McDonnell Douglas F-4E AUP Phantom II, 1:48 Meng
Ponieważ swój udział w konkursie w skali 1:72 już zakończyłem
, a prace nad F-104 utknęły i coś nie mogą ruszyć, postanowiłem otworzyć warsztat kolejnego modelu w skali 1:48. Wybór w "składziku wstydu i niespełnionych obietnic" miałem ogromny. Długo myślałem nad F-5E z AFV Club, bo czeka na swoją kolej już ponad 10 lat, ale... właśnie dzisiaj odebrałem przesyłkę z Chin z nowiuteńkim F-4E AUP Menga, który do polskich sklepów chyba nawet jeszcze nie dotarł. Ponieważ w wątku o F-16 gdzieś nieopatrznie napisałem, że jak się ten AUP pojawi, to z nim "być może w tym konkursie wystartuję", to "składzik wstydu i niespełnionych obietnic" pozostanie wierny swej nazwie
, a ja biorę się za mój najnowszy nabytek.
Phantom Menga jest obecny na rynku od kilku lat i jest raczej chwalony. Ja kupiłem już wcześniej ich "zwykłego" F-4E, żeby go na greckiego AUP przerobić, ale teraz już nie muszę - po obejrzeniu zawartości pudełka stwierdzam, że Meng stanął na wysokości zadania i wszystko co potrzebne do budowy najnowszej, greckiej wersji Phantoma w pudle jest. Ilość części w tym zestawie jest kolosalna i przeraża dużo bardziej niż P-47 MiniArta, ale jeśli będzie się składał tak dobrze, jak wygląda w pudle, to może uda się skończyć w terminie.
No to teraz regulaminowe fotki startowe:


Z dodatków na razie tylko fotele Quickboosta (Meng nie dał żadnych pasów!). Reszta raczej z pudła, bo inaczej nigdy nie skończę. Zobaczę jeszcze, jak będą się prezentowały zestawowe dysze.

Jak widać mam też kalki ModelMakera do greckiego Phantoma z 2014 roku, ale nie wiem, czy ich użyję, bo te zestawowe wyglądają świetnie i dają możliwość zrobienia 10 lat nowszych malowań. W zestawie są też maski na oszklenie i koła oraz metalowa rurka Pitota.

I tylko parę fotek zawartości, bo inbox całości zająłby mi wieczność.




Niedługo startuję.
Phantom Menga jest obecny na rynku od kilku lat i jest raczej chwalony. Ja kupiłem już wcześniej ich "zwykłego" F-4E, żeby go na greckiego AUP przerobić, ale teraz już nie muszę - po obejrzeniu zawartości pudełka stwierdzam, że Meng stanął na wysokości zadania i wszystko co potrzebne do budowy najnowszej, greckiej wersji Phantoma w pudle jest. Ilość części w tym zestawie jest kolosalna i przeraża dużo bardziej niż P-47 MiniArta, ale jeśli będzie się składał tak dobrze, jak wygląda w pudle, to może uda się skończyć w terminie.
No to teraz regulaminowe fotki startowe:


Z dodatków na razie tylko fotele Quickboosta (Meng nie dał żadnych pasów!). Reszta raczej z pudła, bo inaczej nigdy nie skończę. Zobaczę jeszcze, jak będą się prezentowały zestawowe dysze.

Jak widać mam też kalki ModelMakera do greckiego Phantoma z 2014 roku, ale nie wiem, czy ich użyję, bo te zestawowe wyglądają świetnie i dają możliwość zrobienia 10 lat nowszych malowań. W zestawie są też maski na oszklenie i koła oraz metalowa rurka Pitota.

I tylko parę fotek zawartości, bo inbox całości zająłby mi wieczność.




Niedługo startuję.