Dziś najpierw zapakowałem czołgi na lorę bo jutro defilada, a potem sobie wróciłem do domu i dłubnąłem najpierw antenki

potem wykończyłem wnętrze kabiny

a potem wymyśliłem, że trzeba ją zamknąć żeby paluchami przez przypadek czegoś nie połamać no i zaczęła się droga przez mękę. Nic nie chce pasować

Ale nie z takimi rzeczami sobie radziłem więc może się uda. Jak na razie wklejona i wstępnie oszlifowana.

