przez Solo » poniedziałek, 12 stycznia 2015, 17:57
Wash został położony. Na górze ciemnobrązowy MIGa, na dole pierwszy raz eksperymentowałem z granatowym washem Jimeneza do metalicznych powierzchni. Wyszło ładnie więc zostawiłem także na szarych powierzchniach. Teraz czas na brudzenie spodu (mocniejsze) i góry (bardzo delikatne).
Mam pytanie: biorę się za brudzenie, głównie spodu maszyny. Jest jakiś patent na to jak kłaść wszelkie preparaty chemiczne do szeroko rozumianego weatheringu na metalizerach? Na zwykłych farbach położyłbym uprzednio matowy lakier i nie byłoby problemu, ale na metalizery ponoć nie wolno tego robić, bo cały ich "splendor" szlag trafi. Czy jest na to jakiś sposób, czy po prostu nie ma co kombinować i trzeba kłaść zabrudzenia bezpośrednio na metalizery?
Nie wiem tylko czy to się nadaje, bo chodzi o to aby po wszystkim była przynajmniej lekko szorstka powierzchnia, żeby brudzenie miało się do czego przyczepić, żeby się nie ślizgało i nie schodziło.
No i czas kończyć pomału... Dziś pół wieczoru spędziłem nad testowym brudzeniem jednego skrzydła. Drakeny z reguły był dość brudne pod spodem (ale bez przesady) i mój też ma być troszkę umorusany. Najpierw zacząłem robi dziesiątki pojedynczych smug, ale za radą Spitona (wyglądało to nienaturalnie, zbyt regularnie) skierowałem się w nieco innym kierunku. Całkiem mi się to teraz podoba i chyba już wiele tutaj nie dołożę. W tym stylu będzie upaćkany cały spód.