
Samolot postarzał mi się nieco. Kupa pryskania z ręki na jasno i ciemno. Same laserunki. To dopiero początek i efekty patrząc z kąta są nieco przesadzone:

Choć jeżeli popatrzeć na wprost ze światłem to jest OK. Trzeba będzie zminimalizować tę różnicę pomiędzy różnymi kątami patrzenia.

Znak na portskrzydle wyszedł bez zarzutu. Na starskrzydle, jak widać, odlazł metalizer. Odlazło też trochę granatu ale tu już jest z powrotem. Cień wyoblenia kadłuba nakłada się na światłocień malowany i stąd taki głęboki efekt, jakby wstępna podmalówka pod okopcenia ciągnęła sie aż za skrzydło:

Tymczasem jest jej tylko tyle:





