W empiku można już sobie kupić numer 6 i rocznikowy 1/2025 serii wydawniczej CardARMY z włoskim ciężkim krążownikiem "Trento" w cenie 269 zł co nie dziwi, bo na stronie Answer cena jest taka sama.
https://www.answer.pl/pl/statki/7320-trento.htmlJak widać w powyższym linku są pokazane arkusze montażowe i arkusze z częściami, ale jednak to nie jest to co zobaczenie ich na żywo, czyli live, czyli nie w empiku, bo jak wiadomo model został namiętnie zafoliowany i już.
Można wdać się w głęboką polemikę, ale po co, czy akurat tak drogi model powinien się poniewierać na empikowskich półkach , szczególnie mając na uwadze, że w czasie mojej wizyty w innym empiku, ale też fajnym egzemplarze "Małego Modelarza" z pancernikiem HMS "Dreadnought" miały podarte okładki.
Koncern tak sobie to wymyślił to niech tak już sobie jest.
Dobra to przypomnijmy sobie ostatni raz relację z powstawania tego cuda, bo jest to bez wątpienia cudo projektanckie :
https://www.konradus.com/forum/read.php?1,388000Dobra, ale do rzeczy, czyli co i jak jest z Tym "Trento" jednak live, czyli na żywo - oooooooooooooooo ludzie to jest istna masakra tempom olfom - 42 arkusze papieru w tym 2 arkusze kolorowego kamuflażu z podanymi kolorami oznaczeń części według rocznika, czy na 1941, czy 1942 rok, rysunki złożeniowe, wręgi i co tam jeszcze projektant chciał dopowiedzieć pisemnie i wizualnie. Rysunki, których jest mnóstwo ponad 30 stron są czytelne, a jak są jakieś wątpliwości to jak wspomniałem dodane są opisy.
Części na kartonie jest 18 arkuszy , druk jest dwustronny dla wielu części, w tym imitacja drewnianych elementów. Część części nie posiada linii obrysowych, a te które mają to linia ta jest najmniejsza z najmniejszych, czyli włosowa.
Nooooo przy drobnych częściach w tym jasnobłękitnym odcieniu ich poprawne wycinanie może sprawić trudność, ale przecież model jest wybitnie przeznaczony dla najwyższej półki modelarzy, co nie oznacza, że tylko oni mogą sobie ten model skleić .
Na testy cierpliwości polecam wszelkiego rodzaju schodnie, które składają się z oddzielnych stopni i obramowań, czy są zdublowane jako bardziej przystępne do sklejania, jakoś nie szukałem specjalnie.
Część części wydrukowanych jest tak na papierze offsetowym jak i na kartonie - pontony... chyba właśnie one.
Reasumując model top-topów i oklaski na stojąco dla projektanta, który mam nadzieję, że otrzymał adekwatną gratyfikację za taką gigantyczną i dokładną pracę.
Teraz tylko wypada czekać na pierwszego, który będzie sklejał ten model, ale tak po ludzku na forum, a nie w odmętach wiadomo czego.