Kilka fotek porównawczych wczesnego Opla Tamki z późniejszym Oplem Italeri. Można powiedzieć dwa różne modele ale jakość przemawia za tamką. Po otwarciu pudełka Italeri dwie duże ramki z częściami, gumowe koła. Mankamentem brak faktury desek skrzyni ładunkowej nie odwzorowana. Plastikowa plandeka do wyrzucenia raczej. Choć model w znośnej cenie (mój 61 zeta) twierdzę, że taki sobie..kto niema w kolekcji żałować nie musi. Za różnice czterech dych możemy nabyć porządne wypraski, jest ich w ramkach osiem sztuk. Do pudełka spakowali jeszcze-maski, zestaw beczek i kanistrów, blaszkę trawioną. Mankamentem są ślady po wypychaczach na deskach burt skrzyni, łatwe do naprawy jednak. Piotrek.
NIc nie należy podmieniać bo całe podwozie italeri to jedna wielka kaszana dość swobodnie przypominająca oryginał. Pomijając to italerka jest modelem bardzo przyjemnym w budowie a porównywanie jej z "hajtechwunderwafe" tamijki to jak porównywanie telewizoru Rubin z jakąś nową plazmą - Bez sensu.
Stary rubin, dzisiejsza plazma trafne porównanie, po otwarciu obu pudełek tak to właśnie wygląda. Ja wskazuję też proporcje cenowe, różniące oba modele, które sięgają zaledwie kilku dych. W tekście zaś pokrótce opisałem to co mają w pudełkach. Mając do wyboru na dzisiaj..Italerkę i do roboty całą skrzynię ładunkową, podmiankę resorów (podpowiada Bathin) i kilka jeszcze dupereli..wybieram tamije mniej poprawek do wykonania. Piotrek.