Następna odsłona polskiego SU 76M.
Zamknąłem ostatecznie bryłę pojazdu i dorobiłem brakujące spawy na tylnej płycie wozu oraz wokół "nadbudówki".
Po uwagach szanownych kolegów model dostał dwurotnego washa z zielonej dosyć ciemnej farby olejnej z nieznaczną domieszką farby bronze van dyke - ściemniał i chyba teraz jest mniej "choinkowo-kanarkowy".
Następnie zgodnie ze sztuką dałem sidolux, potem kalki.
Oznakowanie jest fikcyjne tzn. nigdzie nie znalazłem wozu z tym numerem ale były inne numery więc jest to prawdopodobne ale jednak bez potwierdzenia traktuję to jako sf.
Kalki to świetny zestaw ToroModel - filn cieniutki, bardzo mały jego naddatek. Kalki świetnie reagują na płyny Micro Set i Sol.
Po washu tu użyłem specyfiku AK do pojazdów malowanych na zielono i warstwie matowego lakieru Pactry oznaczenia wyglądają jak namalowane.
Po washu zrobiłem delikatne obicia. Zielona farba bazowa dosyć mocno rozjaśniona bielą a następnie po wyschnięciu jasnych zadrapań na część z nich naniosłem ciemne. Użyłem do tego celu mieszanki olejnych farb bronze van dyke i siena palona. Używam farb olejnych ponieważ jest nad nimi większa kontrola a jak coś nie wyjdzie to można zetrzeć i po krzyku.
Wszystkie obicia wykonałem zaostrzoną wykałaczką.
Po porządnym wyschnięciu obić zrobiłem delikatną biedronkę z brązowej, czarnej i białej farby olejnej zmywanej white spiritem..
Nie robiłem mocnych "rainsów" ponieważ model ma dostać biały kamuflaż.
Podłogę wnętrza zalałem mieszaniną kilku pigmentów rozpuszczonych w wodzie z detergentem. Potem w miejscach gdzie podłoga łączy się ze ścianami kabiny nałożyłem specyfik Miga do plam. Po jego wyśchnięciu w niektóre miejsca nałożyłem produkt Miga do wykonywania mokrych powierzchni.
No koniec dodałem trochę plan po paliwie i oleju tam gdzie mogły się pojawić oraz trochę rdzy na tłumiki i zapasowe ogniwa gąsiennic. W tym celu użyłem Tescromów Life Color.







Zgodnie z planem chcę teraz nałożyć biały kamuflaż. Nie chcę stotsować metody "na lakier do włosów" bo wtedy efekt imituje odpadającą farbę jak na niemieckich pojazdach ( przynajmniej ja taki orztymałem gdy malowałem Flaka 36 w białym malowaniu)
Interesuje mnie efekt zmytego kamuflażu. Mam zamiar nałożyć dwukrotnie mgiełkę białego matowego humbrola a następnie zmywać go szerokim pędzlem, ruchami w dół przy pomocy rozpuszczalnika.
Czy ktoś z Was stosował już taką metodę ? Jest przewidywalna ? Osiągnę zamierzony efekt ?
Zdjęcia w odcieniach szarości niestety jakoś sobie z nimi nie radzę a nie chciałem rozjaśniać aby kolory były możliwie naturalne.