Strona 1 z 2

McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: sobota, 20 grudnia 2025, 13:18
przez alex_stela
Skoro F-16 skończony, to czas rozgrzebać coś nowego w 1:72. Wybór miałem ogromny, ale ostatecznie padło na Horneta z Academy:
Obrazek

Ponieważ znów ma być szybko i bez napinki, to będzie niemal prosto z pudła. Wyjątkiem będzie fotel QB i kalki Syharta:
Obrazek

Będzie Szwajcar z 2011 roku. 8-)

Zdaję sobie sprawę, że Academy to nie Tamiya, ale spróbuję coś z tego ulepić. ;o)

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: sobota, 20 grudnia 2025, 18:32
przez skusz
Super i znów bardzo ciekawy model :shock: i malowanie. Trzymam kciuki :)

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: sobota, 20 grudnia 2025, 21:53
przez alex_stela
Dzięki!

No to zaczynamy.
Stopień poszatkowania kadłuba i podział technologiczny w tym modelu zwiastował kłopoty. Bo są kłopoty. Nie pozostało mi więc nic innego, jak się z nimi zmierzyć:
Obrazek
Obrazek

Wloty powietrza do silników są tak płytkie, że płakać się chce - po centymetrze głębokości - ścianka. Więc pozbyłem się ścianek:
Obrazek

Ogólnie - całe kwadranse dopasowywania poszczególnych elementów na nic się zdają - bez szpachli się i tak nie obejdzie.
Obrazek

Na szczęście to mały model, więc spokojnie dam radę. 8-)

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: poniedziałek, 22 grudnia 2025, 21:56
przez alex_stela
Żeby zamknąć kadłub, należy najpierw skończyć kokpit, a przynajmniej tablicę przyrządów i panele boczne. Optymistycznie zakładałem, że obędę się tu bez blaszek czy innych dodatków i wykorzystam to, co dało Academy w plastiku i kalkomaniach, a potem trochę popracuję pędzelkiem i będzie gites. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że wszystko, co "dało Academy", wygląda tak:
Obrazek
:-/
Można więc śmiało powiedzieć, że nie dało prawie nic, bo liczyłem przynajmniej na jakieś zegary na kalkach, a w dodatku "wypukłości" na elementach plastikowych okazały się dość marnie odwzorowywać rzeczywistość. :? Już nie ten wzrok i ręce, żeby się z tym bawić, więc zamówiłem kalki 3D do kokpitu z Quinty (a przy okazji parę innych dupereli i kolejny model do składziku, bo cóż innego można zrobić z premią świąteczną?) :mrgreen:

W oczekiwaniu na kalki (MOŻE dotrą przed świętami), zająłem się innymi elementami modelu. Ze zdziwieniem przyjąłem fakt, że szwajcarskie Hornety mają dość pokaźny reflektor na lewej burcie, a gdy zdziwienie minęło - wywierciłem sobie odpowiedni otworek. Zaszpachlowałem też linie nieodległego panelu, bo jego z kolei być nie powinno:
Obrazek
Co ciekawe - samo "szkło" reflektora Academy dało w elementach przezroczystych, więc przewidziało taką opcję.

Potem pomyślałem, że kończyć za szybko drugiego modelu w konkursie nie wypada, więc wpadłem na genialny pomysł, że sobie coś powycinam. A ponieważ Hornety na ziemi bardzo rzadko pokazują się ze schowanymi klapami, to stwiedziłem, że powycinam sobie klapy i klapolotki:
Obrazek

Niestety wszystkie znane mi modele Hornetów w 1:72 nie mają wypuszczanych klap, a to moim zdaniem dość istotny element, jeśli odwzorowujemy F/A-18 na ziemi. Co prawda zestawy waloryzacyjne w tym zakresie zrobiły swego czasu koreański Wolfpack i czeski RES-IM (całe skrzydła do podmiany!), niestety od jakiegoś czasu są one całkowicie niedostępne, a poza tym koszt ich zakupu stanowił niemal równowartość modelu. Pozostało mi więc zrobienie tego własnoręcznie.

Cięcie nie było zbyt łatwe, bo skrzydła w modelu Academy są jednoczęściowe, a więc nieco grube. W związku z tym trochę to trwało, ale jakoś się udało:
Obrazek

Samo porżnięcie skrzydeł to jednak nawet nie połowa sukcesu. Po pierwsze - trzeba to wszystko teraz odpowiednio wyprofilować i dopasować do stałych części skrzydeł. Po drugie - w Hornecie klapy tylne i klapolotki są dwuszczelinowe, więc trzeba wyrzeźbić i wyprofilować dodatkowe, bardzo cienkie panele u nasady klap. Po trzecie - klapy tylne w oryginale trzymają się skrzydeł tylko na zawiasach, które też trzeba odpowiednio przerobić. A potem to wszystko trzeba jeszcze poskładać do kupy i nie połamać przy byle okazji. :P Ogólnie rzecz ujmując - fajnie sobie to wymyśliłem. :mrgreen:
Na szczęście pomysł, żeby zrobić jeszcze złożone końcówki skrzydeł, szybciutko porzuciłem. :->

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: wtorek, 23 grudnia 2025, 15:03
przez Rhayader
Dobrze, że robisz ten model. Mam takie dwa. Będę miał step by step :)

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: czwartek, 25 grudnia 2025, 13:53
przez alex_stela
Rhayader napisał(a):Mam takie dwa. Będę miał step by step :)

Już współczuję ;o) Strasznie dużo roboty z dopasowywaniem poszczególnych elementów, a potem i tak wychodzą szpary. Robiłem swego czasu Horneta z Kinetica w 1:48 i nie było kolorowo, ale tutaj jest chyba jeszcze gorzej. :P

Kalki 3D z Quinty doszły na czas, więc mogłem wykończyć kokpit. Pierwszy raz używałem tego typu wynalazku i jestem całkiem zadowolony. W stosunku do zwykłych kalek czy blaszek to zupełnie inna liga. Niestety cenowo też. :P Klejone głównie na Micro Metal Foil Adhesive, a mniejsze elementy na gęsty klej CA:
Obrazek
Obrazek

Mogłem wreszcie zamknąć kadłub:
Obrazek

Potem dokleiłem osłonę radaru i przedział za kabiną:
Obrazek

Znów sporo dopasowywania i... kolejne szpary do łatania. Podobnie z wlotami powietrza - od spodu spore uskoki, choć reszta zlicowana:
Obrazek

Potem zabrałem się za skrzydła. Najpierw wyprofilowałem klapy przednie do odpowiedniego skosu. W tym celu podkleiłem ich tylne krawędzie paskami polistyrenu, które szlifowałem pod odpowiednim kątem (lewa przed szlifowaniem, prawa już po):
Obrazek

Stwierdziłem, że lepiej przymocować tak przygotowane elementy do już wklejonych skrzydeł:
Obrazek

Po przeschnięciu i drobnych poprawkach dokleiłem przednie klapy w pozycji wysuniętej:
Obrazek

Tu też czeka mnie trochę poprawek, ale jakoś to wyprowadzę.

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: niedziela, 28 grudnia 2025, 13:23
przez alex_stela
Walki z Hornetem trwają. Obrabianie łączeń i odtwarzanie linii podziałowych zdają się nie mieć końca. :P

Duża część powierzchni nie jest do końca gładka i ma efekt "skórki pomarańczy". Pokryłem to czarnym podkładem i delikatnie wyszlifowałem. Udało mi się też dokleić stateczniki i parę innych elementów:
Obrazek

Obrazek

Spasowanie takie sobie, ale lepsze niż przy skrzydłach, nosie czy wlotach powietrza.

Po zamaskowaniu kabiny całość pokryłem szarym podkładem:
Obrazek

Okazało się, że jeszcze sporo pracy przede mną. A przecież wciąż nie tknąłem mocowania tylnych klap...

W każdym razie postęp jest, bo wreszcie zaczęło to przypominać Horneta. ;o)

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: środa, 31 grudnia 2025, 15:11
przez alex_stela
Postanowiłem, że przed końcem roku zamontuję w Hornecie klapy. Wspominałem już, że łatwe to nie będzie, bo klapy główne muszą być osadzone w odpowiedniej odległości od skrzydeł, pod stosownym kątem, a w dodatku szczelina musi zostać "zakryta" od góry klapami dodatkowymi, które musiałem zrobić sobie sam. A to wszystko w skali 1:72. :P

Wykonanie tego wymagało planu, który na szczęście jakoś wymyśliłem. Teraz trzeba było go wykonać krok po kroku.

Najpierw pociąłem wszystkie plastikowe zawiasy klap i klapolotek, a te ich części, które miały być zamocowane do części stałej skrzydeł, przykleiłem w odpowiednie miejsca:
Obrazek

Na powyższym zdjęciu widać wywiercone otwory nad każdym z zawiasów w krawędzi skrzydła - w każdy z tych otworów wkleiłem kawałek drutu miedzianego:
Obrazek

Drut miedziany jest dość elastyczny, więc mogłem wygiąć go później do odpowiednich kątów:
Obrazek

Dalszym krokiem było wywiercenie otworów w krawędziach klap w taki sposób, aby wystające ze skrzydeł druty do nich pasowały. Tym sposobem mogłem dopasować poszczególne klapy "na sucho", a po dopasowaniu dokleić je do drutów za pomocą rzadkiego kleju CA:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejnym krokiem było doklejenie pozostałych części plastikowych zawiasów na spodzie klap. Same zawiasy zamaskowały miedziane druty od spodu (dlatego wierciłem otwory na druty dokładnie nad nimi):
Obrazek

Tym samym zakończyłem montaż klap głównych i mogłem zabrać się za klapy dodatkowe na górze skrzydeł. Przy wsuniętych klapach stanowią one po prostu część klap głównych i dopiero po ich wysunięciu oddzielają się od nich tworząc szczelinę. Zestaw Academy nie oferuje tych elementów jako osobnych części, musiałem więc je sobie własnoręcznie wystrugać z bardzo cienkiej płytki polistyrenu, wyprofilować i dopasować:
Obrazek

Poszczególne elementy łapałem do krawędzi skrzydła na klej CA, a potem poprawiałem tamiyowskim Extra Thin Cement:
Obrazek

Kiedy nareszcie skończyłem, mogłem pokryć całość warstwą podkładu w celu znalezienia niedoróbek (których trochę jest, ale bez tragedii). Przy odpowiednim kącie padania światła dokładnie widać szczelinę, o której uzyskanie mi chodziło:
Obrazek

Widać też, że klapolotki są wychylone pod delikatnie większym kątem niż klapy główne, co często widać na zdjęciach oryginału. Mogę więc śmiało powiedzieć, że plan się powiódł - klapy są zamocowane tak, jak chciałem, a w dodatku na tyle stabilnie, że zminimalizowałem ryzyko ich uszkodzenia na kolejnych etapach.

Teraz poczekam, aż wszystko przeschnie, zrobię odpowiednie poprawki i będę mógł zabrać się za malowanie.

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: piątek, 2 stycznia 2026, 16:07
przez alex_stela
Mały reportaż z niezbyt imponujących prac malarskich, na których zleciało mi dzisiaj kilka godzin.

Na początek pomalowałem elementy metaliczne, które zamaskowałem po wyschnięciu. Potem przyszła kolej na niezbyt delikatny preshading na całym płatowcu (z wyjątkiem stateczników pionowych, bo te w całości będą pokryte kalkami):
Obrazek

Następnie pomalowałem jednolicie spód modelu jasnoszarym FS36375 (Gunze C308), który później zróżnicowałem plamkami rozjaśnionej farby bazowej:
Obrazek

Kolejnym etapem było zamaskowanie dolnych powierzchni:
Obrazek

Górę pokryłem szarym FS36320 (Gunze C307), który również zróżnicowałem nieco jaśniejszymi plamkami:
Obrazek

Po zdjęciu maskowania główne malowanie było gotowe. Kontrast pomiędzy oboma kolorami jest bardzo delikatny, tak jak w oryginale:
Obrazek

Obędzie się bez większych poprawek, co mnie bardzo cieszy. I nic nie urwałem, co cieszy jeszcze bardziej. :P

Teraz czeka mnie malowanie "drobnicy" i poprawki w komorach podwozia.

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: piątek, 2 stycznia 2026, 22:26
przez Aleksander
Niezłe masz tempo - kończysz kolejny model, a niektórzy jeszcze nie zaczęli.
Fajnie idzie ten Szerszeń.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: niedziela, 4 stycznia 2026, 14:11
przez alex_stela
Aleksander napisał(a):Niezłe masz tempo - kończysz kolejny model, a niektórzy jeszcze nie zaczęli.

Tempo dobre, bo czasu dużo. ;o) Ale z tym kończeniem to bym nie przesadzał - do finiszu jeszcze daleka droga.

Tymczasem "drobnica" na płatowcu pomalowana, więc mogłem rzucić na całość błyszczący lakier bezbarwny pod kalki:
Obrazek

Obrazek

No właśnie - kalki. Na początek zabrałem się za oklejenie stateczników pionowych sporymi grafikami z zestawu Syharta, wspaniale wydrukowanymi przez Cartograf. Kalkomanie te są dość grube ze względu na dużą ilość różnokolorowych warstw nadruku. Z doświadczenia wiem jednak, że kalki Cartografu całkiem dobrze poddają się działaniu środków zmiękczających i pewnie nie byłoby z nimi zbyt dużych problemów, gdyby nie sama powierzchnia stateczników pionowych w Hornecie. Ułożenie dwuwymiarowej kalkomanii na tych wszystkich nierównościach, szczególnie w obrębie anten na górze, to niemałe wyzwanie. A wszystko razy 4:
Obrazek

Ilości Micro Sol, które tu zużyłem, wystarczyłyby na 10 innych modeli. :P Oczywiście nie obyło się bez punktowych uszkodzeń, a gdzieniegdzie udało mi się nawet zetrzeć lakier z kalek, ale ostatecznie po całym dniu walki z tą "gumowatą materią" wszystko jakoś siadło na swoje miejsce. Po drobnych retuszach powinno być dobrze, a może nawet bardzo dobrze:
Obrazek

W międzyczasie kładłem kalkomanie z innymi elementami oznakowania. To już nie produkcja Cartografu, ale dramatu nie było. Teraz pozostało mi okleić płatowiec napisami eksploatycyjnymi, co pewnie zajmie kolejne parę godzin.

No i mała kłoda wpadła mi pod nogi - okazało się bowiem, że szwajcarskie Hornety są wyposażone w nowsze fotele SJU-17, więc moja żywica z QB się nie przyda i trzeba będzie zamówić inną. :-/ No ale fotel to w zasadzie na ostatnim etapie będę wklejał, więc trochę czasu jest.

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: niedziela, 4 stycznia 2026, 17:56
przez Woit
Tygrysek jak żywy, szerszeń wygląda od razu lepiej z kłami. Miło się podpatruje ten warsztat. :D

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: poniedziałek, 5 stycznia 2026, 09:25
przez Panzer
alex_stela napisał(a):Już nie ten wzrok i ręce, żeby się z tym bawić...


Ja, mhm....

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: sobota, 10 stycznia 2026, 16:28
przez alex_stela
Panzer napisał(a):Ja, mhm....

Jakbych mojóm babe słyszoł... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Lecimy dalej.

Po nałożeniu wszystkich kalek zabezpieczyłem całość lakierem błyszczącym:
Obrazek

Kiedy lakier sobie schnął, zająłem się "drobnicą", bo niedługo nadejdzie jej czas. Uzbrojenie musiałem zaimportować z innych zestawów, bo Szwajcarzy używali w tym czasie AIM-120B i AIM-9X, których Academy nie dało:
Obrazek

A po wyschnięciu lakieru zabrałem się za wash:
Obrazek

Po jego wytarciu mogłem położyć na płatowiec lakier matowy i zdjąć resztę masek. Dokleiłem też dysze:
Obrazek

Obrazek

Moim zdaniem trochę brakuje tu "życia", więc będę musiał pobawić się suchymi pastelami bardziej niż zwykle.

cdn.

Re: McDonnell Douglas F/A-18C Hornet, 1:72 Academy

PostNapisane: sobota, 10 stycznia 2026, 18:59
przez skusz
Kolejny piękny model Ci wychodzi.