Opancerzenie z za fotela pilota przeniesiono na sam koniec za plecy operatora (To w wersji myśliwskiej dziennej zajmowało całą przestrzeń pomiędzy fotelem pilota a tyłem kabiny z wyposażeniem radiowym). Zapewne nogi operator radaru miał wyprostowane a stopy sięgały aż do przestrzeni pomiędzy fotelem pilota a bokiem kokpitu. Za wygodne to to nie było

...
Widok fotela pilota P-38M

Widać ile miejsca jest na nogi operatora pomiędzy aparaturą operatora a bokiem kabiny. Pewnie w ramach gimnastyki w czasie lotu nogi podkurczali do siebie... albo na turka

ps. Tam główny dźwigar płata był za szeroki pod fotelem operatora radaru i pewnie dlatego nie można było dodać przestrzeni dla zgiętych nóg.