Przeróbki wnętrza miałem w planie, zastanawiałem się tylko, co z kabiną nawigatora / radiooperatora, biorąc pod uwagę z jednej strony liczbę miejsc dla pasażerów i dostępny w sieci przekrój, pokazujący tylko dźwigar i fotele pasażerów w jej miejscu, a z drugiej transatlantyckie ambicje Lotu w latach trzydziestych i związaną z tym ewentualną potrzebę trzeciego członka załogi. Ten schemat maszyny KLM mnie przekonał. Ostatecznie zatem kabina zostaje, a zważywszy, że i tak niewiele będzie widać, zadowolę się naklejeniem drzwi oraz nową ścianką oddzielającą kabinę pilotów.

Trzeba będzie też zrobić firanki i ścianę z drzwiczkami z tyłu kadłuba.
Komór podwozia nie będę poprawiać. Uznajmy, że to co proponuje MPM jest imitacją blachy falistej.




















