Strona 1 z 1

"Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:72

PostNapisane: wtorek, 3 marca 2026, 13:29
przez Panzer

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: wtorek, 3 marca 2026, 19:54
przez Aleksander
Świetnie pomalowany i pobrudzony. Bardzo mi się podoba - jak widać bardzo podobny do oryginału.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: wtorek, 3 marca 2026, 21:25
przez tommyk
Powtórzę to co pisałem w warsztacie. Bardzo mi się podoba. Gratulacje! Widać, że bardzo zmęczony ale w odbiorze wyszło to naturalnie.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: wtorek, 3 marca 2026, 22:00
przez shadowmare
Superacki. Duży plus za kombinacje malarskie, ożywiłeś go.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: wtorek, 3 marca 2026, 22:02
przez skusz
:shock: Jestem pod ogromnym wrażeniem, niesamowicie pomalowany i ze smakiem pobrudzony. WOW.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 10:05
przez Pashal
Model bardzo dobry, smaczny w każdym aspekcie. :mrgreen:

Ciekawy jestem, czy ktoś zauważył, że cyfry 99 są za duże, za wysokie, a "baba w słoiku" za szeroka względem linii brzegowych walcowej osłony silnika - to oczywiście błąd po stronie producenta kalkomanii.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 10:46
przez piotr dmitruk
Brudzenie fajne, tylko na oryginalnych zdjęciach jest, przynajmniej miejscami, bardziej błyszczący, przy wyjściu z fabryki w tym malowaniu powinien cały się świecić. Coś się zadziało na końcówce jednej łopaty śmigła. Ta sama łopata w oryginale z tyłu też wygląda na bardziej zużytą.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 12:05
przez Marcin_Matejko
Nie ma modeli doskonałych, mi przynajmniej nigdy się takiego nie udało zbudować. Ten jest niemal doskonały i bardzo mi się podoba. Gratuluję, świetna praca :D

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 13:37
przez greatgonzo
Niewątpliwie najlepszy Korsarz, jakiego ostatnio widziałem, a ostatnio nie znaczy miesiąc, czy dwa.

Natomiast w temacie modeli nieidealnych: Ciekawi mnie tabelka przed wiatrochronem po lewej stronie, zgaduję, że tabelka techniczna z masami i paliwem? Skąd pomysł na nią i jej umiejscowienie? I skąd pomysł na nose art po lewej stronie?

Trochę zmyślona jest mechanika anteny drutowej i maszt przed kabiną jest starego typu. Te maszty łamały się na potęgę i we wcześniejszym okresie regularnie z nich rezygnowano, zmieniając przebieg anteny. Później zmieniono maszt na krótszy, mniej podatny na złamanie. Taki maszt był w Skipper's Orchid.
Poza tym, elementem sagi zmian instalacji antenowej w Korsarzach był patent Goodyeara na przeniesienie punktu przejścia drutu przez kadłub na lewą burtę, nieco niżej niż wcześniej na prawej. To wcześniejsze umiejscowienie powodowało kolizję drutu z odsuniętą limuzyną. Vought rozwiązywał to stosując wycięcie w limuzynie. Ciekawostką w przypadku tego FG jest obecność właśnie takiej wygryzionej limuzyny, mimo goodyearowskiego przebiegu odrutowania.

Coś tam by się jeszcze znalazło do pomarudzenia, ale już mniej ciekawe :).

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 14:13
przez Panzer
Dziękuję wszystkim za wiele miłych słów.

Co do uwag to:

piotr dmitruk napisał(a):Brudzenie fajne, tylko na oryginalnych zdjęciach jest, przynajmniej miejscami, bardziej błyszczący, przy wyjściu z fabryki w tym malowaniu powinien cały się świecić. Coś się zadziało na końcówce jednej łopaty śmigła. Ta sama łopata w oryginale z tyłu też wygląda na bardziej zużytą.


Tak, na fotach jest bardzo błyszczący, tylko, że to samolot w skali 1:1 w pełnym słońcu. Mnie taki pełny połysk na samolotach w skali 1:72 nie do końca przekonuje nawet w przypadku cywili i racerów, bo model wpada w zabawkowość. Na oryginalnych samolotach nawet w lakierze błyszczącym widać załamania światła na panelach, powierzchniach sterowych, lukach, inspekcjach itd. Efekt nie do osiągnięcia na modelu w skali 1:72, gdzie lakier błyszczący zmienia powierzchnię w jednolitą warstwę emalii. Wg mnie w skali lepiej wygląda gdy model jest mniej błyszczący. Ale właśnie - wg mnie, bo to tylko moja opinia i gust.

Co do śmigła to dzięki :P Nie widziałem tego dopóki nie napisałeś :P A miałbym święty spokój!

Tył łopat też jest po weatheringu olejami ale na zdjęciach trochę to znika. Może jednak powinienem zrobić to mocniej...

greatgonzo napisał(a):Ciekawi mnie tabelka przed wiatrochronem po lewej stronie, zgaduję, że tabelka techniczna z masami i paliwem? Skąd pomysł na nią i jej umiejscowienie? I skąd pomysł na nose art po lewej stronie?


Skąd? Z katastrofalnie złej instrukcji do kalkomanii od Microscale. Tam jest wszystko źle i dałem się na te dwie rzeczy nabrać. Dopiero po położeniu kalek coś mnie ruszyło, że przecież tylko ułamek procenta samolotów miał nose arty po obu stronach. A tabelka? Stwierdziłem, że nie będę już jej ściągał, ale na logikę nie powinno jej tam być, bo "Skippers Orchid" nie miała praktycznie żadnych napisów eksploatacyjnych.

greatgonzo napisał(a):Trochę zmyślona jest mechanika anteny drutowej i maszt przed kabiną jest starego typu. Te maszty łamały się na potęgę i we wcześniejszym okresie regularnie z nich rezygnowano, zmieniając przebieg anteny. Później zmieniono maszt na krótszy, mniej podatny na złamanie. Taki maszt był w Skipper's Orchid.
Poza tym, elementem sagi zmian instalacji antenowej w Korsarzach był patent Goodyeara na przeniesienie punktu przejścia drutu przez kadłub na lewą burtę, nieco niżej niż wcześniej na prawej. To wcześniejsze umiejscowienie powodowało kolizję drutu z odsuniętą limuzyną. Vought rozwiązywał to stosując wycięcie w limuzynie. Ciekawostką w przypadku tego FG jest obecność właśnie takiej wygryzionej limuzyny, mimo goodyearowskiego przebiegu odrutowania.


A mogłem się zapytać... tak właśnie się zastanawiałem co się dzieje z tym drutem i dokąd on prowadzi, bo nagle znika za krawędzią kadłuba. Ale jakoś sobie zracjonalizowałem, że po prostu słabo go widać na zdjęciu - czarny drut na granatowym kadłubie. A tej szczerby w limuzynie nawet nie zauważyłem. Co do masztu to nie zinterpretowałem go jako krótki. A w zestawie był :(

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 14:19
przez Panzer
Pashal napisał(a):Model bardzo dobry, smaczny w każdym aspekcie. :mrgreen:

Ciekawy jestem, czy ktoś zauważył, że cyfry 99 są za duże, za wysokie, a "baba w słoiku" za szeroka względem linii brzegowych walcowej osłony silnika - to oczywiście błąd po stronie producenta kalkomanii.


Tak, ja zauważyłem, o czym pisałem w relacji na facebooku. Niestety kalki z Microscale są fatalne. Zresztą w relacji warsztatowej wrzuciłem zdjęcie jak Microscale wyobraża sobie ten samolot. Mam wrażenie, że projektowali je na podstawie przekazów ustnych i lokalnych legend, bo na pewno nie na podstawie powszechnie dostępnych zdjęć.

ObrazekIMG_8731-2-2 by eremzet eremzet, on Flickr

Nie dość, że samolot ma źle wyskalowane kalki, to kamuflaż jest zły, dodali fikcyjne napisy eksploatacyjne, śmigło czteropłatowe zamiast trzypłatowego i od innego producenta, złą limuzynę... Te zestaw polecam omijać szerokim łukiem.

Re: "Korsarz Namiętności" Goodyear FG-1D Corsair - Tamiya 1:

PostNapisane: środa, 4 marca 2026, 15:11
przez greatgonzo
Panzer napisał(a):tylko ułamek procenta samolotów miał nose arty po obu stronach (...). "Skippers Orchid" nie miała praktycznie żadnych napisów eksploatacyjnych.


Generalnie napisy eksploatacyjne na Korsarzach to rzadko. W sensie, że mało co uchowywało się w służbie.Tabelki technicznej w ogóle nie sposób znaleźć (formalnie była ona umiejscowiona niżej i do tyłu i raczej nie biała). Nie wiem, ale podejrzewam, że to ze względu na sposób ich nanoszenia - większość to były pieczęcie, reszta naklejki. Myślę, że jedno i drugie było po prostu nietrwałe. Jedynym, regularnie powtarzającym się wyjątkiem są oznaczenia na stateczniku pionowym, NAVY i serial, oraz F4U-1, względnie FG-1. Akurat w przypadku Orchid, to FG-1D widać na zdjęciu.

Jeżeli nose art był po dwóch stronach, to też nie ten sam i na ogół wynikało to z potrzeb innych ludzi, niż główny pilot. Np szefa obsługi, albo gdy samolot był dzielony przez różnych pilotów. Oczywiście z różnymi odstępstwami, wynikającymi np. z koncepcji artystycznej nose artu. Ale generalnie malunkami nie szastano bezrefleksyjnie, bo to na ogół nie były tanie rzeczy.
Trochę będę opowiadał o tym na festiwalu w Olsztynie.