Najprzyjemniejszy element modelu, jakby nie patrzeć , ponad trzydziestoletniego.
Pomimo fatalnej rzeźby żebrowania silnika (zastanawiałem się nad zaszpachlowaniem i ryciem od nowa) pozostawiłem silnik w stanie "prosto z pudła" zamieniając jedynie osłony popychaczy na nowe i dokładając trochę drucików.
Ten Ha-115 praktycznie sam się złożył


















