Przyszedł czas na malowanie. Powiedziałem sobie, że jak będę zadowolony z malowania tygryska to robię dalej, a jak nie to robię przerwę i odkładam model na lepsze czasy.
Kolorki zacząłem kłaść od H14 Orange i H 4 Yellow rozrabianymi według mojego uznania z białą. Farby to oczywiście Gunze.
Potem zdobiłem małe cieniowanie H 92 clear orange, i wyszło takie coś.

Pokryłem to warstwą lakieru. I po dniu schnięcia i jednego popołudnia maskowania pomalowałem czarnym matem.
Była chwila nerwów i ciekawości, co z tego będzie.

Nigdzie chyba się nie pomyliłem w maskowaniu prążków. Po zdjęciu masek ukazał się taki widok:


To jest oczywiście jeszcze surowy kolor. Teraz dopiero przyjdzie czas na prawdziwą zabawę, Bo tam powinna być jeszcze cała masa cieniowania, białych kresek, prawdziwy makijaż.