem silnik od P-63 nie mógł być zamocowany w P-40 bez istotnych zmian konstrukcyjnych drugiej sprężarki. Choć oczywiście w obu przypadkach tych samolotów silniki były wyposażone w dodatkowe sprężarki to moje hipoteza że były one takie same, było błędne. Musiały być między nimi jakieś różnice i być może właśnie te różnice w konstrukcji sprężarek powodowały że program XP-40Q tak długo borykał się z problemami jednostek napędowych, niewiadomo. Faktem jest to że powietrze do sprężarki silnika w P-63 jest zasysane od góry poprzez sporych rozmiarów wlot powietrza. Natomiast wypadku P-40Q takiego wlotu u góry nie ma bowiem musiał by być dosyć duży aby nie dławić silnika. A duży wlot ograniczał by widoczność do przodu dla pilota więc takie rozwiązanie odpada. A więc powietrze musiało być zasysane od dołu z centralnego wlotu powietrza pod kadłubem. We wlocie tym znajdowała się chłodnica, lub jak raczej przypuszczam dwie chłodnice. Między tym chłodnicami musiała być osadzona rura pobierająca powietrze. Aby ta rura się zmieściła i jednocześnie była wydajna musiała mieć kształt wygięty i w uproszczeniu wyglądający jak litera U. Jednak po doklejeniu tak ukształtowanego detalu imitującego rurę ssącą do sprężarki cały zespół silnika ni jak nie chciał się zmieścić w kadłubie. Oczywiście mogły być błędy w proporcjach, ale nie sadzę, że aż tak duże bowiem rura taka musiała by znacznie wystawać poza obrys kadłuba. A na zdjęciach samolotu nie widać wystającego dodatkowego wlotu, podobnego do tego w Spicie. Zastanawiałem się jak to ugryźć i doznałem olśnienia, sprężarka była zamocowana inaczej, musiała być obrócona. A ponieważ sprężarka nie była integralną częścią silnika, jak w wypadku Merlina, tylko była elementem zewnętrznym. I choć oczywiście była połączona z silnikiem za pomocą stabilnych elementów konstrukcyjnych, to jednak była odejmowana. A że była napędzana wałkiem z multiplikatora silnika to nie było dla konstruktorów problemem zamontowanie jej w innej pozycji. Obróciłem więc sprężarkę o sto osiemdziesiąt stopni do góry, zmodyfikowałem nieco jej kanał wylotowy i nagle wszytko zaczęło pasować, silnik się mieści. Oczywiście są to tylko moje przypuszczenia i teoretyzowanie na temat tego jak wyglądał silnik Allison V-1710-121 ale jakiejś koncepcji trzeba się trzymać. Zdjęć tego typu silnika lub innych informacji na jego temat nie znalazłem, zbudowano ich tylko kilka sztuk na potrzeby projektu P-40Q i żaden nie zachował się do naszych czasów.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Teraz planuję uzupełnić konstrukcję sprężarki o drobne detale i zabrać się za ścianę ogniowa oraz elementy zawieszenia silnika. Ale to w następnym odcinku.
C.D.N.
Per Aspera ad Astra
IPMS Polska / IPMS Świdnica / IPMS Air-race / RCtank.pl / RC-trial.pl
Avatar użytkownika
Marcin_Matejko
 
Posty: 1434
Dołączył(a): sobota, 15 stycznia 2011, 21:56
Lokalizacja: Świdnica


Powrót do Made in USA - warsztat konkursowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości