Jak ja byłem piękny i młody, bez mała 40 lat temu, kiedy tylko pojawiły się pierwsze rysunki tego samolotu, bardzo chciałem go mieć, ale wówczas nawet nie było dostępnych płytek polistyrenowych, z których można by go było zbudować. Wydłubałem więc wgłębnie w plastelinie sylwetkę samolotu w skali 1:144 i zalałem to klejem epoksydowym Distal. Po oczyszczeniu z plasteliny, zacząłem szlifować kształty modelu. Doszedłem do całkiem niezłego półproduktu.

ale szło to dość powoli, w międzyczasie zmienił się ustrój, i zaczęły być dostępne lepsze modele, w związku z czym ten powędrował do magazynka, a później do śmietnika. Zaraz potem pojawił się właśnie model F-117 Academy w 1:72, którego zrobiłem, doczekał się w 1993 roku nawet artykułu w jednym z pierwszych pism modelarskich "Air show", i do dziś, nieco zakurzony, stoi na półce.


Wspomnienia dziadka kombatanta.