Hanibal napisał(a):zdziwiłbyś się jak trwała jest farba na wydobywanych z ziemi rzeczach z przed wojny
Nie muszę się dziwić, bo mam na ten temat trochę wiedzy. Na co dzień pracuję z konserwatorami zabytków i archeologami.
Jeśli mówisz o kawałkach Łosia spod Radzymina z Twoich linków (obejrzałem te filmy, bardzo ciekawe, dzięki za wrzucenie), to:
1. znalezione części są bardzo małe, bardzo trudno na 100% zidentyfikować z którego miejsca samolotu pochodziły (oczywiście nie mówię o cylindrze czy goleni podwozia, ale tych częściach, które mogły by być na zewnątrz na spodzie maszyny i świadczyć o tym, że Łoś był od spodu srebrny)
2. Łoś pod Radzyminem nie został wykopany "z ziemi" tylko z torfowiska niskiego, bagna o bardzo dużej kwasowości. Zwróć uwagę, że tam wszędzie stoi woda. Farby zachowują się bardzo różnie, zależnie od bazy (czy olejne, czy inne) i użytego pigmentu. Zasadniczo najmniej trwałe są pigmenty niebieskie, najbardziej brązowe i czerwone. Standardem jest, że zielenie brązowieją (farba zielona to najczęściej pigmenty żółtobrązowe z dodatkiem niebieskiego). Czyli właśnie w kierunku tego, co znaleźli pod Radzyminem.
xmald napisał(a):To trochę jak z teoriami kolorystycznymi dotyczącymi bliższemu mi okresowi lotnictwa I WŚ - tam też każdy swoje twierdzi ;)
:-) To prawda. Analizowałem np. temat słynnego Junkersa D.I porzuconego na jednym z belgijskich lotnisk, dane na temat jego kolorystyki pochodzą z wiosny 1919, po tym, jak stał przez całą zimę na świeżym powietrzu. Góra "czekoladowy", dół bardzo blady niebieski, prawie biały. Co wcale nie znaczy, że taki wyszedł z fabryki.
W ogóle w całej sprawie nie są najważniejsze twierdzenia i teorie, tylko podstawy tych twierdzeń, fakty, na których je się opiera :-) W przypadku Łosia te podstawy są bardzo wątłe. Najciekawsze dla mnie w tej "łosiowej" sprawie są żółte elementy wewnętrznej konstrukcji klap. Czyżby wnętrza klap były żółte?