Obrobienie plastiku wokół otworu na przednią komorę podwozia nie było proste (ciasnota), ale jakoś się udało.
Niestety, tak niewygodne miejsce do obróbki skutkowało tym, że grubość plastiku na krawędzi otworu była nierówna.
Po wklejeniu komory Airesa (jak widać to kawał solidnego kloca) jej przód i koniec pasowały całkiem nieźle do kształtu kadłuba, gorzej było z bokami, pomiędzy którymi były niewielkie szpary o grubości ok. 0,25 mm. "Zaszpachlowałem" je wklejając paski cienkiego polistyrenu i zalewając to klejem Extra Thin Cement. Gdy to zaschło i wyciąłem nadwyżki plastiku, zalałem jeszcze dodatkowo klejem CA, który po zaschnięciu delikatnie wyszlifowałem. Wydaje mi się, że teraz te krawędzie mają mniej więcej równą grubość i dodatkowo są równe, choć to ostatnie zweryfikuje położenie podkładu.
Jeśli to mi się udało, to chyba najtrudniejszy element montażu mam za sobą.
Obrzeże komory wymaga jeszcze czyszczenia z resztek kleju.

