Georg01 napisał(a):Ten kolor spodu trochę skomplikował sprawę

. Nie wierzę w jasny RLM 81. Pokrywy podwozia obstawiałbym jako RLM 76 w takiej sytuacji. Wyglądają na jasne i nic innego mi się dobrze nie kojarzy, może oprócz nielubianego RLM 75

.
Dzięki Grzegorzu. RLM 75 odpada, jak mówię A to musi być B. Myślę o RLM 02 lub bardzo przyciemnionym 76 w opcji Grunblau. Co Ty na to?
Statecznika nie analizowałem, wrócę do tematu. Poziome dałbym jak na skrzydłach, chociaż 81/82 dałby ciekawy kolorystycznie efekt. Późne Fw 190D to zgadywanka i wszystko jest prawdopodobne.
Myślę o 81/82 lub 82/83. Oprofilowanie łączenia, tak jak zawsze było malowane już po końcowym montażu dam RLM 81 lub 82, bo taki kolor jest nad złączką.
Tak jak napisałem wcześniej. Moja wizja tego samolotu jest taka, że na skrzydłach od góry poszedłby RLM 81/82, tak samo na statecznikach poziomych. Skrzydło od spodu RLM 82 i pokrywy podwozia RLM 82. Wtedy to wygląda spójnie. Co nie znaczy, że tak było naprawdę

.
To jest dobry pomysł i w Japo 2 tak pokazali płat. Ale jak wyszło zdjęcie góry "4" to obaliło od razu ten wniosek i skierowało sądy w stronę kontrastowego malowania widocznego na innych 500xxx, głównie 500570. Może być tak, że wyjdzie kolorowe foto 4 i się wszyscy zdziwimy. Ale jak już mam się dziwić, to oczekiwałbym jednak skrzydeł RLM 75/77 jak interpretowali dawno Panowie z Experten Decals.
net_sailor napisał(a):Jak już wybrałeś wersję Japo to myślę, że trzeba być konsekwentnym. Ja bym polecał malowanie statecznika pionowego na ile się da według zdjęcia W.Nr. 500645 (z lekkimi plamkami RLM 81) a stateczniki poziome według schematu W.Nr. 500645 ze strony 276 (jest tam widoczny większy fragment ogona i trochę górnych powierzchni).
No chyba to będzie najlepsze. Przy okazji, nie wierzę, że malowanie statecznika w tych obu maszynach było różne. Myślę, że było identyczne a fotka statecznika 500647 jest tak samo jak ta sporna zrobiona na dziwnym filmie w dziwnych warunkach oświetlenia i jest taka prześwietlona.
rollingstones napisał(a):Kuba - z tych trzech zdjęć jakie są, widzę że model jest szaro biało czarny, więc pomalowałeś go źle Jednocześnie mój śp dziadek Stanisław niewątpliwy autorytet w zakresie złomu - nawet za komuny miał własne złomowisko największe w mieście , mógłby nam pomóc ale nie może...z wiadomego powodu ( to znaczy nie dlatego że jest dysydentem jak niektórzy muszą być na tym forum... ale z powodów bardziej życiowych) nie pomógł by ci. Dlatego nie trać czasu...rób dalej.
Haha no dokładnie. Model powinien być szary. Spoko, wracam z balangi i robię dalej. Pana Dziadka pamięć uczciłem Radegastem, kolejny leci też za niego. Dzięki za luźną wypowiedź, to fajne i coraz bardziej lubię ten Twój spokój i dystans. Muszę się tego nauczyć i zamiast klepać miliony znaków natchnionych odpowiedzi np. sobie otworzyć Radegasta
el Rozito napisał(a):Modelarstwo to bardzo subiektywna forma zaspokajania naszego punktu widzenia i dobrej zabawy więc rób dalej, a zgodność historyczna i tak będzie ostatnią rzeczą na jaką zwrócę uwagę . Nie atakuję, taki bezpośredni bałucki styl mam po prostu. Już dawno temu tata mi mówił, że przyjaciół w ten sposób nie znajdę... a jednak mam kilku .
Absolutnie mnie to nie zraża do Ciebie, chociaż troszkę mi ręce opadają. Proszę Cię o merytoryczne wypowiedzi, a mam co mam. Ale ok, spoko.
Michale, widzę, że jesteś też zakamuflowaną opcją niemiecką (!) i na Dorkach się znasz, co Ty na taką małą zabawę - konkurs. Dałeś nam do zrozumienia, że lubisz konkurencję - zróbmy dwie dowolne Dorki. Skala 48 albo 32. W 72 się nie bawię.
Ja robię model sto lat, Ty też nimi nie strzelasz więc jak zaczniemy równo to serial będzie trwał tyle co Klan.
Ale może być to fajna zabawa, Twoje podejście historyczne i moje science-fiction do modelu długiej foki.
Może być D-9, D-11, D-13 albo już tęgi lans - prototyp jakiś. Tylko jedna zasada, bez kopaniny po kostkach

Co Ty na to?
Pawel Burchard napisał(a):no jak to? czyż nie rozmawiamy tu o zdjęciach i ich interpretacji...
Ty drugi, zabawa to zabawa. Łap za model a nie marudź na forum. Robimy. Każdy według swoich przekonań. Nic bardziej kształcącego nie można wymyśleć.
Jak Grzegorz2107 się odezwie, to już wie, co go czeka.
Panowie, dobranoc, dziękuję za Wasze głosy w temacie i zachęcam do zgłębiania tematu. Fajnie się te Dory Edka robi, chociaż można pomarudzić. Na model, na malowanie, na deszczowe lato.

Edit:
Grzegorz2107 napisał(a):No raczej już nie. Nie mam tej książki, do której Kuba odsyła, więc nie mogę włączyć się do dyskusji. Wygląda na to, że Kuba się rozprawił z krytyką poprzez odwołanie do autorytetów.
Grzegorzu, wszedłeś na ring i dziwisz się, że biją. Przeczytaj książkę i dyskutuj z jej tezami, na które się powołałem. Tak, to dla mnie autorytet. Jak przeczytasz, to zrozumiesz.
Ja nie odważyłbym się rozmawiać np. o P-40 bo kompletnie się na nich nie znam. Bałbym się śmieszności.
Dowiedziałem się, że lotnisko Hustedt odwiedził z aparatem fotograficznym jeden z polskich myśliwców i można się spodziewać, że w tym archiwum jest jeszcze jakieś zdjęcie tej foki.
Jest to świetna wiadomość, która mnie cieszy. Nie dlatego, że cieszy mnie znajdowanie błędów w cudzej pracy, co widzę sprawia Ci Schadefreude. Ja chcę poznać jeszcze więcej wiadomości o tej serii Focke-Wulfów.
Jeśli są inne fotki i rzucą światło na niejasności albo coś nowego udowodnią, to super. Ja się cieszę!
Co do serii 500xxx, i zaproponowanych przez Eduarda schematów malowania, to braki w dokumentacji zdjęciowej są uzupełniane właśnie poprzez przypuszczenia i analogie.
Ale to standard, zawsze się tak robi, uczciwie sygnalizując. Dziwi mnie Twoje zdziwienie. Nie czuję kwasu, o co chodzi?
Maszyna nr 500666 została znaleziona po wojnie w stanie zdekompletowanym. Sam kadłub. TO nie przeszkodziło Eduardowi uznać, że była malowana w sposób "typowy". Mimo braku dowodów.
No nie sam kadłub, a kompletny samolot bez skrzydeł. To różnica. Jest Triebwerk, usterzenie.
Jak zapewne wiesz, bo widzę, że zgłębiasz temat

u Niemców prawo serii doskonale działa. Nie chcę Ci skanować całej książki Japo vol 2 ale kup ją sobie i popatrz jak oni ślicznie prezentują maszyny w ramach serii po kolei po numerach seryjnych.
To jest tak uroczo logiczne, że trudno z tym polemizować o ile nie ma się złego nastawienia do sprawy.
No i jak wyżej napisałem, na koniec, Grzegorzu, Twój model Focke-Wulfa 190 D także chciałbym zobaczyć. Zależy mi, żeby czytelnicy forum mieli okazję porównać nasze podejścia do tematu, Twoje analizy przekute w czyn.
Chyba nie dasz się prosić?