Jak pewnie wiesz, moj U-Boot przedstawia U-552 z dnia 10 marca 1941 roku. Byl to trzeci rejs tej jednostki. Pierwszy rejs byl tzw: shakedown- czyli zapoznanie sie zalogi ze sprzetem, trening zalogi, oraz sprawdzanie gotowosci bojowej jednostki. Trwal od 12/02/1941 do 15/02/1941- czyli 2 dni.
Drugi patrol rozpoczal sie 16/02/1941, ale wynikly problemy z jednym z silnikow i musial zawitac do portu na wyspie Helgoland.
Po naprawach dnia 18/02/1941 wyruszyl na swoj pierwszy rejs bojowy. Trwal on do dnia 16/03/1941- czyli niecaly miesiac.
Nie sadzisz chyba, ze zaloga U-552 podczas tych 3 tygodni tak sie zapuscila, ze byli podobni do Robinsona Crusoe.
Przejzyj sobie loga rejsow U-552 i zwroc uwage na dlugosc trwania rejsow.
http://www.ubootwaffe.net/ops/boat.cgi?boat=552Na poczatku wojny- az do 1943 U-Booty mialy tak zwany "Happy Times" na morzu. Znaczy to, ze o cele nie bylo trudno, co wiaze sie z szybkim pozbyciem sie torped i powrotem do domu. Z biegiem czasu sytuacja sie zmieniala diametralnie do zmiany taktyk aliantow- wprowadzono sonar i jednostki nie przemierzaly juz oceanu pojedynczo, tylko tworzone konwoje. O cele bylo trudniej i czas spedzony na morzu wydluzal sie.
Z tego co pamietam to chyba najdluzszy rejs mial 225 dni - U-196 gdzie kapitanem byl Eitel-Friedrich Kentrat. Ale to jeden z nielicznych wyjatkow. Srednio rejsy trwaly miesiac- gora dwa.
Na potwierdzenie moich slow, ze zaloga dbala o higiene i nie wszyscy wygladali jak goryle pare fotek z rejsu U-564. Rok 1943:


Dodatkowo przegladnij sobie ten temat:
http://174.133.66.250/radioroom/showthread.php?t=149950Pilka jest na Twojej polowie teraz....
