Moje łikendowe wypociny.
Poskładałem tylne zawieszenie. Oczywiście wkładając tyny amortyzator na swoje miejsce ułamał się jego ''zbiorniczek''

, ale na całe szczęście udało mi się go w prawie niewidoczny sposób wkleić na miejsce.
Tak to się prezentuje na dziś:






Muszę w dalszej kolejności popracować nad detalami wahacza.
Złożone w całość lagi przedniego zawieszenia. Dodałem śrubki i końcówki przewodów hamulcowych tradycyjnie już od T2M.


Przepraszam za zdjęcia, jakieś kiepskie są....
