P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Budujesz model, chcesz przedstawić relację z postępów w pracy, zastanawiasz się jak coś zrobić - to miejsce dla Ciebie.

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez wojtek_fajga » środa, 31 grudnia 2008, 14:23

greatgonzo napisał(a): Musi być Tamiya?


Podejrzewam, że nie, ale nie próbowałem z niczym innym. W zależności od proporcji szpachlówki i kleju jest to twardsze lub bardziej niekkie po wyschnieciu. Rozrabiaj małe kęsy, bo ma krótki czas życia do aplikacji.
Avatar użytkownika
wojtek_fajga

Master od Tin
 
Posty: 2748
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:22
Lokalizacja: EPBY

Reklama

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » środa, 31 grudnia 2008, 14:44

Krótki powiadasz. Z wyciśniętej szpachli Revella zużywam jakieś trzy procent. A wyciskam większe dawki, żeby nie wysychało natychmiast. Z CA podobnie, tylko tu dawki są małe. W sumie, owszem, spodziewam się szybkiego wysychania :mrgreen: .
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez bartek piękoś » czwartek, 1 stycznia 2009, 21:57

Chyba Iras 67 pisał (a propos Mustanga ICM), że miesza CA z Mr. Dissolved Putty...
..."a gdzie będziesz trzymał ten embrion, w pudełku?!"...
Avatar użytkownika
bartek piękoś
 
Posty: 800
Dołączył(a): wtorek, 6 maja 2008, 20:20
Lokalizacja: Radom

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez Jacek Bzunek » czwartek, 1 stycznia 2009, 22:24

bartek piękoś napisał(a):Chyba Iras 67 pisał (a propos Mustanga ICM), że miesza CA z Mr. Dissolved Putty...

Potwierdzam że mieszałem jedno i efekt był ok. Dodatkowo do roźcieńczania używam Mr. Color Thinner.
Słuchajcie uważnie bo nie będę powtarzać!
----------------------------------------------------------
Avatar użytkownika
Jacek Bzunek
 
Posty: 5876
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:35
Lokalizacja: Szczecin

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » piątek, 2 stycznia 2009, 01:24

Miałem nie zajmować się klapką chłodnicy i przynależnym jej deflektorem, ale co tu gadać, wyglądało to źle. Jeszcze Wojtek zaczął coś kombinować przy, skończonym już właściwie, Lloydzie i to ostatecznie pchnęło mnie do cięcia i szlifowania. Trochę zajęło to czasu bo w ramach świątecznej rodzinnej integracji ja sobie szlifowałem, a żona sobie czytała. To oznaczało odcięcie od elektronarzędzi i ograniczoną ilość innych narzędzi pod ręką, a uzupełnienia wymagałyby spacerów przez dwa piętra. Ale było miło i przy choince.
Obrazek
Szpachla bez dopalaczy. I tak ma czas na wyschnięcie, a cenię sobie jej podatność na szlifowanie, szczególnie w miejscach trudnodostępnych i niewygodnych.
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez LazyCat » piątek, 2 stycznia 2009, 04:34

Ciekawe podejscie do rozlozenia plam na platach.
Jak do tej pory ta interpretacija mi sie najbardzej podobala
http://www.scaleworkshop.com/workshop/p47dgabbyfw_1.htm
Obrazek
Avatar użytkownika
LazyCat
 
Posty: 1119
Dołączył(a): czwartek, 11 października 2007, 17:41
Lokalizacja: Greensboro, North Carolina

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez fragles » piątek, 2 stycznia 2009, 10:26

LazyCat napisał(a):Ciekawe podejscie do rozlozenia plam na platach.
Jak do tej pory ta interpretacija mi sie najbardzej podobala
http://www.scaleworkshop.com/workshop/p47dgabbyfw_1.htm


No nieee - musiałeś? ;o)
Gonzo tak ładnie to rozpracował...
Zostanę przy tym wariancie. :D

Interpretacja Floyda S. Wernera Juniora wygląda jak natryśnięta kamuflażem menora. :P
Franciszek Gleszyński - fra-gles
Avatar użytkownika
fragles
 
Posty: 1610
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:48
Lokalizacja: Rzeszów

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez Kuba P. » piątek, 2 stycznia 2009, 10:34

greatgonzo napisał(a):Gabreski pisze w swoich wspomnieniach, że chciał by jego sprzęt pomalowany był jak myśliwce niemieckie. Od kolegów z forum wyciągnąłem informację o czymś w rodzaju typowego malowania myśliwca Luftwaffe z tego czasu


Za nic nie mogę zrozumieć, dlaczego przy praktycznie kompletnym panowaniu w powietrzu malować sobie samolot w stylu właściwym dla maszyn wroga.
Po co?
Po to, żeby wiecznie "trigger happy" strzelcy bombowców, piloci USAAF, inni piloci wzięli taki samolot za maszynę niemiecką i przyrżnęli z bliska ogniem?
Po to, żeby własna OPL również "trigger happy" strzelająca do wszystkiego, co ma skrzydła również ostrzelała samolot?
Zupełnie nie rozumiem tej logiki. Malowano kolorowe elementy identyfikacyjne, wielkie kontrastowe pasy, całkowicie rezygnowano z kamuflażu na rzecz wykończenia w kolorze duralu a tu takie coś?

W swoim czasie trwała dyskusja na temat kolorów spodów Focke-Wulfów 190 D z osłonowej jednostki działającej przy JV 44. Dziś dzięki kolorowym fotografiom wiemy, że spody były czerwone z cieniutkimi białymi paseczkami jednak przez kilkanaście lat funkcjonowała równolegle wersja o czarnych spodach z białymi paseczkami.
Pilot jednego z tych samolotów zapytany o kolor spodu miał powiedzieć, że chyba musieliby być idiotami, żeby operując nad terenem obstawionym przez własny Flak malować swoje samoloty w sposób który nawet w niewielkim stopniu mógł przypominać alianckie pasy inwazyjne.

Dlaczego też więc malować Thunderbolta "po niemiecku"?
Avatar użytkownika
Kuba P.
 
Posty: 9398
Dołączył(a): sobota, 10 listopada 2007, 23:07
Lokalizacja: Warszawa/Wodzisław Śl.

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez Timi » piątek, 2 stycznia 2009, 10:52

Jakiś czas temu czytałem "Gabby pilot myśliwski" i nie przypominam sobie o malowaniu samolotu tak jak Luftwaffe
pozdrawiam
Tomasz Modłasiak
(a) Bułki (i tak) nie pikają!!

http://timimodelfactory.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Timi
 
Posty: 1614
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 14:49
Lokalizacja: Częstochowa[K.M. Rozbitek:]

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » piątek, 2 stycznia 2009, 16:35

Timi, to znak, że książka już swoje odleżała i czas do niej powrócić ;o) . Ja akurat to zdanie pamiętam bo od razu zwróciłem na nie uwagę. Zresztą potwierdza to Piotr Wiśniewski we wspomnianym wcześniej artykule z Model Hobby, więc daruję sobie szukanie cytatu.
Oczywiście malowanie Luftwaffe nie może być tu rozumiane jako zorganizowanie oddziału specjalnego do porwania niemieckich malarzy samolotów wraz z zapasem farb i dowleczenie ich do malarni 56 FG z zadaniem odtworzenia kamuflażu wroga na samolocie dowódcy. To luźna interpretacja tematu autorstwa chłopaka z South Dakota, czy skąd tam, uzbrojonego w pistolet lakierniczy, kilka fotek z gazet i instrukcje szefa. Tak to sobie wyobrażam.
O sens takiego malowania trzeba by było zapytać samego pilota. Niestety już się nie da. Według mnie odpowiedzi trzeba szukać w naturze człowieka. Gabby pomalował samolot zgodnie ze swoimi przekonaniami, tak by dobrze się z tym czuć. Był w pewnym sensie wojskowym purystą i wybór dobrego funkcjonalnie kamuflażu zgadza się z jego niechęcią do nose Artów. Zależało mu na bojowym wyglądzie samolotu i odrzucał akcenty cyrkowe. W sumie z tego samego powodu (lepszego samopoczucia) inni piloci 56 grupy malowali swoje superbolty na dziwaczne kolory, czy pierwszowojenni rycerze przestworzy odtwarzali na swoich płatowcach pstrokate barwy kawaleryjskich mundurów, które nosili zanim wstąpili do lotnictwa. I to w siłach zbrojnych, w których na naukowych podstawach opracowano doskonały kamuflaż deformujący – Lozenge. Ja odczuwam to samo gdy projektuję malowanie swojego kasku czy teamowe malowanie motocykli.
Problem ‘friendly fire’ był wg mnie pomijalny. Opl strzelał do celów odległych albo bardzo szybko się przemieszczających i kamuflaż nie robił tu różnicy. Znam wiele relacji o strzelaniu do nierozpoznanego samolotu i bodaj żadnej o zaprzestaniu ognia ze względu na rozpoznanie przynależności. W konfrontacjach powietrznych, gdzie różnice prędkości były znacznie mniejsze to prędzej ale wiadomo, że strzelcy faktycznie walili do wszystkiego i nieprzypadkowo wyznaczano strefy obronne, w których wrogiem było wszystko i swoi myśliwcy zapuszczali się tam na własne ryzyko. Czy te wnioski mają sens, czy nie – nie zmienia to faktu, że Gabryszewski taki właśnie kamuflaż sobie zażyczył.

Autor modelu podrzuconego przez Lazycata nie do końca odrobił lekcje. Nie zgadza się porównanie plam ze skrzydła z fotkami pokazującymi krawędź natarcia. O lewym skrzydle naturalnie mowa, bo prawe to tajemnica jest. Reszty nie sprawdzałem. To wystarczyło, że straciłem zapał.
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » sobota, 3 stycznia 2009, 01:03

Produkcji klapek ciąg dalszy. Najpierw tło z resztek blaszek i same klapki wyrysowane na cienkim plastiku przy pomocy iglaka jako przymiaru i rysika do linii podziałowych jako pisaka.
Obrazek
Potem produkcja samych klapek, przymierzanie, montaż i szlifowanie tych małych ząbków wystających z poszycia między klapką, a deflektorem. Wreszcie klejenie deflektora. Klapka chłodnicy zostanie przyklejona później.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jeszcze jakieś drobiazgi się nazbierały jak choćby tylna lampka , unurzana w maskolu. Maski dostały też światła na skrzydłach i szybka fotokarabinu i tak powoli do przodu.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » niedziela, 4 stycznia 2009, 01:22

Pierwsza sesja malarska od ho ho! Już nie pamiętam. Przedtem jednak jeszcze parę szczegółów. Osłony zawiasów klap (?), które starły się po drodze, siłowniczki pokryw podwozia i rura w ogonie do podnoszenia do góry. Ta ostatnia jest bardzo ważna. Bez niej nie dałoby się unieść tyłu i zgrać baterii ośmiu Browningów. A trzeba to zrobić bo np. gzt już przestrzelał swojego P-36 na podobnym etapie prac :lol: . Bardzo ucieszyła mnie ta rura, bo zawsze chciałem taką zrobić w modelu i, nie wiedzieć czemu, dopiero dzisiaj zrealizowałem marzenie. Jeszcze większą przyjemność sprawiło mi przyklejenie kilku detali wykonanych już dość dawno, jak choćby stabilizatorów podwieszenia centralnego.
Rozdziewiczyłem aerograf pryskając podkład. Zaczęło się od tragedii. Szpachla utworzyła na przestrzennych elementach coś w rodzaju pajęczyny, albo waty cukrowej. W życiu czegoś takiego nie widziałem. Zmiana zwykłego rozpuszczalnika Gunze na ten z opóźniaczem zdecydowanie pomogła. Za to ekspresowe zużycie Mr Surfacera zdumiało mnie bardzo. W zasadzie nie za bardzo pociągało mnie użycie podkładu. Wydaje mi się, że to zbędna dodatkowa warstwa, którą można zastąpić kładąc kolor bazowy. Może przy akrylach ma to więcej plusów, nie wiem. No, trzeba było spróbować. Watę cukrową w większości udało się usunąć twardawym pędzelkiem. Niestety, tylko w większości. Etap poprawek będzie bardziej rozrywkowy… .
Co by nie marudzić, to było fajnie i ostatecznie, po latach, mogłem znów zobaczyć P-47 w pełnej… długości!
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez piotr dmitruk » niedziela, 4 stycznia 2009, 01:41

Stanowczo za mało rozcieńczony Surfacer! Stąd pajęczyna i duże zużycie.
Pozdrawiam
Piotrek
MOJE PORTFOLIO ARCHIWUM X- W moich galeriach wskazana jest rozsądna krytyka modeli.
Avatar użytkownika
piotr dmitruk

Mistrz Osobliwości
 
Posty: 10459
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 18:18
Lokalizacja: Rzeszów

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez bartek piękoś » niedziela, 4 stycznia 2009, 02:00

greatgonzo napisał(a):mogłem znów zobaczyć P-47 w pełnej… długości!

Eeech! Piękna linia!
Już się nie mogłem doczekać malowania. Śledzę pilnie.

piotr dmitruk napisał(a):Stanowczo za mało rozcieńczony Surfacer! Stąd pajęczyna i duże zużycie.

Potwierdzam. To jest bardzo lepkie, dopiero jak dałem "za dużo" rozcieńczalnika to było o.k. Ja mieszałem 1:2,
ponoć niektórzy rozcieńczają nawet 1:4...
..."a gdzie będziesz trzymał ten embrion, w pudełku?!"...
Avatar użytkownika
bartek piękoś
 
Posty: 800
Dołączył(a): wtorek, 6 maja 2008, 20:20
Lokalizacja: Radom

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » niedziela, 4 stycznia 2009, 02:08

Dziekuję :D .
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Lotnictwo - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości