Jakoś tak się dziwnie złożyło, że niektóre powierzchnie płatowca nie zestarzały się wcale. Konkretnie powierzchnie sterowe. Zupełnie nie wiem jak to się mogło stać

Jeszcze okazało się, że zabrakło na którejś lotce zielonej plamy. Te poprawki połączyłem z kontynuacją produkcji kamuflażu.
W czasie swojej krótkiej służby samolot był parę razy przemalowywany. Grzbiet kadłuba za kabiną i góra skrzydeł, czyli miejsca gdzie początkowo były pasy inwazyjne, to przestrzenie, gdzie lakier był nowszy. Chciałem przedstawić ślad po tej czynności. W tym celu podmaskowałem model:

Nie przejmowałem się jakąś ogromną precyzją umiejscowienia masek. Potrzebne mi były by z grubsza wyznaczyć granicę nowego lakierunku. W ramach wyznaczonych przez maski ponownie pryskałem zielonym i szarym. To po to by zakryć uzyskane wcześniej ślady zmęczenia powłoki. Na grzbiecie kadłuba nawet nie bawiłem sie w maski.
Linie graniczne pokazały się na modelu. Teraz, już bez masek poprawić trzeba będzie kamuflaż. W dodatku zielony wyszedł za jasny i to też trzeba będzie skorygować:

Linie przejścia nowego i starego uzyskałem z ręki oddalając stopniowo aerograf od malowanej powierzchni, by przejścia te były dość rozmyte i odpowiadały w skali przejściom jakie dałby pistolet lakierniczy w 1:1. Tak mi się wydaje, że tak właśnie to powstawało latem 1944 roku. Ponownie pojechałem zielonym, tym razem przyciemnionym czernią. W sumie pryskało się 'na luzaku' i tylko w jednym miejscu złapałem stresa i dyszka fuknęła niekontrolowanym odkurzem - znaczy jedno dodatkowe ładowanie aerografu szarym

. Jeszcze trzeba było skorygować błąd nadmiernej szerokości zielonego pasa pod serialem na stateczniku i podpieścić zużyte fragmenty kamuflażu. Mocno rozcieńczona mieszanka lakieru z białym trafiła na lotnicze 'stars &stripes' i w rózne inne miejsca ze szczególnym uwzględnieniem linii łączeń starego i nowego:

Tak to mniej więcej wygląda. Świeże malowanie wymagać będzie jeszcze przetarcia no i trzeba będzie jeszcze pokombinować przy werniksie. Laserunkowymi warstwami szarej i zielonej emalii przytłumiłem przy okazji okopcenia od browningów. Do tego jeszcze będę wracał, podobnie jak do wycieków spod paneli:

