P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Budujesz model, chcesz przedstawić relację z postępów w pracy, zastanawiasz się jak coś zrobić - to miejsce dla Ciebie.

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez fragles » piątek, 12 czerwca 2009, 08:58

greatgonzo napisał(a):Taka wizualizacja nie różni się wcale dramatycznie od zwykłego pyknięcia czarnym.


Będzie widoczna "dramatyczna" różnica dopiero kiedy zestawisz ten detalik z odmaskowanymi łopatami śmigła i elementami okapotowania i silnika w tle, o czym dobrze wiesz. Niezła zabawa! Bardzo mi się podobają te Twoje smaczki malarskie.


Mam jeszcze uzupełniające do pytań Bartka pytanko co do tej techniki z lewym kciukiem:
Nie usuwasz wcześniej owłosienia z palca? Przecież nieoczekiwanie może się sumować z włosiem pędzla i w efekcie dawać inny efekt, niż oczekiwany.
Wiem, że owłosienie kciuka trudno usunąć (wyskubywanie jest bolesne), ale może potraktowanie powierzchniowo schłodzonym nadtlenkiem wodoru pozwoliłoby usunąć skutecznie? :P
Franciszek Gleszyński - fra-gles
Avatar użytkownika
fragles
 
Posty: 1610
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:48
Lokalizacja: Rzeszów

Reklama

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » piątek, 12 czerwca 2009, 14:22

Przed każdą sesją malarską dbam by włosy kciukowe nie wytarły się czasem. Dzięki nim wzrasta precyzja w procesie zdejmowania nadmiaru farby z pędzla. Niezwykle istotny jest kąt ugięcia stawu . Musi mieścić się w zakresie 42-45 stopni. Jak ktoś nie potrafi utrzymać go tak przez dłuższy czas niech zapomni o modelach. Mycie to nie problem. Zabrudzony kciuk czyszczę wraz z resztą Gonza na święto Kupały.

fragles napisał(a):Będzie widoczna "dramatyczna" różnica


Chcę wierzyć, że nie. Uważam,że efekt ten powinien być z gatunku tych, których trzeba się doszukiwać.
'A tutaj to ..., nie chyba mi się zdawało... nie no czekaj tu chyba jest jakby przybrudzone takim olejowatym. Robiłeś coś tam?'
Oczywiście istnieje ryzyko, że kilka godzin pracy pozostanie całkowicie niezauważone. Jednak zrobienie tego tak, by było bez wątpliwości widoczne gwarantuje uzyskanie efektu sztucznego.

Bartku, wspomniałem dwie strony wcześniej, że washa nie obiecuję i słowa dotrzymałem. Nie przekonuje mnie ta technika bo uważam, że trudno jest ją kontrolować. Może jeszcze na powierzchniach, choć i tak wydaje mi się, że w końcowym efekcie dużo jest przypadkowości. Jak skontrolować takie cieniowanie w zakamarkach to już zupełnie nie wiem. A ja chcę mieć możliwość zadecydowania, że w tym zaułeczku to będzie brudno i oleisto, bo tu ciekło z siłownika, a w drugim, identycznym zaułku tylko trochę kurzu bo tu nic nie ciekło. Nie twierdzę, że koniecznie mi to wychodzi ale z washem odebrałbym sobie wszelkie szanse.
Podkreślam JA i SOBIE. Niewykluczone, że po prostu nie potrafię obchodzić się z taką techniką.
W przypadku tych wnęk wash był wykluczony obiektywnie. Nie poprawiałem w nich nic po pierwszym klejeniu modelu poza zalaniem szczeliny w suficie. Jakość powłok malarskich i obróbki powierzchni jest taka, że diabeł jeden wie co płukanka wyciągnęłaby na wierzch.
A ja i tak wolę namazać sobie to co chcę. Dlatego użyłem (użyję) materiałów z przedostatniej fotki. Obicia i przetarcia srebrzanką Humbrola (firma raczej bez znaczenia), cieniowanie pastelami z gamy na fotce i trochę zacieków pędzelkiem zwilżonym w rozpuszczalnku i trochę w jakichś farbach (zwilżenie kontrolowane metodą kciuka :mrgreen: ). Malując zacieki zawsze trzeba pamiętać o dopasowaniu ich przebiegu do pozycji stojącego samolotu. Ja mam wielki problem z tym pamiętaniem i często w ostatniej chwili łapię się na próbie sabotażu. Czasem nie zdążę :( .
Ostatnio edytowano sobota, 20 czerwca 2009, 03:53 przez greatgonzo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » niedziela, 14 czerwca 2009, 01:32

Popróbowałem jeszcze raz pokazać ten efekt na śmigle. Dziś obejrzałem go sobie na sucho i ja dostrzegam go z pół metra. To dlatego, że wiem, że tam jest. Z tzrydziestu centymetrów rzecz staje się zupełnie czytelna. Na tym zdjęciu też jakbym umiał się dopatrzeć. Pod odpowiednim kątem :P . Może dlatego, że wiem czego szukać.
Obrazek

Wreszcie okazało się, że nie da się już dłużej ściemniać i trzeba położyć lakier. Zastanawiałem się jak to zrobć logistycznie, żeby oblecieć całość. Ostatecznie zdecydowałem sie na patent z zapałkami, który pierwszy raz widziałem bodaj u Jacka Bzunka. Zanim jednak nabiłem aerograf klarem musiałem jeszcze poprawić nieco spód. Potrzebny był szary w okolicach stabilizatorów podwieszeń pod kadłubem (naprawa stabilizatora, który pozwolił sobie był odlecieć). Oprócz tego szarym pod kadłubem i białym na pasach inwazyjnych wycieniowałem i poprawiłem przebieg oraz granice naniesionych wcześniej pastelą okopceń i zacieków (farba bardzo transparentna). Łączenie aero i pasteli pozwala minimalizować wady obu technik.
Wreszcie chwila prawdy. Lakier może zmienić efekty uzyskane pastelą. Co prawda korekty farbą działaja trochę jak fiksatywa ale nie wszędzie je robiłem i nie pokrywałem przecież całości pastelowych malunków skupiając się raczej na krawędziach. By zabezpieczyć się przed niespodzianką pierwsza warstwa musi być bardzo delikatna. Po prostu trzeba położyć jak najmniej lakieru, żeby drobinki pasteli nie wypłukiwały się i nie zaczęły żyć własnym życiem. Ta pierwsza warstwa przytwierdzić ma je do podłoża. Potem można pryskać jak kto lubi :lol: .
Najpierw prysnąłem powierzchnie mataliczne sealerem Testorsa. Potem resztę spodu matem z dodatkiem satyny. Niewielkim. Tą samą miksturą potraktowałem czarne pasy na statecznikach (pod sealerem utrwaliły się różnice w fakturze powierzchni; mat nie dał im szans). Przt okazji położyłem sealer i lakier na różną drobnicę.
Teraz mogłem powtykać wykałaczki w model (na maskol) i uzyskać dostęp do góry. Zalane lakierem powierzchnie wyrównały nierówności w połysku farby jakie powstały przy walce z kamuflażem. Jenocześnie ustaliły sie kontrasty między starym i nowym. Na lewej stronie kadłuba nie jest to aż tak widoczne i przód nie rózni się bardzo od najświerzszych domalówek na grzbiecie ogona ale mam nadzieję, że cały ten cyrk z oznaczeniami zestrzeleń i tabliczką obsługi odwróci od tego uwagę. Poza tym zamierzam jeszcze powalczyć przy ostatecznej fakturze powierzchni.
Obrazek
Obrazek

Z prawej strony wygląda OK.
Obrazek
Obrazek

Fotografowanie tych niuansów mnie dobija.
Teraz będzie już można odwzorowywać ślady eksploatacji podejrzane na fotkach.

Dziękuję, za wyrażone wcześniej miłe słowa. Są dla mnie cenne.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 15 czerwca 2009, 02:45 przez greatgonzo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 01:02

Dzisiejsze popołudnie spędziłem na przeglądaniu zdjęć ze śladami eksploatacji, które zaznaczyłem na planiku pokazanym kilka stron temu. Szczególną uwagę zwróciłem na wycieki spod maski silnika. Mają one charakter klasycznych zacieków (te wychodzą spod klapek chłodzących i występują na samych klapkach) i okopceń spod klapek. Nie wiem, czy są to zadymienia z nieszczelności wydechu czy olejowa mgiełka – założyłem, ze jedno i drugie. Okopcenie wydobywa się przede wszystkim spod pierwszej pełnowymiarowej klapki licząc od dołu. Trochę mniej z następnej. Reszta klapek pozostawia kadłub niemal czystym.
Najpierw zrobiłem próby uzyskania zacieków przy pomocy kropli dmuchanej aerografem, różnych pędzelków i wykałaczki. Dmuchanie nie podobało mi się ze względu na ograniczoną kontrolę:
Obrazek

Potem zacząłem przenosić to na model. Na pierwszy ogień poszły pastele. Oleistość mgiełki spod klapek podkreślić ma starty grafit z ołówka uzupełniający pastelę. Próby z taką aplikacją pokazywałem w wątku o Spitfire. Po kolejnej warstwie lakieru będzie to trzeba jeszcze podkreślić.
Obrazek
Obrazek

Przygotowałem też, ważną dla mnie, próbkę. Pierwszy raz robiłem własne kalki i chciałem sprawdzić, czy płyny do nich nie rozmażą druku. Do tego celu posłużyła błędna kolorystycznie winietka z nazwiskami obsługi.
Ważniejsza jednak była druga próba. Z pierwszego klejenia modelu pamiętam wielki problem z malutkimi kalkami, które odfruwały z modelu przy pryskaniu lakierem. OK, powierzchnia była marna, a o płynach do kalek to nawet nie słyszałem. Jednak muszę sprawdzić, czy teraz będzie dobrze i czy da radę nałożyć malutkie prostokąciki oznaczeń zestrzeleń tak, by nie odfrunęły i żeby nie musieć robić tego w tempie jedna na dzień na przykład . Planuję wyciąć je i naklejać każdy osobno. W ten sposób mam nadzieję uzyskać realistyczny efekt ‘przeklętych naklejek Shackiego’. Do prób wyciąłem pasek z czerwonego pola ostrzegawczego ‘NO STEP” u nasady skrzydła.
Obrazek
Po otwarciu torebki z kalką Techmodu czekała mnie niespodzianka. W opakowaniu były dwa identyczne arkusze. Na drugi rzut oka okazało się, że jeden z nich ma uszkodzone dwie gwiazdy insygniów. Dodatkowy zestaw oznaczeń zestrzeleń zmniejszy stres przy wycinaniu :D .
Pomyślałem też, że wrzucę kalkę do WWWG ale gdyby okazało się, że ktoś zrobiłby tego T.Bolta wg pomysłu Techmodu to chyba dostałbym zawału :evil: .

Ta fotka z wczoraj. Wbrew pozorom przedstawia system użyty do stabilizacji goleni podwozia podczas malowania. Te złapane były za końcówki przewodów hamulcowych w krokodylkach trzeciej ręki. Rozpięty między nimi pręcik pozwalał minimalizować efekt trzepotania pod stumieniem powietrza i sealera z aerografu. Cokół na zdjęciu to lupy filatelistyczne (?) przydatne przy kontroli tego co się zrobiło.
Obrazek
Tego T-34 nie znam 8-) .
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez spiton » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 08:50

To teciak, z dospawanymi wzmocnieniami pancerza. Dosyć częsta praktyka w czołgu który miał 45mm pancerz czołowy ;-))
Avatar użytkownika
spiton
 
Posty: 11473
Dołączył(a): czwartek, 29 listopada 2007, 00:21
Lokalizacja: Kościelisko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » niedziela, 21 czerwca 2009, 00:54

I tak sobie maluję zacieki i zadymienia. Przedtem jednak przeszlifowałem cały samolot szmatką Vileda by zetrzeć matowy pył zewnętrzny.
Dopóki rzecz dotyczy pasteli to macham sobię bezstresowo pędzelkami. Nie znaczy to, że byle jak i byle gdzie. Minimalne ilości pasteli, konieczność wielokrotnych pociągnięć dla uzyskania efektu i czysty pędzelek korygujący do zrzucania nadmiaru proszku przed wtarciem i do wymiecenia nadmiaru po wtarciu - zapewniają mi komfort pracy. No i oczywiście dokumentacja z fotkami leży pod nosem.

Dopiero gdy dochodzi do wycieków robi się stres. By wykonać je rzeczywiście precyzyjnie, musiałbym robić je, powiedzmy po kilka - kilkanaście sztuk na sesję. Przy większej dawce znurzenie organizmu wyklucza precyzję. Zaufałem jednak swojemu szczęściu i zrobiłem trochę więcej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tu staram się pokazać jak zmienia się widoczność zacieków w zależności od oświetlenia i kąta patrzenia.
Obrazek
Obrazek

I jeszce miejsca z zaciekami dla tych z lepszym wzrokiem:
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » poniedziałek, 22 czerwca 2009, 00:15

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez Gienek » poniedziałek, 22 czerwca 2009, 00:33

FOTO
Widzę różnicę - wtedy było śmigiełko a teraz nie ma :->
Avatar użytkownika
Gienek
 
Posty: 1385
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:24
Lokalizacja: Gdańsk

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » wtorek, 23 czerwca 2009, 00:15

Niedługo przyczepię śmigiełko i znów będą nie do odróznienia :).

To już chyba ostatni etap odtwarzania oznaczeń. Pierwszy krok uzyskiwania odkurzów farby z białych pasów wyłażących tu i ówdzie poza calową taśmę izolacyjną. Na jednej fotce widać je wyraźnie, z tym że niektóre jednoznacznie a inne trzeba sobie 'konfabulować'. Właściwie to są dwa kroki bo tradycyjnie: białą, a potem korekta czarną.
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » czwartek, 25 czerwca 2009, 23:37

Kiedyś uwielbiałem etap kładzenia kalek na model. Nagle, kolorowy kawałek plastiku przeobrażał się w prawdziwy samolot. Jak motyl z poczwarki. Zawsze starałem się nie patrzeć na cały płatowiec, dopóki nie spocznie na nim ostatnia kalka.
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » sobota, 27 czerwca 2009, 02:28

Za 'P-47 in Detail & Scale' mozna stwierdzić, że T.Bolt miał dwa systemy mocowania anteny drutowej. Ogólnie znany statecznik pionowy - grzbiet kadłuba i mniej popularny statecznik poziomy - bok kadłuba. Co prawda Bert Kinzey stwierdza, że nie spotkał sie z tym drugim wariantem na fotach drugowojennych Boltów. I ja, za jego przykładem, mogę tak swierdzić. Czasem jednak zastanawiam się, czy aby samoloty, na zdjęciach których nie widać anten, nie mają ich w tym drugim wariancie. Mój Juggernaught mógłby podejść pod ten wariant. Mimo to zdecydowałem się jednak na klasyczną wersję. Na druciku zaczepiłem od lewej:
-antena drutowa z pończoch (tu trzy nitki w stanie spoczynku - po naciągnięciu staną się jedną ), przewleczona przez gniazdo kadłubowe,
- mocowanie statecznika pionowego (od góry: izolator, sprężyna naciągająca, gniazdo statecznika pionowego).
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » niedziela, 28 czerwca 2009, 02:20

Pomyślałem sobie, że sprężynka jednak za duża. Porobiłem najmniejsze jakie potrafię zrobić. Na zdjęciu leżą w pierwszym rzędzie. Niestety przy większej ilości zwojów nie potrafię wyciągnąć ze sprężynki drutu, wokół którego sprężynkę nawijam. Z małą ilością zwojów wygląda nieciekawie. Może za którymś razem by wyszło ale zamiast walczyć wybrałem kompromis. W modelu będzie ta średnia zaznaczona strzałką. W tylnym rzędzie wczorajsze sprężynki, które nie były dość dobre.
Obrazek


Poza tym trochę poprawek malarskich pastelą, kredkami i na to lakier. Tu jeszcze mokry:

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez Jaho63 » niedziela, 28 czerwca 2009, 10:15

Co byś nie spaskudził, to samolot Gabby'ego i tak będzie piękny ;o)
A na serio to podoba mi się i to do tego stopnia, że najlepiej zamówiłbym u Ciebie o połowę mniejszego :idea:
Można już połączyć nPWM ze SF. Wcale nie ma wielkiej różnicy!
Avatar użytkownika
Jaho63
 
Posty: 6217
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 00:39

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez greatgonzo » niedziela, 28 czerwca 2009, 12:55

Giżycko 28.06.2009
Nr. spr. 000001/06/2009

Do:
S.P. Jaho63

W opowiedzi na Pańskie pismo informujemy uprzejmie, że wnioski w sprawie P-47 4226218 w podziałce 1/72 należy kierować pod podany w załączniku adres.

Z poważaniem

Jednoosobowy Zespół Konstrukcji Lotniczych 1/48
W imieniu zarządu:
prezes Greatgonzo
(pieczątka czerwona, okrągła na oryginale)

Załącznik nr 1:
http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=12&t=7309
Ostatnio edytowano sobota, 11 lipca 2009, 00:51 przez greatgonzo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
greatgonzo
 
Posty: 4084
Dołączył(a): czwartek, 4 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Giżycko

Re: P-47D-25-RE 'reaktywacja' Academy 1/48

Postprzez Jaho63 » niedziela, 28 czerwca 2009, 22:56

greatgonzo napisał(a):W opowiedzi na Pańskie pismo inormujemy uprzejmie, że wnioski w sprawie P-47 4226218 w podziałce 1/72 należy kierować pod podany w załączniku adres.

Z poważaniem

Jednoosobowy Zespół Konstrukcji Lotniczych 1/48
W imieniu zarządu:
prezes Greatgonzo

Dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby. Natychmiast po zakończeniu formalności związanych z uzyskaniem kredytu na w/w projekt, zgłoszę się do Państwa. :mrgreen:
greatgonzo napisał(a):Załącznik nr 1:
viewtopic.php?f=12&t=7309

Ten również zapowiada się interesująco, jednakże zainteresowany jestem dokładnie takim Bublem, (nie mylić z bublem) jak ten pana Prezesa.
Można już połączyć nPWM ze SF. Wcale nie ma wielkiej różnicy!
Avatar użytkownika
Jaho63
 
Posty: 6217
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 00:39

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Lotnictwo - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości