Walka z zawieszeniem dobiegła praktycznie końca (być może zdecyduję się jeszcze na drobną korektę kół jezdnych ale to się zobaczy). Na początku muszę trochę obronić lokalizację koła napędowego. Jego odległość od pierwszego koła jezdnego jest różna(najlepiej widać to na trzecim zdjęciu - różne pojazdy, to samo podwozie):

Generalnie więcej zdjęć z epoki pokazuje ten pojazd z kołami zsuniętymi bliżej siebie (może ktoś z Was wie dlaczego i czy popełniłem błąd czy nie) ale ja nie mogłem ich już bliżej zsunąć.
Kiedy przyjechała paczka z friulami, a nie łatwo było je zdobyć, miałem już wszystko poskładane do kupy. Po przymierzeniu koła napędowego okazało się, że jest ono tam gdzie narysowałem czerwony okrąg:

duuuuuuuuuużo za daleko. Po raz kolejny opadły mi ręce i nie zrezygnowałem chyba tylko dla tego, że szkoda mi było kasy wpakowanej w friule ;) Koło napędowe w męczarniach udało mi się przesunąć trochę do tyłu ale tylko trochę bo dalsze cofanie spowodowało by, że pojazd zaczął by wyglądać nienaturalnie z przodu. Generalnie poprzerabiałem tyle elementów, że w pewnym momencie przestałem ogarniać całość. Na sucho nie dało się tego poskładać i sprawdzić czy do siebie pasują bo mi się najzwyczajniej w świecie rozsypywały w rękach. Musiałem więc żyć nadzieją, że kiedy je posklejam to będzie pasować. Ogólnie jestem w miarę zadowolony pomijając to koło napędowe, no ale nie przeszło mi przez myśl, że producent o tyle się walnie, choć biorąc pod uwagę ile baboli popełnił to mogłem się tego spodziewać. O_o Co do friuli to sam siebie się pytam czy było warto je kupować do tego modelu (pewnie nie było), ale po pierwsze nie ma sensownej alternatywy a po drugie koło napędowe z zestawu ma tyle wspólnego z oryginałem co rzodkiewka z bezzałogowym lotem na marsa.
Sory, że tyle bazgrze ale może ktoś porwie się na ten "model" i przyda mu sie ta wiedza.
a teraz zdjęcia...


Oryginalnego mocowania kół napinających bym się nie czepiał - jak zmrużyć oczy i przygasić światło to trochę przypominało oryginał ale ja je sobie lekko poprawiłem.
Rolki podtrzymujące są za to uproszczone na maksa:

Ja jedną rozwierciłem, drugą spiłowałem od zewnątrz i z dwóch zrobiłem jedną a potem to odlałem w żywicy. Jak się przyjrzycie to w tej oryginalnej nawet wewnętrzny otwór na oś nie jest w środku

Na koniec wspomnę jeszcze, że na razie tylko rolki podtrzymujące są wklejone na stałe. Reszta kół jest włożona na sucho i mogą być trochę krzywo.
Ufff... mam nadzieje, że nie zanudziłem.
Przepraszam za to bombardowanie postami na samym początku ale to był chyba najsensowniejszy sposób, żeby pokazać to, co do tej pory zrobiłem.Pozdrawiam i do następnego.