Zespół napędowy w zasadzie gotowy do instalacji (ale to później) -
Jak pisałem, sama wieżyczka może być traktowana jako osobny model, biorąc pod uwagę liczbę części i złożoność konstrukcji. Na razie tylko część "robocza", bez oszklenia (cały czas się zastanawiam, czy jednak nie zostawić wieżyczki "na otwarto", choć to kłóci się z moją koncepcją robienia modeli), kaemy zestawowe - najpewniej zostaną zmienione, więc jeszcze nie są malowane i przyklejone. Na fotelu strzelca pas z dedykowanej blaszki Eduarda. Oto i ona:
Teraz będzie chwila przerwy, bo mam 10 dni urlopu i wyjeżdżam, ale ciąg dalszy na pewno nastąpi!
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
Po powrocie z urlopu i odebraniu paczki z paczkomatu zrobiłem kolejny niewielki krok do przodu - trochę z duszą na ramieniu wymieniłem lufy zestawu na metalowe od Mastera - udało się, może dzisiaj trafią do malarni. Na razie "zajawka" na sucho i rzeczywiście od razu widać, że jest lepiej.
A tak to będzie wyglądało w wieżyczce:
Natomiast troszkę mnie rozczarowały wydechy z QuickBosta - niby mają ładne dziurki w końcówkach wydechu, ale nie uwzględniają różnic w montowaniu - są symetryczne, a być nie powinny. I troszkę "wątłe". Nie wiem, czy poprawienie (rozwiercenie) wydechów zestawowych nie będzie jednak lepszym rozwiązaniem . Mam chwilkę czasu, pomyślę, ale wydechy rozwierciłem.
Oto i one - te jasne to Airfix, ciemne - QB:
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
Dzięki Krzysiek. Ten zestaw jest na prawdę nieźle zrobiony (aczkolwiek nie pozbawiony wad) i dlatego zaczynam myśleć o kupnie drugiego modelu, żeby tę wieżyczkę jeszcze lepiej wyeksponować, bo sama w sobie jest modelem. W tej edycji będzie zamknięta, ale następną otworzę.
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
Lufy robią świetne wrażenie, zwłaszcza na tle Airfixowych patyczków. Super, że je wymieniłeś.
Co do wydechów, głosuję za żywicami, pal licho błędy - są po prostu ładniejsze - chyba że jeszcze nad zestawowymi popracujesz. Ja bym się nie odważył na ręczne rozwiercanie tych wydechów, ich przekrój nie jest okrągły. Pewnie można by próbować maszynowo, miniwiertełkiem, tak jak to robi Plasmo, ale dla mnie to jest jeszcze wyższa szkoła jazdy.
Wieżyczka Boulton-Paul zrobiona - po biciu się z myślami jednak zostawiłem ją zamkniętą - skoro mam zrobić sobie drugiego Defianta, to do drugiej wieżyczki się bardziej przyłożę i będzie otwarta.
Na razie tyle:
Pora wrócić do płatowca i zastanowić się nad lokalizacją tylnej anteny
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
przez Aleksander » poniedziałek, 14 kwietnia 2025, 17:04
Pierwsze barwy położone - spodu nie zdążyłem uwiecznić, na górze odpowiednik Dark Earth z palety Tamiyi. Nie dorównuje IMO autentykom ModelMastera (nadal jestem oldskulowiec), ale innego nie miałem. Mam nadzieję, że nie będzie źle wyglądał - położony na Hurricane z Italeri nawet nieźle się prezentuje. Jutro maski i Dark Green (jak zdążę).
Na zdjęciach preszejding słabo jest widoczny, ale w rzeczywistości jest i mam nadzieję, że go "wydobędę" w galerii.
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
przez Aleksander » poniedziałek, 14 kwietnia 2025, 20:44
Myślałem (o nitach), ale... nigdy wcześniej nie robiłem nitowania, nawet nie mam czym, więc ten Defiant będzie jak Mustang wypolerowany na gładko. Dopiero niedawno zorientowałem się, że nitowanie na Defiancie było dość obfite i mogłoby nieźle wyglądać.
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
Główne malowanie za mną - barwy wojenne gotowe, ale oczywiście jeszcze przed wykończeniem. Na razie jest tak:
P.S. Po namyśle tylny masz przesunąłem troszkę w lewo (tzn. zrobiłem na razie otwór na ten maszt ), nie wiem czy to jest poprawnie, ale tak już zostanie.
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...
przez Aleksander » czwartek, 24 kwietnia 2025, 11:30
Defiant przestał być anonimowy - nabrał oznaczenia 264 Sqn lipca 1940 roku. Został jeszcze "kilogram" napisów eksploatacyjnych, ale to już nie dziś. Zrobię to za parę dni, może w weekend. A potem brudzenie...
Aleksander Górski ..."be yourself, no matter what they say"...