Drugi z serii powojennych korsarzy. I tym razem w znanym malowaniu Fernando Soto Henriqueza z Fuerza Aerea Hondurena z wojny futbolowej z Salwadorem w 1969 roku. Model to wypraski Hasegawy pakowane przez Revella.
Marcin A. napisał(a):Czemu kół nie ugiąłeś, jest to jednyna rzecz która odróżnia go od prawdziwego.
Koła z Ultracast są lekko spłaszczone i to uśpiło moją czujność. A faktycznie są spłaszczone nieco za słabo. Spróbuję lekko je spiłować, bo podgrzewać i uginać w tej fazie się już nie podejmę. Nie mam w sobie odwagi Wojtka
Mi się podoba! Kóla za mocno "ugięte" wyglądają jak flaki, nie polecam. Ja też tylko spiłowuję od spodu. A zwłaszcza, że Corsairy były również "lotniskowcowe" i miały spore ciśnienie raczej...
Interesuje mnie, co w zestawie Hasegawy/Revella poprawiłeś, przerobiłeś, dodałeś (poza kołami Ultracastu, usunięciem radaru, stożkowymi osłonami wylotów luf działek)? Jakieś detale w kabinie? Może coś innego? Pytam, bo w artykule na PME nie mogę się tego doszukać.
---
Przy okazji, w ostatnim Aero jest artykuł na temat honduraskich sił powietrznych. Są tam zdaje się trzy fotki Corsairów FAH, w tym samolotu Soto, odtworzonym w modelu Tomka.
W sumie model jest prawie z pudła.
W kokpicie wymieniłem fotel bo ten w modelu był wyjątkowo niekształtny i gruby. Nie chciałem się pakować w kupowanie blaszek do trzech modeli na raz, więc fotel dorobiłem z płytki z cienkiego plastiku według wzoru z blaszki Eduarda. Zdjęcia foteli zrobionych hurtem do trzech modeli są we wcześniejszym artykule o F4U-5N Bordelona.
Pasy zrobiłem z taśmy Tamiyi z klamrami wyciętymi z jakichś pasów fototrawionych wziętych ze sterty zapasowych blaszek.
Światła pozycyjne dorobiłem z kleju epoksydowego UHU (opis również w artykule o F4U-5N Bordelona)
Światła nawigacyjne na spodzie skrzydeł z pręcików przeźroczystego polistyrenu, okienko fotokarabinu w skrzydle w krawędzi natarcia prawego skrzydła też.
Do silnika dodałem przewody do iskrowników dorobione z cienkiej cyny.
Do podwozia dodałem przewody hamulcowe z drucików miedzianych.
Stożkowe wyloty z działek są już w zestawie, tylko trzeba je było rozwiercić. Tak samo zresztą jak wyloty wydechów.
Linki anteny są naciągnięte z rozszczepionej EZ Line.
No i to chyba tyle. Reszta to elementy z zestawu
Tomek
PS. Teraz patrząc na zdjęcie oryginału widzę, że ta trapezowa osłona anteny na grzebiecie kadłuba powinna być samolocie Soto przysunięta bliżej głównego masztu antenowego.